Matrosa-vyratavalnika źbili z-za zaŭvahi vyjści z vady. «Ja jašče i vinavaty»
U kancy červienia na vadajomie ŭ Pružanach adbyŭsia kanflikt. Jak raskazaŭ matros-vyratavalnik miascovaj stancyi, adpačyvalniki pabili jaho za toje, što jon zrabiŭ zaŭvahu za kupańnie ŭ nienaležnym miescy. «Prajšło ŭžo bolš za dva miesiacy, ale nikoha tak i nie pakarali. Bolš za toje, usio paviarnułasia tak, byccam ja sam vinavaty ŭ tym, što mianie pabili», — kaža Viktar (imia źmienienaje pa jaho prośbie).

Mužčyna dadaje: paśla pieražytaha jon ščyra nie razumieje, jak dalej ratavać ludziej, kali elemientarnaja zaŭvaha moža abiarnucca traŭmami, piša «Anłajnier».
Chranałohija padziej
Vadajom na vulicy Savieckaj u Pružanach dobra znajomy nie tolki miascovym: u hetaj łakacyi ŭžo dvojčy pravodziŭsia rok-fiestyval «Soncastajańnie». Voziera štučnaje, jaho vykapali jašče ŭ savieckija časy. Płavać tut dazvolena stroha ŭ adviedzienych zonach, pra što adpačyvalnikaŭ papiaredžvajuć infarmacyjnyja tablički. Za biaśpiekaj ludziej na vadzie sočać dziažurnyja matrosy-vyratavalniki. Adzin ź ich — Viktar. Da vychadu na piensiju mužčyna byŭ kadravym vajennym, a na zasłužanym adpačynku staŭ zastupać na dziažurstvy ŭ letni siezon.
— My dziažurym pa dvoje kožnyja dva dni z 9:00 da 21:00, — raskazvaje surazmoŭca. — Vyratavalny post raźmieščany ŭ starym budynku byłoj pompavaj stancyi, jakaja ŭ minułyja hady padtrymlivała ŭzrovień vady. Z-za taho, što bierahi zarastajuć raślinnaściu, bolšaja častka vadajoma zakryta dla kupańnia. A dla adpačynku arhanizavana śpiecyjalnaje miesca. My patrulujem uvieś vadajom, ale asnoŭnaja zadača — hladzieć za adpačyvalnikami ŭ miescy, dazvolenym dla kupańnia.
U toj dzień stajała anamalnaja śpioka — pad sorak hradusaŭ. Budynak pompavaj stancyi, dzie znachodzilisia vyratavalniki, raźmieščany ź inšaha boku dobraŭparadkavanaha plaža.
— Było kala dźviuch hadzin dnia, u vadzie płavała čałaviek dziesiać, a moža, i krychu bolš, — uspaminaje Viktar. — Ja znachodziŭsia na terytoryi plaža, kab u vypadku niaštatnaj situacyi chutka zreahavać. Naparnik u hety momant nienadoŭha adyšoŭ u bok parka ŭ hramadskuju tualetnuju kabinku. Vyratavalnaja kamizelka lažała pobač na raskładnym kreśle: u ščylnaj sintetycy ŭ takuju śpioku prosta zadychaješsia.
Pa słovach Viktara, u peŭny momant jon źviarnuŭ uvahu na dvuch chłapčukoŭ ź liku zaŭsiodnikaŭ plaža. Paspračaŭšysia ab čymści z ravieśnikami, jany pajšli ŭ zonu, dzie zachodzić u vadu zabaroniena, i abodva zaleźli ŭ vadu.
— Ja ŭziaŭ bejdž i nakiravaŭsia da hetych chłopčykaŭ. Jany mianie dobra viedajuć, ja ich — taksama: pradstaŭlaŭsia da hetaha nie raz, — uspaminaje Viktar. — Chacieŭ prosta vypravadzić dziaciej: na dnie tam staryja kamunikacyi, truby, staryja bietonnyja plity — słovam, niebiaśpiečny ŭčastak. Paśpieŭ prajści dzieści treć šlachu, jak da bieraha padjechała mašyna. Z sałona vyjšli dva maładyja čałavieki: adzin tut ža raspranuŭsia i pajšoŭ u vadu, druhi zastaŭsia na sušy.
