Vino madernizacyi — u aŭtarytarnyja miachi?
Za časami Stalina znošany vincik biez razvahaŭ vykidali na śmietnik, ciapier ža vinciki rekamendujecca dobra zmazvać, kab lepiej słužyli. Prezydenckaje pasłańnie kamentuje ŭ svaim błohu Alaksandar Kłaskoŭski.
Hetym razam u tradycyjnym pasłańni aficyjny kiraŭnik pastaviŭ jak nikoli ambicyjnuju zadaču. Ja nie pra patrajeńnie narodanasielnictva :), a pra ŭvachod Biełarusi — ni mnoha ni mała — u lik usiaśvietnych lideraŭ.
Pramova, što prahučała 29 krasavika ŭ Avalnaj zali, była mo' jak nikoli nasyčanaja prahresiŭnaj leksikaj —tut vam i "madernizacyja", i "iakasny skačok", i navat "hramadzianskaja supolnaść". To bok žyćcio ŭsio ž prymušaje vieści svoj narod za cyvilizavanym śvietam. Cisnuć najpierš ekanamičnyja imperatyvy. Choćki-niachoćki viarchi prychodziać da vysnovy, što nikudy nie padzienieśsia ad hlabalizacyi, SHA, usiaśvietnych koštaŭ na enerhanośbity, staŭki na inavacyjny šlach, intelektualizacyju vytvorčaści i h.d.
Razam z tym, novaje vino prapanujecca ŭlivać u staryja miachi. Voś, naprykład, prezydent z honaram kaža pra intares investaraŭ: drabnata da mianie ŭžo nia chodzić, zaraz suśvietnyja brendy źviartajucca. Kity! Ale ž pikantny niuans u tym, što ŭsio adno dziadźki z tuhoj mašnoj musiać vyrašać pytańni praz kabiniet pieršaj asoby! Niama mechanizmu, jaki b stvaraŭ cyvilizavanyja, roŭnyja ŭmovy dla ŭkładańnia kapitału, zabiaśpiečvaŭ by prazrystaść i konkursnaść u pracesie niepaźbiežnaha "rasprodažu Radzimy", to bok pryvatyzacyi masivu dziaržaŭnaje majomaści. Ci nie čakaje nas, nasupierak klatvam, mienavita namenklaturna-aliharchičny kapitalizm?
Abo voźmiem hramadzkuju sferu: z adpaviednych pasažaŭ vyśviatlajecca, što pad hramadzianskaj supolnaściu majecca na ŭvazie viadomy butaforski nabor praŭładnych arhanizacyjaŭ. Prymnažać butaforyju Łukašenka, praŭda, nie navažany, tamu apetyty funkcyjaneraŭ "Biełaje Rusi" siońnia trochi absiek. Ź inšaha boku, skieptyčnaje staŭleńnie da prajektu "partyi ŭłady" aznačaje, što kiraŭnik dziaržavy nie hatovy navat da abmiežavanaj hulni ŭ liberalizacyju na ŭzroŭni "kiravanaje demakratyi". Tak što i vosieńskija vybary ŭ parlament, i uvohule palityčnaje žyćcio ŭ ahladnaj perspektyvie buduć praciakać całkam u prakrustavym łožku starych schiemaŭ.
Faktyčna krainie prapanujecca varyjant aŭtarytarnaj madernizacyi na maner azijackich tyhraŭ. Niejki peryjad tak raźvivacca možna. Ale na peŭnym etapie ŭsio adno vyryvajecca ź plaški džyn palityčnaj liberalizacyi.

Pakul ža, choć śpičrajtery i sprabavali eksperymentavać, pačaŭšy tekst z prablemaŭ zdaroŭja, jakaści žyćcia, a vytvorčaść adsunuŭšy na druhi plan, čałaviek z hledzišča ciapierašniaj ułady zastajecca vincikam. Roźnica chiba ŭ tym, što za časami Stalina znošany vincik biez razvahaŭ vykidali na śmietnik, a ciapier vinciki rekamendujecca dobra zmazvać, kab lepiej i daŭžej słužyli :)
Što da duchoŭnaje sfery, to, kaniešnie ž, "maralnaja zaraza" traplaje vyklučna zvonku. Kali nie ličyć zhadki pra nieabchodnaść viartańnia z-za miažy stračanych relikvijaŭ, to ničoha nie było skazana pra kulturu, historyju, movu jak čyńniki farmavańnia nacyjanalnaje samaśviadomaści. Raźvićcio ž hramadzianskaje supolnaści traktujecca jak "uciahvańnie zdarovych siłaŭ u vyrašeńnie dziaržaŭnych zadač". Karaciej, "partyja skazała "treba" — i dalej pa tekście z zamienaj kamsamołu na BRSM :)
Vyhladaje na toje, što kiraŭnik dziaržavy ščyra dzivicca: nu što jašče patrebna Zachadu, kali my zabiaśpiečvajem tranzyt i h.d.? Ciapierašniaja kiroŭnaja elita Biełarusi, badaj, sapraŭdy nie ŭśviedamlaje, što pytańni demakratyi, pravoŭ čałavieka nia jość "efemernymi", što heta padstavovyja pryncypy, na jakich u značnaj stupieni hruntujecca pośpiech tych samych suśvietnych lideraŭ, u kahortu jakich tak chočacca trapić.
Ale ž chočacca, nie achviarujučy ni kalivam ciapierašniaha samadziaržaŭja. Tak nie byvaje.
«Ja byŭ suprać, kab mianie mianiali na 20 rasijskich vajskoŭcaŭ. Nie zmoh by hladzieć u vočy ludziam, syny jakich siadziać»: pieršaje intervju eks-mera Chiersona

Kamientary