«Praca prapahandystaŭ naŭrad ci čyściejšaja za našu». Eks-palitviaźni adkryli ŭ Varšavie svoj klininh — jak pajšło?
Pavieł Łukajanaŭ vałodaŭ u Biełarusi servisnym centram pa ramoncie techniki, Dźmitryj Kanapielka byŭ uładalnikam i dyrektaram IT-kampanii. Abodvuch asudzili pa artykułach ab masavych biesparadkach paśla vybaraŭ-2020. U babrujskaj kałonii jany i paznajomilisia. A paśla adbyćcia pakarańnia amal adnačasova, nie zhavorvajučysia, pierajechali ŭ Varšavu.

U kancy 2025 hoda Dźmitryj i Pavieł zapuścili ŭ emihracyi ŭłasny biznes — klininh «BoberDober» — svoj prajekt staŭ adkazam na niemahčymaść chutka ŭładkavacca na pracu ŭ čužoj krainie bieź viedańnia movy.
Z taho momantu ŭ chłopcaŭ źjavilisia stałyja klijenty, a ich pasłuhi prarekłamavała Śviatłana Cichanoŭskaja. Pahutaryli ź imi pra składanaści ŭ biznesie, kankurencyju, samyja brudnyja zakazy i prapahandysckuju strašyłku pra myćcio tualetaŭ panam.
Dźmitryj Kanapielka — fihurant spravy vałancioraŭ štaba Viktara Babaryki. Jaho aryštavali ŭ vieraśni 2020 hoda i abvinavacili ŭ padrychtoŭcy masavych biesparadkaŭ, prysudzili piać hod źniavoleńnia. Pavieł Łukajanaŭ pravioŭ za kratami čatyry hady. Byŭ aryštavany ŭ červieni 2021 hoda pa kryminalnaj spravie ab udziele ŭ masavych biesparadkach.
«U biełaručak my nie hulajem»
My sustrakajemsia ŭ novym šełtary dla eks-palitviaźniaŭ, jaki ŭ biełarusaŭ atrymałasia zajmieć dziakujučy namahańniam Hanny Fiedaronak i kamandzie. Novy domik amal udvaja bolšy za minuły, maje ŭtulnuju zialonuju zonu, miesca pad ułasny parnik, dva sanvuzły i dźvie kuchni, a heta značyć, tut zmohuć z bolšym kamfortam raźmiaščać tych, chto vymušana biažyć ad represij na radzimie ci departujecca adrazu z turmaŭ.
Adkryŭšy klininhavuju kampaniju, chłopcy adrazu zachacieli adździakavać biaspłatnaj pryborkaj pieršamu šełtaru, u jakim sami žyli pieršyja, samyja składanyja miesiacy paśla pierajezdu. Ale z ulikam navasiella «babry» pryjechali sa svaim abstalavańniem i prafiesijnaj chimijaj užo ŭ novy dom.

Jak u sapraŭdnaj kamandzie, u Paŭła i Dźmitryja panuje raźmierkavańnie abaviazkaŭ. Pieršy zajmajecca sacsietkami i nastrojkaj rekłamy, druhi — adkazny za sajt i dakumientacyju. Ale zakazy prymaje kožny ź ich, jak i vyjazdžaje na ich. Tym bolš siońnia ŭ ich kamandzie siem čałaviek — čatyry kliniery, buchhałtar plus niepasredna sami zasnavalniki.
«Chaciełasia b tolki kamandavać!», — žartujuć surazmoŭcy. «Ale jość rečy, jakija našym dziaŭčatam [pakul u kalektyvie tolki žančyny] składana rabić — myćcio voknaŭ, naprykład, ci chimčystka. Nu, ci byvaje zakaz, dzie treba pamyć dziesiać voknaŭ, i ty prosta dałučaješsia i dapamahaješ. U biełaručak my nie hulajem. Dy i nie taki heta biznes, dzie možna startavać z pazicyi «dyrektara ŭ pinžaku». Treba samomu zrazumieć uvieś praces: kolki času zajmaje prybirańnie, jakija srodki lepš pracujuć, pravieryć jakaść pryborki».
«Kolki b hrošaj u ciabie nie było na starcie, usio roŭna pryjdziecca va ŭsim raźbiracca — ad rekłamy da samoha klininhu. Bo dzie ty znojdzieš daśviedčanych klinieraŭ sabie adrazu, kali ty na rynku jašče nichto?»
Chłopcy kažuć, što znajści dobraha kliniera — heta, badaj, samy hałoŭny vyklik. Jany b i radyja byli płacić supracoŭniku siaredni polski zarobak, ale z tych reziume, što im dasyłajuć, davieryć pryborku pa fakcie možna tolki maleńkamu pracentu kandydataŭ. U tym liku pa hetaj pryčynie ŭ ich pakul čatyry pastajannyja kliniery, pryčym usie jany — ź Biełarusi. Kažuć, u biełarusaŭ samy zrazumieły i vysoki standart čyścini.
Miž inšym, častka kamandy — taksama ź liku byłych palitviaźniaŭ.

