Sabaku pakinuli na dvare pry -15°S. Padrabiaznaści hučnaj historyi z Fanipala
Adrazu ŭ niekalkich sacsietkach raźlacieŭsia videarolik, źniaty niadaŭna ŭ Fanipali. U kadry pakazany sabaka, jaki źviarnuŭsia kłubkom pad hurbaj śniehu. Miało, dźmuŭ mocny viecier, ad jakoha žyviolina navat nie sprabavała schavacca. Videa vyklikała šyroki rezanans, a paźniej pačałosia sapraŭdnaje ratavańnie.

Videa z sabakam źjaviłasia ŭ sietcy 9 studzienia. Pavodle videa, žyviolina ŭtrymlivajecca na placy ŭ adnym z pryvatnych damoŭ Fanipala.
Onliner.by udałosia pahavaryć z susiedkaj Hannaj (imia źmieniena) — žančyna žyvie pobač. U toj dzień jana zaŭvažyła ŭsio z akna i prapanavała źniać na videa.
— Videa źniali, kab pakazać učastkovamu. Ja źviarnuła ŭvahu na toje, jak žyvie sabaka: na karotkaj viaroŭcy, biez dostupu da vady, tudy ž kidali trubčastyja kostki (za ščaście, kali padkarmili raz na tydzień), jakija nielha davać sabakam.
— Usio heta praciahvałasia niekalki hadoŭ. Ja padychodziła, prapanoŭvała dapamohu — naprykład, doški dla budki. Było, što ŭpotajki prynosiła korm i kłała — prosta niemahčyma było za hetym sačyć. Mnie kazali, što sabaka ni ŭ čym nie maje patreby, što jamu 20 hadoŭ — maŭlaŭ, tak doŭha žyvie, bo dobra karmili. Viedaju, što chtości jašče prapanoŭvaŭ dapamohu, ale jon [uładalnik] admaŭlaŭsia. Apošni raz my [z haspadarom] razmaŭlali vosieńniu. U kryvuju budku — ad jakoj tam adna nazva — sabaka nikoli nie łaziŭ, chavaŭsia za niejkaj ščylnaj doškaj. Kali pačalisia zaviruchi [u piatnicu], ja ŭbačyła sabaku na hetaj viaroŭcy… Źniali videa, pakazali ŭčastkovamu. Chvilin praz 10 pryjechali — pahladzieli, pastukali ŭ dźviery, ale nichto nie adkazaŭ.
Tady sabaku adšpilili i adnieśli ŭ chleŭ, kab chacia b jak-niebudź schavać ad vietru. A dalej dali abjavu, i vałanciory pačali dziejničać. Adzinaje, pra što škaduju — što nie zrabiła hetaha raniej.
«Uładalnik skazaŭ, što sabaki žyvuć u narmalnych umovach»
Videarolik u adnym z čataŭ ubačyła i Halina (imia źmieniena pa prośbie hieraini). Zastacca biaździejnaj žančyna nie mahła.
— Pazvaniła znajomaj i prapanavała razam pajści i pravieryć žyviolinu. Paźniej padklučyli jašče adnu dziaŭčynu, užo pa darozie da ich dałučylisia jašče dźvie, chto na praciahu 12 hadoŭ bačyŭ, jak ździekujucca z sabaki.
U vyniku kamanda ź piaci čałaviek viečaram u piatnicu pajšła parazmaŭlać z uładalnikami žyvioliny. Pavodle słoŭ Hali, u toj ža dzień ranicaj inšyja ludzi vyklikali milicyju i paźniej bačyli, jak sabaku ŭnieśli ŭ nieaciepleny bietonny chleŭ — vierahodna, heta adbyłosia paśla zvarotu Hanny. Ale praz paru hadzin, raskazali surazmoŭcy, hadavaniec znoŭ apynuŭsia na dvare.

— My pryjšli znoŭ kala 20:30. Padyšli pahavaryć z haspadarom, prapanavali dapamohu, skazali, što pryjšli pa dobraj voli. Ale jon [uładalnik sabaki] skazaŭ, što ŭ ich usio dobra, sabaki (ich na placy ŭtrymlivajecca dva) žyvuć u narmalnych umovach. Potym skazaŭ, kab my išli preč, i patrabavaŭ našy pašparty. Na heta my adkazali, što vykličam milicyju. Dalej było jašče niekalki zvarotaŭ u milicyju, ale tam skazali pačakać.
— Tady ja zapisała ŭsie numary i prapanavała razychodzicca pa damach — była dziasiataja hadzina viečara, pajšła dadomu. Prykładna a pačatku pieršaj mnie patelefanavali i skazali, što milicyjant vyjazdžaje. Ja paviedamiła dziaŭčatam, i my znoŭ pryjechali. U mašynie my dali pakazańni — u tym liku adkul daviedalisia pra zdareńnie. Ad nas pryniali čatyry zajavy (adna ź dziaŭčat pajšła spać). U adnoj była koŭdra, ale milicyjant papiaredziŭ, što siońnia zabrać sabaku my nie zmožam — maŭlaŭ, niama padstaŭ.

