Hramadstva66

«Vyjdu z kałonii — raźviadusia. Ja zvaniu joj, a jana słuchaŭku pakinuła maci, a sama źjechała manikiur rabić!»

Litaraturaznaŭca i palityčny analityk, eks-palitviazień Alaksandr Fiaduta raźmiaściŭ na sajcie Biełaruskaha PENa čarhovuju kałonku. Aŭtarskaja nazva «Toj, jakaja čakaje».

Fota: Biełsat

«Samaje strašnaje adčuvańnie ŭ kałonii — absalutnaja adzinota, u jakoj ty apynuŭsia. Ludziej šmat, ty dačyniaješsia ź imi — navat kali im zabaraniajuć dačyniacca z taboj. Ale ty ŭsio roŭna adzin. I vypłakacca niama kamu.

Ja, mahčyma, u siłu ŭzrostu, zvyk užo za paŭtara hoda ŠIZA, što płakacca treba ŭ padušku. I pažadana rabić heta nočču, kali ciabie nichto nie bačyć. Asabliva moładź. Nie chočacca padacca słabakom.

I ŭ listach nadta nie vypłačašsia. List atrymaje samy blizki tabie čałaviek — žonka. A joj ža tam značna ciažej, čym tabie. Ad ciabie ničoha nie zaležyć. A ad jaje zaležyš ty. Całkam. Jak małoje dzicia, jakoje vyrvali ź jaje ruk — i źvieźli ŭ nikudy. I našyja žonki niańčacca z nami, starajučysia zrabić usio, kab my adzinoty nie adčuvali. I — hałoŭnaje — kab my nie adčuvali ichnaha ciažaru, ichnaha bolu. Zdahadvalisia — tak, ale nie brali na siabie.

I ty musiš sam staracca nie abciažarvać jaje nošu.

Voś i šukaješ kamizelku, u jakuju možna papłakacca.

Ja — u siłu ŭzrostu, ci što? — mnohim zdavaŭsia takoj kamizelkaj. Razmaŭlali sa mnoj nie tolki pra knihi. D. D., darosły dziadźka, baćka traich dziaciej, raptam zaisteryŭ:

— Vyjdu — raźviadusia! Nie, voś prosta napišu joj, što razvodzimsia!

— Što z vami, D.?!

— Jana viedała, što ŭ nas učora buduć zvanki. Ja zvaniu joj, a jana słuchaŭku pakinuła maci, a sama źjechała manikiur rabić! Zdradnica!

Jon mieŭ cudoŭnuju žonku. Usio toje, što D. D. raspaviadaŭ mnie pra jaje, śviedčyła: razumnaja, mocnaja, zakachanaja ŭ jaho žančyna, u jakoj pry hetym chapała ćviordaści trymać muža ŭ rukach, kab nie piŭ. A jon supraciŭlaŭsia hetamu — na voli. Voś, napisaŭ niekalki pastoŭ (spjanu ci na ćviarozuju hałavu, jon nie raspaviadaŭ) — i atrymaŭ svaju čaćviorku ŭ plečy. Adsiedzieŭ jaje dobrasumlenna, vyjšaŭ pa zvanku. My ź im pieravažna pra knihi havaryli. Ale tut paniesła mužyka.

— Nu, pajechała rabić manikiur. A raptam u manikiurščycy inšaha času nie było. Jana ž trubku maci pakinuła, kab vy mahli ź joj pahavaryć.

— Zdradziła!

— Słuchajcie, čaho vy nyjecie? Darosły mužyk — a ledź nie rydajecie! Nielha ž tak. Vy ŭ jaje stanovišča ŭvojdziecie?

Jon ža nie dumaŭ, što faktyčna zvaliŭ na žonku traich dziaciej, niedabudavany dom, dy jašče i sam źvierchu, možna skazać, usieŭsia! I voś my ź im idziom pa pramysłovaj zonie, pa «promcy», i ja jamu heta tłumaču.

A ci maju ja maralnaje prava tłumačyć? Papiaredžvała mianie žonka: usio, chopić ź mianie tvajho 2010 hoda, nie ŭlapajsia nikudy! I ŭ krasaviku 2021-ha, paśla majho aryštu, nie viedajučy, što sa mnoj, dzie ja, kinuła ŭsio i pamčałasia ŭ Maskvu, kab tam abzvońvać balnicy i biehać pa morhach, sa stracham uhladajučysia ŭ tvary čužych niabožčykaŭ, što padychodzili pa apisańniach.

