Jajki pa-klimavicku
Pravincyja... Biełaruskaja pravincyja. Tut niama haračych, zvyčnych dla žycharoŭ vialikich miestaŭ, sprečak i palityčnaj napružanaści. Niama praktyčna nijakich prajavaŭ sučasnaha burnaha žyćcia i całkam adsutničaje kapitalizm. Miestačkoŭcy spraŭna i pasłuchmiana chodziać na pracu, za jakuju atrymlivajuć duža śmiešnyja dla mienčukoŭ i navat dla mahiloŭcaŭ hrošy, vyroščvajuć na nievialičkich ziamielnych łapikach bulbu i buraki, abmiarkoŭvajuć «značnyja» miascovyja padziei: «… Ivan Ivanavič napiŭsia ŭščent harełki, a potym nabiŭ mordu Ivanu Nikifaraviču…», «… Mańka-skura źviała mužyka ŭ Tańki…» Hetak było sto hadoŭ tamu, hetak jość ciapier, hetak budzie praz sto hadoŭ. Tut spyniŭsia čas. Pravincyja…
Jak i kožny šarahovy ŭschodniebiełaruski horad, Klimavičy pačynajucca, kaniečnie ž, z aŭtavakzału. Aŭtavakzał — nievialiki, brudnavaty, adnapaviarchovy budynak, u jakim drenna pachnie i lotajuć vialikija nadakučlivyja muchi. Svaim fasadam jon vychodzić na vialikuju (pa pravincyjnych mierkach) płošču, pa jakoj laniva chodziać haradžanie, raz-poraz prajeduć kalosy z zaprežanaj u ich klačaj ci stareńki aŭtamabil. Na płoščy, akramia vyšejpaznačanaha aŭtavakzału, raźmieščanyja videa-bar, prosta bar, «Rumačnaja», «Čaburečnaja» i restaran. Što ž, heta całkam lahična — pryjechaŭ čałaviek adniekul i, naturalna, jamu što-niebudź zachočacca źjeści. Zojdzie čałaviek u videa-bar — tam jamu prapanujuć, akramia piva i harełki, buterbrod z ssochłaj kiłbasoj i varanaje jajka, zojdzie ŭ «Čaburečnuju» — buterbrod ź iržavym sieladcom i jajka, zojdzie ŭ «Rumačnuju» — adno jajka (chto pažadaje — dva)… Uzdychnie niaviesieła pryjezny čałaviek (hoład, jak kažuć, nia ciotka, a jeści nieviadoma kali zvaranyja, chałodnyja jajki, niama nijakaj achvoty), pačuchaje zadumienna patylicu, pamacaje niaŭpeŭniena chudzieńki kašalok i nakirujecca ŭ restaran. Padymiecca tudy pa začuchanaj pažarnaj leśvicy, bo centralny ŭvachod ramantujecca voś užo nieźličonuju kolkaść času, adšukaje ŭ kuchonnych hłybiniach aficyjantku i, usieŭšysia, urešcie, za stolik, pačnie hartać meniu. Pra haračuju ježu, kali niama ŭ zapasie hadziny-druhoj času, niama čaho j maryć — sup treba varyć, a draniki — nadrać. Zastajucca chałodnyja zakuski. U takim vypadku, kali łaska, miasnoje asarci i sałat z pamidorami. Potym pryjeznamu čałavieku treba pačakać piatnaccać chvilin, i aficyjantka paviedamić, što pamidoraŭ niama, a jość sałat «Biełaśniežka» z kapustaj. Naviednik, biezumoŭna, zhadžajecca — hałodnamu čałavieku što Biełaśniežka, što Dziujmovačka, što Baba Jaha — usio adno, aby chutčej.
Jašče praź piatnaccać chvilin aficyjantka niaśpiešna pryniasie miasnoje asarci — niekalki kołcaŭ žudasnaj, zroblenaj z chraščoŭ i papiery kiłbasy dvuch hatunkaŭ i niekalki kavałačkaŭ žoŭtaha, dziaručaha horła svajoj niaśviežaściu, sała, a taksama sałat… z pamidoraŭ. Čamu nie abiacanaja Biełaśniežka ŭ kapuście?
Ale viancom klimavickaj restarannaj kuchni śmieła možna nazvać bieły chleb! Naŭrad ci vy dzie-niebudź adviedajecie takoha. Vilhotny, šery, a samaje hałoŭnaje, da takoj stupieni prapachły ci to chlorkaj ci to nieviadoma čyimi vanitami, što tolki j možaš skazać: «Uch ty!»
A pakolki naš zvyčajny pryjezny čałaviek čaściakom biedny, a tamu skvapny, dyk jon uparta dušycca stravami «haścinnaha» restaranu, a potym biahom biažyć u videa-bar, kab terminova vypić kufal piva. Heta prosta nieabchodna dla papiarednie vymučanaha straŭnika našaha vandroŭnika.
Razam ź pivam łahodnaja pradaŭščyca prapanuje kupić jajka…
Uščent ašaleły pryjezny čałaviek, jedučy ŭ advarotnym nakirunku ŭ niaśpiešnym pylnym aŭtobusie, dušačysia piakučaj adryžkaj, jašče vielmi doŭha budzie ŭzhadvać Klimavičy. I navat praź miesiac, siedziačy ŭ mahiloŭskaj kaviarni, jon abaviazkova pieraniasiecca ŭ dumkach u daloki paviatovy horad i z nastalhijaj skaža: «Da-a-a! Pravincyja!»
S.Aržancaŭ
Kamientary