«Ja — «krysa», ale ja nie adzin taki». «Volnyja Kupałaŭcy» pakažuć śpiektakl pra danosčykaŭ i stukačoŭ
«Volnyja Kupałaŭcy» rychtujuć premjeru śpiektakla «Mienskaje mora» — pavodle pjesy, stvoranaj na padstavie danosaŭ u KDB. Premjera — 31 sakavika. «Biełsat» pabyvaŭ na repietycyi ŭ Varšavie.

«U našaj siamji nie moža być danosčyka!»
Pjesu dla kupałaŭcaŭ stavić polski režysior Vojciech Urbański.
Dva hady tamu jon pastaviŭ razam z kupałaŭcami «Zekamieron» (pavodle adnajmiennaha dakumientalnaha ramana Maksima Znaka), jaki z pośpiecham idzie na teatralnych scenach polskich haradoŭ. U 2026‑m režysior uziaŭsia za pjesu «Nieabyjakavyja» Illi Prudnika, stvoranuju na padstavie bazy danosaŭ KDB, jakuju ŭ 2024 hodzie vykrali kibierpartyzany.

Dziejańnie adbyvajecca paśla 2020 hoda. Adna mienskaja «intelihientnaja siamja» źbirajecca na leciščy ŭ Kałodziščach, kab pamianuć Kapitana — muža, baćku i cieścia, ź jakim tolki što raźvitalisia nazaŭždy. Zaviešvajucca lustry, adkarkoŭvajecca harełka. Za stałom — udava Natalla Mikałajeŭna (Zoja Biełachvościk), jaje małodšy syn Mikita (Michaś Zuj), pryjomnaja dačka Ninačka (Valancina Harcujeva) i muž Ninački, «prosty chłopiec», Vasia (Dźmitryj Jesianievič). Niečakana na daču zajaŭlajecca brat pamierłaha — Piotr Nieściaruk (Aleh Harbuz), supracoŭnik KDB, ź jakim Kapitan razarvaŭ pry žyćci ŭsie kantakty. Piotr papiaredžvaje, što, kali jon nie dapamoža, sistema «adciśnie» ŭ siamji lecišča. A dapamahčy zmoža pry adnoj umovie: Nieściaruk choča pačuć pryznańnie taho, chto napisaŭ danos na starejšaha syna Kapitana — Kastusia, jaki, adsiedzieŭšy sutki, emihravaŭ na Zachad.
«Pryznajciesia, što vy taksama nie śviatyja. Prosta chaču adčuć, što ja nie adzin taki ŭ siamji», — kaža kadebešnik Nieściaruk. «Ja — «krysa», ale ja nie adzin taki…» — dadaść paźniej.
«Ja kateharyčna suprać i nie źbirajusia ŭ heta hulacca! U našaj siamji nie moža być danosčyka!» — padvyšaje hołas Natalla Mikałajeŭna.
Nie moža być?.. Nu i paniesłasia: ź siamiejnaj šafy vykulvajucca — adzin za adnym — škilety. Užo demaskavany Vasil. Akazvajecca, što ŭ 2020‑m jon adpraviŭ «kudy treba» až 13 danosaŭ. A paźniej… Tut spyniajemsia i bolš nie spojlerym. Bo ŭsio heta varta pabačyć na ŭłasnyja vočy, pahłybicca ŭ «Mienskaje mora» ŭłasnym ciełam i sumleńniem.
Aleh Harbuz: Budzie i śmiešna, i strašna, i cikava
Adrazu paśla repietycyi aktor Aleh Harbuz, jaki pieraŭvasablajecca ŭ «Mienskim mory» ŭ kadebešnika Nieścieruka (i ŭvieś čas pierajmajecca tym, što «hebist» ź jaho moža atrymacca zanadta «dobrym i pryjemnym»), pryznajecca, što stvaryć śpiektakl na padstavie bazy danosaŭ było jahonaj idejaj.

«Praŭda, ja dumaŭ, što heta budzie niejkaje varjete. Ale vyrašyli pajści inšym šlacham. Choć muzyčnyja numary zastalisia. Nie viedaju, jak buduć spałučacca pieśni z dramaj. Bo atrymałasia ž drama takaja…» — havoryć Aleh Harbuz.
«Drama, ale epizodami my rahatali (asabliva z Vasi — Dźmitryja Jesianieviča), jak varjaty niejkija», — pierabivajem aktora.
«Spadziajusia, što budzie i śmiešna, i strašna, a časam — prosta cikava. Pabačym, jak heta budzie», — paryruje Harbuz, pryznajučysia, što ŭvajści ŭ vobraz «hebešnika» było nie prosta…
Režysior śpiektaklu Vojciech Urbański dadaje, što była taksama ideja zrabić na padstavie materyjału štości kštałtu palityčnaj akcyi ŭ formie pramoha vykazvańnia — z narezkaj danosaŭ. Ale ad idei admovilisia, zrazumieŭšy, što ich hałoŭny hladač — biełarusy — i tak usio dobra viedajuć.
«My sustrakalisia, čytali danosy, abmiarkoŭvali i šukali formu, jak pra heta raspavieści. Pryjšli ŭ vyniku da taho, što nieabchodnaja pjesa, jakaja budzie cikavaja sama pa sabie, a nie tolki danosami. Zrazumieła, što jany hrajuć važnuju rolu, ale sama hetaja historyja, sama pjesa — jana bolšaja, čym pra danosy…» — kaža Vojtek Urbański.
Vojtek Urbański: Kali sistema hruntujecca na strachu i ideałohii, pačynajecca stukactva
Vojtek Urbański kaža, što biełaruskaja tematyka pryciahvaje jaho, z adnaho boku, svajoj blizkaściu ź situacyjaj, jakuju ŭžo pieražyła Polšča («Vielmi mnie balić, kab i ŭ Biełarusi atrymałasia»).
Z druhoha, na joj zaviazanaja jaho asabistaja historyja. Da 2020 hoda Urbański pryjazdžaŭ u Biełaruś, ładziŭ čytki, udzielničaŭ u fiestyvalach. U 2014 hodzie pastaviŭ u Varšavie pjesu biełaruskaha dramaturha Dźmitryja Bahasłaŭskaha «Tichij šoroch uchodiaŝich šahov» («Saška»), a pierad tym — «Čyrvonuju ptušku» Paŭła Rasolki ŭ Maskvie (2013).
U Vojtka vydatnaja rasiejskaja: druhuju svaju teatralnuju adukacyju jon atrymlivaŭ u Sankt-Pieciarburhu — skončyŭ Instytut sceničnych mastactvaŭ. Ale pryznajecca, što rasiejskaje ŭvarvańnie va Ukrainu było «jak nož u śpinu» ŭsioj jaho papiaredniaj historyi.
«Heta pierakreśliła ŭsiakuju maju suviaź z Rasiejaj. I voś ciapier praca ź biełarusami niejak dapamahaje mnie zalačyć hetuju ranu. To bok ja niejkim čynam ratuju taksama i svaju historyju — z hetymi rašeńniami vučycca tam i hetak dalej. Tut roznyja rečy skryžoŭvajucca. I kali b ja tady nie pajechaŭ u Rasieju, ja b naŭrad ci siońnia pracavaŭ z kupałaŭcami…» — tłumačyć Vojtek Urbański.

«Vojtek, vierniemsia da temy stukactva. Nie zdajecca tabie, što ŭvohule kožny čałaviek nosić u sabie stukača?» — pytaje karespandent.
«Nie dumaju, što kožny. Ale kožny nosić u sabie žadańnie žyć lepiej i bahaciej. I z hetym žadańniem my žyviom pa-roznamu. Niekatoryja pastajanna suadnosiać jaho sa svajoj sistemaj maralnych kaštoŭnaściaŭ. Inšym i biez hetaha ŭsio lohka dajecca. A jość katehoryja ludziej, jakija dasiahajuć svaich metaŭ, pišučy danosy na inšych. Cikava, što ŭ toj biełaruskaj bazie danosaŭ nie tak i šmat danosaŭ, napisanych z čysta ideałahičnych pryčyn. Bolšaść — z asabistych kryŭdaŭ, z pomsty, z asabistaj vyhady. Nu i šmat absalutna varjackich danosaŭ», — dzielicca nazirańniami režysior «Mienskaha mora».
«Prosta zaŭsiody, kali sistema hruntujecca na strachu, pahrozach i žorstkaj ideałohii, jakoj by jana ni była, — u hramadstvie pačynajecca stukactva. I hetaja tema zastajecca, na žal, aktualnaj nie tolki dla Biełarusi», — padsumoŭvaje Vojciech Urbański.
Jon razhladaje mahčymaść pastavić biełaruskuju pjesu pra danosy i pa-polsku, z udziełam polskich aktoraŭ — «kab viarnuć temu Biełarusi ŭ polskuju prastoru».

«Adkul heta pryjšło? Dzie heta pačałosia?..»
Vojtek Urbański choča, kab «Mienskaje mora», prasiaknutaje absurdam i śmiecham, vyzvalała biełarusaŭ u vyhnańni ad toj ciemry, jakuju my dasiul nosim u sabie. I, napeŭna, — ad prahi pomsty. Bo śmiech jaje vyklučaje.
«Ja vielmi nie chaču asudžać ludziej za toje, što jany stalisia takimi. Heta važna dla mianie. Ja nie liču, što čalcy siamji, pra jakuju my raskazvajem, złyja ŭ svajoj natury. Ale adkul heta pryjšło? Dzie heta pačałosia? Chto heta raspačaŭ? Jany sami ci sistema?.. Jany ž nie złyja ludzi pa pryrodzie svajoj. Čamu nie ŭśviedamlajuć sabie, što ich danosy mohuć mieć strašnyja nastupstvy? Čamu nie zadumvajucca nad hetym? Čamu inšyja pra heta nie zadumvajucca?..» — šerah pytańniaŭ, jakija stavić režysior pastanoŭki i jakija stavić pierad hledačami sama pjesa.
Na dumku aktora Aleha Harbuza, stukactva — heta dadzienaść, jakaja patrabuje jašče asensavańnia.

«Stukačy jość zaŭsiody. I nie tolki va aŭtarytarnych dziaržavach, ale i ŭ demakratyjach. Ja dumaju, i tut jašče zachavalisia. Heta dadzienaść takaja. Nie vielmi pryjemnaja dadzienaść. Nie viedaju, čamu tak atrymlivajecca. Viadoma, lepiej było b, kab ich nie było — i danosaŭ, i danosčykaŭ. Ale nu voś jość ža… I z hetym treba pracavać niejak. Treba asensoŭvać», — padahulniaje Aleh Harbuz.
Premjera śpiektaklu «Mienskaje mora» adbudziecca 31 sakavika ŭ Varšavie na scenie «Przodownik» (ul. Olesińska 21) Dramatyčnaha teatru. Bilety ŭžo ŭ prodažy.
Kamientary
Nie poniatno, takije śpiektali kommierčieski okupajetsia...
t.ie. ja voobŝie nie ponimaju za čiem ich staviť, śpiecialno radi śpiektala?!