«Pracentaŭ 10‑15 klijentaŭ składajuć indusy»
Choć doma Pavieł i Dźmitryj ad prybirańnia nikoli nie adłyńvali, z prafiesijnym klininham heta i blizka nie paraŭnać — šmat čamu pryjšłosia vučycca z nula.
«Naprykład, z chimčystkaj ja pahladzieŭ stos videa na YouTube — ad rekamiendacyj błohieraŭ da navučalnych rolikaŭ. Teściravali ŭsio na mebli i dyvanach doma. I z kožnym novym zakazam ty pašyraješ dośvied, — raskazvaje Pavieł. — Užo pieršy naš zakaz chimčystki byŭ z pytańniem pra sušku. Kanapa paśla jaje sochnie hadzin dvanaccać, a ź vientylataram — try-čatyry. Plus kali pavierchnia mebli nie vysachnie svoječasova, moža pačać preć ci hnić. Tamu my adrazu dakupili vientylatar».
U dobry miesiac «Babry» mohuć zakryvać kala 50‑70 zakazaŭ. Siarod ich stabilna jość pastajannyja. Zdarajecca davać rady i vielmi abjomnym vyklikam, kudy prychodzicca jeździć učatyroch.
«Samy składany zakaz dla nas pakul, vidać, byŭ u hruzinskim restaranie. Raz na miesiac my robim im hienieralnaje prybirańnie. U ich dniami pracuje kuchnia, i zrazumieła, što duchoŭki i hryl nijakija «Fejry» nie voźmuć — patrebnaja mocnaja chimija i pacierci aktyŭna. Uvohule sutykaješsia z takoj kolkaściu pavierchniaŭ, što abmiežavanaj kolkaściu srodkaŭ nie abydziešsia. My pačynali ź piaci nazvaŭ, a zaraz u nas užo kala 20».

«Byŭ jašče niadaŭna zakaz paśla ramontu», — zhadvaje Dźmitryj. «Budaŭniki tam usio zaciahnuli, mebla na kuchniu stajała zapakavanaja ŭ haražy. A ŭ klijenta žonka ciažarnaja, im treba było zajazdžać, a ŭ domie ŭsio ŭ pyle, pry hetym ramont praciahvajecca. My tam učatyroch ceły dzień pracavali: i prybirali, i meblu ciahali, i techniku. Pralnyja mašyny, chaładzilnik, sušyłku na druhi pavierch nieśli. Heta ŭžo bolš jak dapamoha była, a nie prosta klininh. Chaciełasia ludziam dapamahčy».
Za čas pracy kliniery paśpieli nahladziecca i na mocna zabrudžanyja kvatery — dzie śmietnicy vyraśli pobač z łožkami, sanvuzły — u plamach, a padłoha nibyta pakrytaja płastom tłušču.
«Śmiećcie i brud — heta nie strašna, ale voś pach na padobnych abjektach, kaniečnie, niepryjemny».

Kala 30% klijentaŭ «BoberDober» zaraz — heta biełarusy, ukraincy i palaki. Jašče kala 30% składajuć «multymoŭnyja» — heta mohuć być, jak amierykancy, tak i anhličanie, roznyja rełakanty z suśvietnych karparacyj, jakim treba dapamahčy zabrać zakład za kvateru pry vysialeńni.
«Pracentaŭ 10‑15 klijentaŭ składajuć indusy. Niechta zvyk bačyć ich u dastaŭcy, ale ŭ Polščy žyvie šmat vysakakłasnych śpiecyjalistaŭ ź Indyi — ajcišnikaŭ, rabotnikaŭ bankaŭ sa svaimi damami pad Varšavaj».