U Etel Lilijan Vojnič u ramanie «Avadzień» kardynał Mantaneli zaklikaje zadumacca pra pakuty Boha-ajca, jaki addaŭ Syna svajho na muki. Ja pamiataju, jak hraŭ hetuju scenu niezabyŭny Mikałaj Simanaŭ u staroj ekranizacyi… A ŭ nas — žonki, vymušanyja nas addać, ale — nie vydali, nie zdradzili, nie zdalisia sami, vynieśli našaje hora jak ułasnaje jarmo na svaich plačach…

Simanaŭ! Tak!

— D., a vy ŭvohule žoncy svajoj kali apošni raz pra kachańnie kazali?

I jon zamaŭčaŭ.

Napeŭna, niadaŭna. Jana ž pryjazdžała da jaho — jak da ŭsich nas, u kaho «spatkanki» nie adbirali, — na adny sutki zamiest troch. Ale za sutki ty ledź paśpieješ nahavarycca pra chatnija spravy, a pra kachańnie… Pra kachańnie chiba što ŭ listach…

Napeŭna, za ŭsio žyćcio ja sam nie skazaŭ svajoj kachanaj žančynie stolki słoŭ pra kachańnie, kolki razoŭ pisaŭ pra ich u listach z kałonii…

Simanaŭ!

— D., a vy pasprabujcie pračytać joj na pamiać pa telefonie jakija-niebudź vieršy. Naprykład, «Ždi mienia» Simanava.

— A što za vieršy?

I ja čytaju jamu adziny vierš, jaki sam paŭtaraju na pamiać apošnija try hady — paŭtaraju ŭ padušku, skroź suchija ślozy. Ja raptam uspomniŭ jaho: isteryčnaja pamiać pra vajnu, jakuju sprabavali ŭzbudzić u nas našyja «vychavalniki», nie nadta schilała da razmovy pra kachańnie. Jany nam havaryli pra nianaviść, pra achviary. A miž tym pra kachańnie treba havaryć. Zaŭsiody. Asabliva ŭ toj situacyi, kali kachańnia hetaha tak nie staje.

I ŭ vačach darosłaha mužyka D. z bujnoha pa biełaruskich mierkach, ale całkam pravincyjnaha horada, ja baču blask śloz, jakija voś-voś praljucca.

My ž viedajem, što našyja žonki nas čakajuć. Jak viedajem, što nie ŭsie našyja listy da ich dachodziać i nie ŭsie ichnyja listy cenzura prapuskaje da nas. I simanaŭskija radki nabyvajuć asablivy sens: «Ždi mienia, i ja viernuś…»

Treba adčuvać, što tabie jość kudy i da kaho viartacca.

I praz tydzień D. budzie chadzić ź pieršym tomam tvoraŭ stalinskaha «litaraturnaha sokała» ŭ rukach, paŭtarajučy adziny jaho vierš, što cudam acaleŭ u majoj ułasnaj pamiaci:

Prosto ty umieła ždať, kak nikto druhoj…

I jon ža pračytaje joj hetyja radki! Vydatkuje na heta kaštoŭnyja chviliny telefonnaj razmovy — siem chvilin zamiest naležnych usim astatnim dziesiaci!

Nie viedaju, ci była ščaślivaja jana. Ale jon, było vidać z zusim užo inšaha blasku vačej, byŭ ščaślivy.

A ja dasyłaŭ svajoj kachanaj vieršy. Nie ŭ kožnym liście. I navat nie kožny list ź vieršami da jaje dachodziŭ.

U adnym ź ich ja pa pamiaci pierapisaŭ vierš Kanstancina Simanava. Tak sałdaty z akopaŭ i blindažoŭ pierapisvali tyja samyja radki i paŭtarali ich pry hetym, jak zamovu…

Ale adzin z maich vieršaŭ — nie z kałonii, praŭda, a z ŠIZA jašče — usio ž dajšoŭ. Heta było pierajmańnie ci to Biornsa, ci to Bahryckaha… Biada fiłołahaŭ u tym, što jany (akramia, moža, Uładzimira Karatkieviča i Alaksandra Błoka) — słabyja paety. Nu, abo ja prosta kiepska znajomy z paetyčnaj tvorčaściu astatnich fiłołahaŭ i miarkuju vyklučna pa sabie, dyj toje ź pieraduziataściu.

Jon taksama — pra viartańnie. Da toj, jakaja čakaje.

