U Turcyi padčas futbolnaha matča miač trapiŭ u čajku. Ale zahinuć ptušcy nie dali
Padčas amatarskaha futbolnaha matča ŭ Stambule hulniu daviałosia spynić z-za niečakanaha zdareńnia: miač trapiŭ u čajku, jakaja pralatała nad polem. Tady, zabyŭšysia pra hulniu, futbalisty kinulisia akazvać ptušcy dapamohu, paviedamlaje ahienctva Anadolu.

Incydent adbyŭsia ŭ stambulskim rajonie Ziejcinburnu na 22‑j chvilinie sustrečy, kali bramnik adnoj z kamand vypadkova źbiŭ ptušku ŭdaram miača.
Čajka ŭpała na hazon, i spačatku futbalisty navat nie zrazumieli, što zdaryłasia. Pieršym zaryjentavaŭsia kapitan kamandy — jon pačaŭ rabić ptušcy niepramy masaž serca. Reanimacyja praciahvałasia kala dźviuch chvilin. I zdaryŭsia cud — praź niekatory čas čajka pačała padavać prykmiety žyćcia: ruchała vačyma i łapami.
Ptušcy dali vady, paśla čaho pieradali miedykam. Ciapier čajcy dapamahajuć vieterynary: lotać jana pakul nie moža, ale ŭžo ŭpeŭniena staić na łapach.
Kamanda, čyj hulec trapiŭ u čajku, u vyniku prajhrała matč. Adnak jaje kapitan adznačyŭ, što choć paraza i zasmuciła futbalistaŭ, vyratavańnie žyvoj istoty było značna važniejšym za vynik u turnirnaj tablicy.
Kamientary