Pa słovach surazmoŭcy, nabliziŭšysia da adpačyvalnikaŭ, jon adrazu ŭklučyŭ kamieru na mabilnym, zachapiŭšy ŭ kadr i papieradžalnuju tabličku ab zabaronie kupańnia. Videafiksacyja — zvyčajnaja miera ŭ pracy matrosa-vyratavalnika, kali treba zafiksavać niejkaje parušeńnie, tłumačyć surazmoŭca.
— Pakazalniki stajali z abodvuch bakoŭ ad tych, chto kupaŭsia, nie zaŭvažyć ich było niemahčyma, — śćviardžaje mužčyna. — Ja padyšoŭ da vady, pradstaviŭsia i paprasiŭ školnika razam z tym chłopcam z mašyny (nazaviem jaho Pavieł. — Zaŭv. Onlíner) vyjści na bierah. U adkaz Pavieł pačaŭ niešta pierapytvać. Ja paŭtaryŭ patrabavańnie i papiaredziŭ: u advarotnym vypadku tłumačycca pryjdziecca ŭžo ŭ inšym miescy (majučy na ŭvazie milicyju). Na videazapisu ŭsio vyrazna zafiksavana: i maje słovy, i jaho.
Pryjaciel Paŭła, jaki stajaŭ na travie, skazaŭ jamu: «Pojdziem, tut kupacca zabaroniena». Toj nie źviarnuŭ uvahi na hetyja słovy, adrazu nakiravaŭsia da mianie i nakinuŭsia: staŭ vykručvać ruki, rvać adzieńnie, namahajučysia vybić mabilnik. Ja straciŭ raŭnavahu i ŭpaŭ u vadu prosta z telefonam u rukach…
U vadzie patasoŭka praciahnułasia. Pa słovach Viktara, chłopiec sprabavaŭ zapichnuć jaho dalej ad bieraha, jon ža supraciŭlaŭsia. Praź niekatory čas mužčyna vybraŭsia na sušu, pasprabavaŭ uklučyć telefon.
— Chacieŭ vyklikać milicyju, ale tut adkulści ŭźnikła žančyna i stała hučna aburacca, vyśviatlajučy, kudy i navošta ja zvaniu. U hety momant ja ŭžo nabiraŭ 102…
Z materyjałaŭ pravierki, jakuju paźniej praviadzie milicyja, stanie viadoma: u mašynie, jakaja zajechała pad zabaronnyja znaki, znachodziłasia siamja — Pavieł, jaho baćki i pryjaciel. Pakul maładyja ludzi adpravilisia da voziera, baćka z maci zastavalisia ŭ lehkavušcy. Žančyna, jakaja źjaviłasia na bierazie, — maci Paŭła. U milicejskim pratakole paznačana, što jana «sprabavała pieraškodzić praviadzieńniu videazdymki, zakryvała abjektyŭ smartfona i chapała vyratavalnika za adzieńnie i ruki, ale ŭdaraŭ nie nanosiła».
Sam ža Viktar zapeŭnivaje: maci viała siabie nie mienš ahresiŭna, čym syn, a jon sam u toj momant ničoha nie zdymaŭ.
— Linija 102 była zaniataja. Žančyna na pavyšanych tonach paŭtarała, što heta jaje syn i nikudy zvanić nie treba, paralelna sprabujučy vyrvać słuchaŭku. Ja znoŭ nacisnuŭ zapis, raźličvajučy źniać numary aŭtamabila i dziejańni žančyny, kab potym ich było praściej znajści. Jana praciahnuła drapacca, bić kudy pryjdziecca, upiłasia ŭ adzieńnie i kryčała chłopcam, kab jany źjadžali. Vadziciel sapraŭdy zavioŭ mašynu i źjechaŭ, a jany ŭsie zastalisia.
— Što ŭ hety čas rabiŭ siabar Paŭła?
— Spačatku jon stajaŭ na bierazie, a paśla patasoŭki staŭ uhavorvać jaho pajści. U peŭny momant jamu heta ŭdałosia — jany ŭdvuch adyšli ŭ bok. A žančyna praciahvała raźbiracca sa mnoj, — kaža Viktar.
Dalej, pa słovach mužčyny, jamu ŭdałosia vyrvacca, i žančyna razam z chłopcami pajšła ŭ bok, kudy raniej źjechała mašyna. Paśla Viktar paŭtorna vyklikaŭ milicyju.
Adpačyvalniki: «Nie viedali, što heta matros-vyratavalnik»
Z druhim bokam kanfliktu źviazacca nie ŭdałosia, ale jaho pazicyja adlustravana ŭ dakumientach, jakija pieradaŭ žurnalistam Viktar. Tam skazana: pryjechaŭšy na vadajom, Pavieł adrazu pajšoŭ kupacca. U hety čas tam ža kupaŭsia chłopiec, pobač jašče adzin łaviŭ rybu.
Sa słoŭ chłopca, jon nie zaŭvažyŭ zabaronnych tabličak ni na ŭjeździe, ni la vady, kali išoŭ kupacca. Vynyrnuŭšy z vady, jon pačuŭ, jak nieznajomy mužčyna niešta kryknuŭ jamu ź bieraha. Pierapytaŭšy, zrazumieŭ: toj prosić vyjści jaho z vady i pry hetym zdymaje na mabilny telefon. Pavieł adznačyŭ, što jaho aburyła «hrubaja forma razmovy z boku nieznajomca», a taksama pahroza «praciahnuć razmovu ŭ inšym miescy».
Vyjšaŭšy na bierah, chłopiec pasprabavaŭ zabrać telefon i vydalić zapis, tamu nabliziŭsia da Viktara i pasprabavaŭ uziać za ruku, ale vyratavalnik advioŭ jaje ŭ bok. Pa viersii Paŭła, u jaho atrymałasia pierachapić ruku Viktara, a toj, vyryvajučysia, nie ŭtrymaŭsia i ŭpaŭ u vadu. Chłopiec śćviardžaje, što nieadnarazova sprabavaŭ dapamahčy — chapaŭ vyratavalnika za adzieńnie, ale toj znoŭ padavaŭ nazad.
Paźniej da miesca kanfliktu padyšła maci Paŭła. U dakumientach havorycca, što žančyna sprabavała pieraškodzić zdymcy: zakryvała abjektyŭ, chapała mužčynu za ruki i adzieńnie, ale «nie biła». Mienavita ŭ hety momant, pa viersii druhoha boku, traŭmy mahli być atrymany «pry chapańni za ruku i adzieńnie».
U dakumientach taksama paznačana, što Pavieł nie viedaŭ, što da jaho źviartajecca matros-vyratavalnik: mužčyna, jaki padyšoŭ, byŭ «u zvyčajnym adzieńni, bieź jakich-niebudź admietnych znakaŭ», i jon nie čuŭ, jak toj pradstaŭlaŭsia. Chłopiec miarkuje, što jaho zdymali «kab paśla vykłaści ŭ internet» biez zhody.
«Vyrazna nie akreśliŭ svaje patrabavańni pierad navakolnymi»
Praz tydzień paśla incydentu Viktar prajšoŭ sudova-miedycynskuju ekśpiertyzu, choć upeŭnieny, što jaho mahli nakiravać na jaje i raniej.
U zaklučeńni zafiksavany šmatlikija paškodžańni: sasadziny ŭ zavušnaj vobłaści źleva, traŭmy levaha plečavoha sustava z raspaŭsiudžvańniem u padpachavuju vobłaść, paškodžańni ŭ pravaj klučyčnaj vobłaści i na levym pieradplečcy; krovapadcioki na piaredniaj pavierchni hrudnoj kletki sprava i na jaje pramym baku. Ekśpiertyza kvalifikavała hetyja paškodžańni jak «naniesienyja tupymi ćviordymi pradmietami»; pa zaklučeńni, jany mahli ŭtvarycca «ŭ vyniku nie mienš čym šaści traŭmirujučych dziejańniaŭ i adnosiacca da cialesnych paškodžańniaŭ, jakija nie paciahnuli karotkaterminovaha rasstrojstva zdaroŭja abo niaznačnaj stojkaj straty pracazdolnaści».
Heta značyć, vyratavalnik atrymaŭ nie mienš za šeść udaraŭ. Pa zajavie paciarpiełaha milicyja pačała pravierku.
U pačatku lipienia Viktar atrymaŭ aficyjny adkaz: vytvorčaść pa administracyjnaj spravie spynili, bo ŭ dziejańniach napadajučych uhledzieli prykmiety składu kryminalnaha złačynstva — pa č. 1 art. 339 KK RB («Chulihanstva»).
Z hetym rašeńniem Viktar zhadziŭsia, ale kali ŭ pačatku žniŭnia sa Śledčaha kamiteta pryjšła admova ŭ zaviadzieńni kryminalnaj spravy i pierakvalifikacyi dziejańniaŭ syna i maci ŭ administracyjnuju, mužčyna jaje abskardziŭ. Paŭłu inkryminavałasia č. 1 art. 10.1 KaAP RB — «Naŭmysnaje pryčynieńnie cialesnaha paškodžańnia». Maci ž chłopca inkryminavali adrazu dźvie artykuły KaAP — č. 1 art. 10.1 i art. 19.1 («Drobnaje chulihanstva»).
Voś jak rašeńnie tłumačycca ŭ dakumientach: «Uźniknieńniu nazvanaha kanfliktu paspryjali niapravilnyja dziejańni [danyja matrosa-vyratavalnika], jaki pracavaŭ z parušeńniem formy adzieńnia, i parušalniki nie mahli identyfikavać jaho jak vyratavalnika, jaki vykonvaŭ svaje pracoŭnyja abaviazki, a taksama vyrazna nie akreśliŭ svaje patrabavańni i dziejańni pierad navakolnymi <…>, jakija dobrasumlenna pamylalisia adnosna supraćpraŭnych dziejańniaŭ [danyja matrosa-vyratavalnika]».
U kancy žniŭnia Viktar atrymaŭ jašče adno paviedamleńnie — užo z UUS Bresckaha abłvykankama. U im paviedamlałasia: administracyjnaja vytvorčaść u dačynieńni da Paŭła znoŭ spyniena, a jaho maci pryciahnuta da adkaznaści pa artykule 19.1 KaAP (drobnaje chulihanstva). Ciapier, pryznajecca mužčyna, jon nie viedaje, u jakim statusie znachodzicca jaho sprava: apošni raz jana była z suda adpraŭlena va UUS dla likvidacyi niedachopaŭ.
«Nie razumieju ciapier, jak ratavać ludziej»
Viktar vyrašyŭ nadać historyi hałosnaść, bo ščyra nie razumieje, čamu ŭ vyniku akazaŭsia «kruhom vinavaty».
U słužbovaj instrukcyi, pradastaŭlenaj im žurnalistam, napisana: «matros-vyratavalnik niasie adkaznaść za biaśpieku adpačyvajučych hramadzian», a taksama abaviazany «tłumačyć hramadzianam praviły biaśpiečnych pavodzin u metach praduchileńnia niaščasnych vypadkaŭ na vadzie».
Viktar dziažuryć kala vady nie pieršy siezon i pryznajecca, što bačyŭ usiakaje.
— Byvaje, adpačyvalniki reahujuć na zaŭvahi nadzvyčaj ahresiŭna: pahražajuć «sustrečaj u ciomnym zavułku», abražajuć. Kamier nazirańnia na vadajomie niama. Ale kali ŭ takija momanty dastaješ telefon i ŭklučaješ zapis, absalutnaja bolšaść tut ža astyvaje i pačynaje vieści siabie bolš-mienš adekvatna.