BAŁŁADA O SERIE DŽONIE UITTINHTONIE, MIEČTAVŠIEM STAŤ ŁORD-MEROM HORODA ŁONDONA

Vsie jesť v našiej žiźni — i dožd́, i śnieh,
I radosť jesť, i bieda.
Iz horoda proċ ušieł čiełoviek —
No začiem ušieł i kuda?
Viečier vietrien był i piepielno sier,
I nikto nie žaleł o niem.
I liš kołokoł pieł: «Ach, vierniś, łord-mer,
Vozvraŝajsia v rodimyj dom!»

Mnoho etoj istorii było let,
I iz pamiati stiersia, kak son,
Mimoletnyj, kak okazałoś, śled,
Čto potomkam ostavił ser Džon.
Vsie sotrietsia, skolko ty im ni śniś,
Rastajet dymkom na vietru.
No prizyv kołokolnyj: «Domoj vierniś!»
Vieka nikak nie sotrut.

No on šieł uporno navstrieču vietram,
Po tońnielam šieł i mostam,
Nie vstriečał nihdie rasśviet po utram
I nočami nie spał, choť ustał.
I niesłoś jemu vśled, skvoź stužu i znoj
V hule dniej i ŝiełkańje minut:
«Vittinhton, vierniś, o, vierniś domoj,
Hdie tiebia i lubiat, i ždut!

Nie śpieši vpieried — ohlaniś nazad,
Vspomni, čto ty ostavił tam,
Hdie v zieleni hłaz miercajet śleza
I stiekajet rosa po listam.
I puskaj ty upriam, riešitielen, hord,
Sud vieršiš i mieniaješ zakon,
Tiebia lubiat i ždut nie za to, čto ty — łord,
A za to, čto ty prosto — Džon.»

On usłyšał hołos jeje lubvi,
Rastvoriennyj v jeho krovi.
On zamiedlił šah, obiernułsia nazad
I viernułsia k svojej lubvi.
I vstriečał jeho zvonom kołokołov
Sieriebristo-sieryj mietałł…
I ona obniała jeho mołča, biez słov.
I łord-merom on, k sčasťju, nie stał.

Kamientary6

  • cinik
    12.02.2026
    [Red. vydalena]
  • Alex
    12.02.2026
    Paśla adbyćcia terminu i vymušanaha pierajezdu žonka taksama ad mianie syjšła apaśla 15 hadoŭ šlubu.
    Razumieju ijan, bo apaśla šmatlikich " eto my iz za tiebia ujechali, ty vo vsiem vinovat" ja užo nie moh być joj blizkim, i kachać, jak raniej.
    20 hod analiz kaštoŭnaściu prorvu pamiž nami.
  • Nu
    12.02.2026
    Alex, :(

Ciapier čytajuć

Maŭrykij, Siejšeły, Šry-Łanka i nie tolki: pahladzieli, kudy źbiehli ad biełaruskich marazoŭ praŭładnyja artysty i viadučyja13

Maŭrykij, Siejšeły, Šry-Łanka i nie tolki: pahladzieli, kudy źbiehli ad biełaruskich marazoŭ praŭładnyja artysty i viadučyja

Usie naviny →
Usie naviny

Rasija zachavaje mytny kantrol na miažy ź Biełaruśsiu. I heta nie časovaja miera8

U Mahiloŭskim zaasadzie pračnuŭsia miadźviedź Fiedzia. Značyć, viasna ŭžo blizka1

U minskaj Malinaŭcy na miescy daŭhabuda pabudujuć novy handlovy centr i parkinh1

Ukrainskija chakiery vyśvietlili, jak apieratary rasijskich dronaŭ vykarystoŭvajuć Biełaruś12

Zamiežnyja dypłamaty, jakija pracujuć u Minsku, na Dzień rodnaj movy padzialilisia niepierakładalnymi słovami sa svaich moŭ3

Siamja z šaści čałaviek atruciłasia hrybnym supam u Vaŭkavyskim rajonie1

Zialenski: ZŠA patrabujuć addać Danbas Rasii48

Da Dnia rodnaj movy «Łuč» vypuściŭ limitavanuju kalekcyju hadzińnikaŭ4

Jochanies Kłeba zavajavaŭ šosty załaty miedal na Alimpijadzie-2026 i 11‑y ŭ karjery

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Maŭrykij, Siejšeły, Šry-Łanka i nie tolki: pahladzieli, kudy źbiehli ad biełaruskich marazoŭ praŭładnyja artysty i viadučyja13

Maŭrykij, Siejšeły, Šry-Łanka i nie tolki: pahladzieli, kudy źbiehli ad biełaruskich marazoŭ praŭładnyja artysty i viadučyja

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić