Pratasievič adkazaŭ Statkieviču i NN: Majo sumleńnie čystaje. A pra trusy majoj abrańnicy pračytajuć bolš, čym pra ŭsialakija Kaardynacyjnyja rady
Raman Pratasievič adkazaŭ Mikołu Statkieviču, jaki abvinavaciŭ ŚMI ŭ zališniaj uvazie da zdradnika, i Nastaśsi Roŭdzie, jakaja patłumačyła, navošta nazirać za žyćciom Pratasieviča — «prykład, jaki nichto nie choča paŭtarać».

Bolšaja častka tekstu Pratasieviča nakiravana suprać Mikoły Statkieviča.
«Mikałaj Viktaravič, vy volnyja dumać pra mianie što zaŭhodna — heta, badaj, adzinaje, čym vy rasparadžajeciesia biez čyjho-niebudź umiašańnia i biez ryzyki atrymać termin», — ad pačatku zavualavana pahražaje Pratasievič.
Pratasievič padychodzić da Statkieviča z arhumientam «a čaho ŭ žyćci dasiahnuli vy?».
Jon chłuśliva nazyvaje Statkieviča «palitrukom Savieckaha Sajuza, jaki svoječasova pieraabuŭsia», chacia toj nie byŭ palitrukom.
Taksama nahadvaje pra savieckaje minułaje palityka i kaža, što ŭsio nastupnaje žyćcio Statkieviča — heta «płanamiernaje kalekcyjanavańnie kryminalnych spraŭ». Pratasievič zajaŭlaje, što palityčnaja dziejnaść Statkieviča dała «nulavy vynik pa ŭsich pakaźnikach»: partyja ničoha nie dabiłasia, asabistych dasiahnieńniaŭ niama, upłyŭ na hramadstva minimalny.
Asobna Pratasievič atakuje Statkieviča jak siemjanina — davodzić, što bolš za dvaccać hadoŭ siamja palityka žyvie ŭ «režymie chraničnaha čakańnia» novych pasadak.
«Bol i pakuty blizkim ludziam, — heta ŭžo nie dabračynnaść, a ehaizm z hieraičnym tvaram i pryhožaj samanazvaj», — raskazvaje Pratasievič pra hieraizm.
«Nazyvać heta vysokaj maralnaściu — značyć mieć vielmi śpiecyfičnaje ŭjaŭleńnie pra toje, što hetaje słova naohuł aznačaje», — dadaje Pratasievič pra maralnaść.
Jon piša, što Statkievič nikoli nie byŭ dla jaho maralnym aryjenciram i nie budzie.
«Usio svajo žyćcio vy dumali pierš za ŭsio pra siabie: pra svaju racyju, svaju baraćbu, svoj vobraz u vačach toj samaj aŭdytoryi, jakoj vy naohuł viadomyja. Heta vaša prava. Ale nie varta błytać narcysizm z pryncypovaściu — roźnica pamiž imi istotnaja, choć źniešnie časam nieadroznaja», — tłumačyć tonkaści pryncypovaści Pratasievič.
Jon patrabuje ad Statkieviča «patłumačyć za słovy» i nazvać kankretnyja proźviščy byłych kaleh, jakija apynulisia za kratami praz Pratasieviča.
Siabie Pratasievič zdradnikam nie pryznaje.
«Ja nie davaŭ klatvy nikomu, kab być zdradnikam čahości. Ja nie naviešvaŭ na siabie nijakich jarłykoŭ ci hramadskich zvańniaŭ, kab potym hetamu zdradžvać. Majo sumleńnie čystaje, i žyvu ja spakojna», — piša jon.
Adkazaŭ jon i Nastaśsi Roŭdzie.
Pratasievič chłuśliva zajaŭlaje, što «Naša Niva» nibyta finansujecca niejkim «štabam» praź niejkija «firmy-prakładki». Jon kaža, što vydańnie — «sapraŭdny soram i apahańvańnie pamiaci lehiendarnaha vydańnia», jakoje piša «pra čyrvonyja trusy i inšyja padrabiaznaści asabistaha žyćcia miedyjnych ludziej».
«Zrešty, ja vydatna razumieju matyvacyju redakcyi. Tamu što pra trusy majoj abrańnicy ludzi pračytajuć bolš, čym pra ŭsialakija kaardynacyjnyja rady, pierachodnyja kabiniety i štaby razam uziatyja», — piša jon.
Zakančvaje Pratasievič tezisam, što žurnalistam «NN» budzie baluča, a sam jon «doma, na svajoj ziamli, pobač sa svaimi blizkimi i lubimymi»:
«Baluča budzie, kali rana ci pozna zastanucca biez pracy. Baluča budzie ŭśviedamlać, što ŭsia vaša «baraćba» skončycca niedzie na ŭzbočynie. Biez mahčymaści viarnucca dadomu.
Tak što baluča budzie. U hetym ja nie sumniavajusia. Tolki nie mnie. Vam. Tamu što ja — doma. Na svajoj ziamli. Pobač sa svaimi blizkimi i lubimymi. I słužu hramadstvu, kab zrabić žyćcio ludziej u majoj krainie lepšym. I ŭ hetym pryncypovaja roźnica», — piša jon.
Kamientary
[Zredahavana]
Chaj žyvie z svaim...suuumleniem
Usie astatniaje pabačym ci pačujem na svaje vočy
Dadajecie nikčiemie niejkaj vartaści uvahaj