U hety čas sabaka lažaŭ kala chlava, pryviazany na karotki pavadok da ručki dźviarej, taksama jamu pakłali niejkuju futravuju reč. Na nas sabaka nie reahavaŭ — lažaŭ jak miortvy. Druhi byŭ pryviazany kala chlava, ale jamu ad śniehu było dzie schavacca. U niejki momant udałosia dabracca da haspadyni — jana pahadziłasia vyjści i adčynić dźviery. Adnak na terytoryju puskała tolki supracoŭnika milicyi, astatnija pavinny byli pakinuć ułasnaść.
— Kali milicyjant viarnuŭsia, jon raskazaŭ, što sabaku adniasuć u chleŭ. Ja skazała, što ranicaj paśla vizitu milicyi sabaku taksama tudy schavali, a potym znoŭ vynieśli na śnieh. U vyniku my syšli ni z čym. Na nastupny dzień mnie raskazali, što pryjeduć milicyja, abaroncy žyvioł i vieterynar. Kali ja pryjšła a 10‑j viečara, sabaku ŭžo zabrali — jon byŭ u mašynie.
«Sabaku adabrali — ciapier jamu patrebna apieracyja»
Ina była adnoj z tych, chto dapamahaŭ ratavać sabaku na druhi dzień. Jana dyrektarka dabračynnaha fondu «Žyvi».
— Videa ja ŭbačyła ŭ piatnicu — viedaju fanipalskich dziaŭčat-vałancioraŭ, padumała, što pytańnie vyrašyli na miescy. U subotu, kali źjaviłasia infarmacyja, što adabrać sabaku ź milicyjaj nie atrymałasia, ja vyjechała ŭ Fanipal, źviarnulisia ŭ centralnaje RUUS Dziaržynska. Dalej damovilisia ź vieterynaram — adabrańnie pavinna było adbycca pry im. Jeździli da doma niekalki razoŭ razam ź milicyjaj. Na žal, uładalniki byli varožyja, ale milicyjant im rastłumačyŭ, što prapanujem dapamohu. U vyniku sabaku adabrali jak «rečavy dokaz na časovaje ŭtrymańnie», jamu akazvajuć dapamohu.
Situacyja ŭskładniena tym, što ŭ sabaki try kuli ad pnieŭmatyki, jon asłableny, stan poŭści — žudasny, taksama jość puchliny małočnych załoz.
Na hety momant sabaka znachodzicca na časovaj pieratrymcy, u jaho ŭžo jość kuratar — dziaŭčyna Maryna. Da hetaj historyi jana padklučyłasia ź pieršaha dnia i była siarod piaci čałaviek, chto jašče ŭ piatnicu sprabavaŭ vyjści na kantakt z uładalnikami. Žurnalistu dziaŭčyna raskazała, što ŭratavany sabaka — Lala, Lali kala 12 hadoŭ.
— Jašče paru hadoŭ tamu mnie raskazvali, što sabak utrymlivajuć u žachlivych umovach, jany śpiać na hołaj ziamli, bieź ježy i pryviazanyja viaroŭkami. Tady dapamahčy ja ničym nie mahła, tamu paraiła źviartacca ŭ milicyju. Vierahodna, nichto ničoha nie zrabiŭ. Ale z ulikam nadvorja apošnim časam, kali sabaka amal pamiraŭ, ludzi nie vytrymali i ŭsio ž źviarnulisia da supracoŭnikaŭ milicyi.
Sa słoŭ Maryny, u razmovie haspadary namahali: z sabakam usio dobra, jon zvyk žyć na dvare, a kormiać jaho narmalna. Druhi sabaka (chłopčyk), jaki taksama žyvie na ŭčastku, u dzień razmovy byŭ bolš aktyŭny i ruchavy, mahčymaści schavacca ad śniehu ŭ jaho byli — pry hetym jon taksama znachodziŭsia na karotkim pavadku.

— Ja nie była ŭnutry [chlava], ale dziaŭčaty vykładali fota: hoły bieton, na padłozie stajała miska ź lodam.
Druhi sabaka pakul zastajecca z haspadarami. Što tyčycca Lali, paśla ahladu vieterynara na nastupny dzień jaje advieźli ŭ kliniku. Z prachodžańniem abśledavańnia dapamahła arhanizacyja «Zaašaniec», jakaja dała vałancioram tałony. — Ciapier Lala znachodzicca na časovaj pieratrymcy. Nieviadoma, što budzie dalej: sabaka ŭ drennym stanie, jamu patrebna apieracyja, paśla jakoj buduć vyrašać, jak lepš dla Lali.
Kurataram uratavanaj sabaki zastaniecca Maryna. Padrabiaznuju infarmacyju pra sposaby dapamohi Lali možna znajści tut.
Ciapier čytajuć
Ahientka Kardaš vykarystoŭvała seks, kab źbirać infarmacyju pra kalinoŭcaŭ i zavierbavać ukrainskaha kamandzira. A kurataru KDB pisała pra jaho: «Moj łoch»
Ahientka Kardaš vykarystoŭvała seks, kab źbirać infarmacyju pra kalinoŭcaŭ i zavierbavać ukrainskaha kamandzira. A kurataru KDB pisała pra jaho: «Moj łoch»
U Vieniesuele budzie nie prosta vyzvaleńnie palitviaźniaŭ, a amnistyja, pryčym za ŭsie hady. A miascovuju «amierykanku» pieratvorać u hramadskuju prastoru
Kamientary