«Nam nie soramna pryznać pamyłku»
U adroźnieńnie ad niekatorych kankurentaŭ, «BoberDober» adrazu zrabili staŭku nie na kolkaść zakazaŭ, a na jakaść.
«Tak, u nas ceny krychu vyšejšyja za siaredniuju, ale my adkazvajem za jakaść. U nas takoje praviła, što ŭ kancy prybirańnia my idziem z klijentam i ŭsio pakazvajem, praviarajem. Navat kali kažuć: «Aj, klučy ŭ paštovuju skryniu zakińcie», — my prosim pryjechać na miesca i ŭsio prahladzieć.
Bo kali nam praz tydzień patelefanujuć i skažuć, što my drenna prybrali, to nieviadoma budzie, za kim praŭda: za tydzień moža šmat čaho adbycca. Dla padvyšeńnia jakaści my starajemsia pastajanna dakupać abstalavańnie, chimiju, imkniomsia zaŭsiody niešta madernizavać — karaciej, padymać płanku».
Pry hetym niehatyŭnych vodhukaŭ paźbiehnuć usio roŭna nie atrymlivajecca. Miesiac tamu na huhł-meps klininhu pastavili adnu zorku i paraili paźbiahać luboj supracy z kampanijaj.
«Tam navat pasłuha nie była akazanaja. Čałaviek žyvie daloka za horadam, kiłamietraŭ piaćdziasiat. I my niejak niapravilna acanili hetuju adlehłaść — paćvierdzili spačatku zakaz, a potym u apošni momant usio admianiałasia. Pakul my pracujem tolki ŭ Varšavie i blizkim pryharadzie — da 30 kiłamietraŭ. Toj klijent byŭ rasčaravany, ja jaho razumieju. Nam nie soramna pryznać pamyłku — z našaha boku sapraŭdy byŭ kasiak va ŭzajemadziejańni».

«My — adnasiadzielcy. Heta bolš, čym siabry!»
Nie abychodzicca i biez kanfliktaŭ pamiž saboj.
«Ahresiŭnyja pieramovy ŭ nas prachodziać uvieś čas! Kryčym, svarymsia, spračajemsia, — paśmichajecca Dźmitryj. — Pry hetym nie zastajecca niejkaj unutranaj kryŭdy, złości. Hetamu niedzie i turma navučyła. Bo tam kali ciabie pa-sapraŭdnamu začapili, u heta buduć tykać macniej. Tamu ty vučyšsia nie emacyjanavać».
«Kali siabry svaracca, heta moža nadoŭha zaciahnucca. A my — adnasiadzielcy, heta bolš! Adnasiadzielcy mohuć pasvarycca, a dalej siadzieć futboł hladzieć razam. To bok, heta ŭžo inšaje staŭleńnie da svarak», — dadaje Pavieł.
«Naša Niva»: Što adkažacie prapahandystam, jakija skažuć, što voś pajechali panam polskim unitazy myć?
Dźmitryj Kanapielka: I my hanarymsia hetym! (paśmichajecca). Na moj pohlad, usie prafiesii patrebnyja i ŭsie važnyja. My ŭsie adzin adnamu akazvajem pasłuhi. Ty prychodziš da klerka ŭ bank, i jon akazvaje tabie pasłuhu. A klinier paśla prychodzić da jaho. My ŭsie ludzi. I ja voś nie viedaju, ci źjaŭlajecca praca prapahandystaŭ — nakidvać haŭno na vientylatar — bolš čystaj za našu. Naŭrad ci.
Pry siońniašnich abarotach biznesoŭcam chapaje hrošaj na žytło i ŭsie pobytavyja raschody.
«Heta nie pra bahaćcie, ale pra zvyčajnaje zabiaśpiečanaje žyćcio. Bo my asensavana kanfiskujem štomiesiac častku hrošaj na hłabalnaje raźvićcio — niedzie teleskop kupić dla myćcia voknaŭ, niedzie novuju chimiju. I ŭ nas jašče šmat płanaŭ».
«Sojevyja ekstremisty pavinny adpracavać misku kłubnic». Skardziŭsia na ŭmovy pracy ŭ KDB, a ciapier uciuchvaje treninhi siłavikam — chto taki Anton Šabunievič
Kamientary