Raniej na hetym voziery ŭžo tanuli ludzi — try čałavieki, i ŭsie ŭ niećviarozym stanie. Naturalna, sprabuješ papiaredzić pra niebiaśpieku, kali chtości lezie ŭ vadu ŭ nienaležnym miescy. Tam na dnie hustaja raślinnaść, staryja truby, adbycca moža što zaŭhodna navat ź ćviarozym.
I voś što mnie niezrazumieła: pa instrukcyi my abaviazany sačyć za paradkam, ale jakija ŭ nas, matrosaŭ-vyratavalnikaŭ, realnyja paŭnamoctvy? — zadajecca pytańniem Viktar. — U vyniku ja zrabiŭ zaŭvahu — i na mianie nakinulisia. I voś ci varta mnie paśla hetaha da kahości padychodzić i ab čymści papiaredžvać? Pry hetym kali z čałaviekam niešta zdarycca, vinavaty budu ja — bo nie vykanaŭ punkt instrukcyi.
— Paśla hetaha vypadku viernieciesia na stancyju ŭ nastupnym siezonie?
— Nie viedaju, žonka mianie adhavorvaje. Mahčyma, projdzie čas i niešta źmienicca. Ja ž nie patrabuju niejkaha strohaha pakarańnia. Kali milicyja pryjechała pa vykliku i spytała, jak ja chaču ich pryciahnuć, ja adkazaŭ: «Nie treba pryciahvać. Vy prosta pahavarycie, patłumačcie, kab ludzi razumieli: vyratavalnik robić zaŭvahi im ža na karyść, sprabujučy praduchilić biadu». Kab adpačyvalniki choć jakujuści adkaznaść za siabie nieśli. Tyja ž dzieci časta prychodziać kupacca biez darosłych. Pačynaješ vyśviatlać, u čym sprava, — niekatoryja adrazu pahražajuć: maŭlaŭ, dy ŭ mianie tata taki-ta! Byvaje, łamajuć plažnaje abstalavańnie — tady my adpraŭlajem videa ŭ milicyju, i baćki kampiensujuć škodu.
Z momantu incydentu prajšło amal try miesiacy, ale atrymanyja traŭmy ŭsio jašče časam turbujuć mužčynu.
— Zaraz ja chadžu na pracedury, źviazanyja z bolem u ruce. A kali b zdaryłasia ŭ toj momant biada, ja nie zmoh by ŭ poŭnaj miery vykanać svaje słužbovyja abaviazki, kab jaje praduchilić. Pry hetym u dakumientach paznačana, što traŭmy nie paciahnuli navat karotkaterminovaha rasstrojstva zdaroŭja i pracazdolnaści, — razvodzić rukami surazmoŭnik. — Atrymlivajecca, kali b ja znachodziŭsia na źmienie ŭ kamizelcy, to na mianie b nie nakinulisia, a raz bieź jaje — to možna? Vychodzić, tolki kamizelka vyznačaje moj status? Ale ž padčas patasoŭki ja trymaŭ u ruce bejdž — prosta nichto nie zachacieŭ źviartać na jaho ŭvahi.
— Heta značyć, vy ŭpeŭnieny, što najaŭnaść formy ničoha b nie źmianiła?
— Forma važnaja, nie spračajusia. Navat kali jany padumali, byccam ich zdymaje starońni čałaviek i heta vyklikała niezadavalnieńnie, možna ž było vyklikać milicyju, a nie nakidvacca z kułakami. U vyniku zamiest abarony i padtrymki ja atrymaŭ zaklučeńnie pra toje, što va ŭsim, hruba kažučy, vinavaty sam.
Ciapier čytajuć
Julijana Šamietaviec z «Kibierpartyzanaŭ» stała maci — raskazvaje pra dekretny adpačynak u ZŠA i toje, ci sapraŭdy možna sumiaščać pracu z maciarynstvam
Kamientary