U Hrodnie jość niezvyčajnaje kafe, dzie pasadu dyrektara zajmaje kot Tuman
Volha i Andrej Łastoŭskija zaŭsiody lubili žyvioł, asabliva kocikaŭ. Vielmi časta jany ratavali puchnacikaŭ, jakija traplali ŭ biadu, i znachodzili im dom. Tak što ideja adkryć kotakafe «Kaciny dom» źjaviłasia sama saboj. Va ŭstanovu zazirnuła karespandentka haziety «Źviazda».

«Chto tam piščyć?..»
Heta kaviarnia — najpierš mienavita dom dla kocikaŭ, jakija trapili ŭ biadu i šukajuć novuju siamju. Spačatku ŭsie vyratavalnyja apieracyi i časovaje žyllo byli doma ŭ muža i žonki, ale ŭ niejki momant stała zrazumieła, što ŭsie chvastatyja ŭ im nie źmiaščajucca. Tak było pryniata rašeńnie stvaryć prastoru, dzie hadavancy zmohuć z kamfortam žyć i radavać inšych ludziej.
«Usio pačałosia 15 hadoŭ tamu z našaj siamiejnaj historyi, — raskazvaje Volha. — My z mužam tolki što ažanilisia i pajechali dapamahčy maim baćkam u viosku. A kali pracavali na hradkach, pačuli praniźlivy pisk. Pajšli hladzieć, što tam, i znajšli ŭ bulbie kacianiatka. Jano było zusim maleńkaje. Susiedzi skazali, što kotka źnikła, a bieź jaje mały nie vyžyŭ by.
Parailisia z mužam i vyrašyli zabrać kaciania. U nas užo była kotka, ale my nie mahli pakinuć jaho ŭ biadzie. Płanavali pastavić małoha na łapy i addać, ale pryvykli i nie zmahli raźvitacca. U hety momant zrazumieli, što nam u radaść kłapacicca pra katoŭ. I pieryjadyčna ŭ našym domie źjaŭlalisia pastajalcy, jakich my prystrojvali».
U dobryja ruki
Potym muž i žonka stali dumać, jak zrabić dapamohu žyviołam centralizavanaj. Tak i źjaviłasia kotakafe. Dziakujučy Volzie i Andreju 57 kocikaŭ znajšli svoj dom.
Ciapier tut u rozny čas roznaja kolkaść pastajalcaŭ. U kožnaha svaja historyja, charaktar. Usie jany dahledžanyja, ź bliskučaj poŭściu. Jość vielmi tavaryskija žychary, a jość i tyja, chto naziraje za ludźmi zdaloku.
Haspadary prapanujuć haściam harbatu i kavu, jakija možna pić z kubkaŭ, viadoma, u kotatematycy. Puchnatyja chodziać pobač, asabliva cikaŭnyja zaskokvajuć na kaleni, vurkočuć. Atrymlivajecca nakštałt terapii. Pušyściki vielmi hullivyja, lohka ŭklučajucca ŭ aktyŭnyja zabavy.
«Heta miesca my stvaryli dla dapamohi žyviołam. Nie dla zarobku — usie srodki ad uvachodnych biletaŭ iduć na patreby kocikaŭ. Jany da nas traplajuć z vulicy, praz vałancioraŭ. My ŭsich lečym, sterylizujem, pryščaplajem», — tłumačyć Volha.
Byvajuć i niezvyčajnyja historyi.
«Adnojčy jeździli pa kotku ŭ Lidu. Tam dziaŭčynka sprabavała ŭładkavać žyviolinu, ale ŭ jaje nie vyjšła, a baćki nie dazvolili pakinuć doma kaciania, — uspaminaje haspadynia. — Naša staražyłka Leja ŭvohule ź Viciebskaj vobłaści. My adpačyvali ŭ sanatoryi. Vakoł les, i była maleńkaja viaskovaja krama, kala jakoj žyła Leja. Jana była takaja chudaja! Jeła ŭsio, navat chleb. Viadoma, my nie mahli jaje tak pakinuć. A za joju vyjšli… jašče piać kacianiat. Pryniali rašeńnie zabrać usich. Dzietkam znajšli siemji, a kotka zastałasia ŭ nas.
Tyja kociki, što nie znajšli dom, zastajucca ŭ kotakafe, ale, na moj pohlad, tak i pavinna być, bo ŭ kožnaha svaja rola. Tuman sapraŭdny lidar, jon atrymaŭ pasadu dyrektara, u jaho navat jość pracoŭnaja knižka. A voś Tajhier sapraŭdny kotaniań, jon dapamahaje adaptavacca novym pastajalcam, a kacianiat vučyć pramudraściam kacinaha žyćcia».
«Majo apiryšča»
Volha padkreślivaje, što ŭ kłopacie pra čatyrochnohich siabroŭ jana zaŭsiody znachodziła pazityŭnyja emocyi, a ŭ ciažki momant jany stali dla jaje vyratavańniem. Naohuł, surazmoŭca pa adukacyi juryst, jana dacentka i kandydatka jurydyčnych navuk, šmat hadoŭ pracavała ŭ HrDU imia Janki Kupały. Ale praz chvaroby joj pryjšłosia pakinuć pracu.
«Na prahułcy pryčapiŭsia klešč. Nastupstvy byli surjoznyja, ja hod nie mahła chadzić, vielmi doŭha adnaŭlałasia, i katy mnie vielmi dapamahali spraŭlacca. Viedajecie, simptamatyka moža być nie adrazu.
Ja paśla ŭkusu pryniała ŭsie nieabchodnyja miery. A simptomy pačali prajaŭlacca praz paru hadoŭ, i spačatku lekary nie mahli zrazumieć, u čym sprava. Tamu vielmi važna apracoŭvacca śpiecyjalnymi srodkami, uvažliva sačyć», — pieraścierahaje Volha.
Ale, zrazumieła, niahledziačy na ŭsie plusy takoj vałanciorskaj dziejnaści, heta niaprostaja sprava. U kožnaj žyvioliny — svoj charaktar. Na žal, atrymlivajecca vyratavać nie ŭsich, zdarajecca, katy vielmi surjozna chvarejuć.
Volha i Andrej pierakananyja, što ŭsio heta nie darma. Navat kali adzin kocik znojdzie dom — užo pieramoha. I heta važna, tym bolš što amal 60 puchnacikaŭ užo znajšli siemji, dzie ich lubiać.
Trapić u kotakafe možna pa papiarednim zapisie. A ŭ padarunak katam možna prynieści cacki, korm, napaŭnialnik.
«Adčuvańnie, što trymaješ u rukach žele». U Minsku ciapier možna schadzić u hości da źviarkoŭ, jakija vielmi lubiać ludziej
U Minsku źjaviłasia ŭstanova, dzie možna pahulać z vožykami
«15 chvilin i kaštuje 100 rubloŭ». Biełarusy spračajucca pra canu spatkańnia z kapibaraj u parku žyvioł pad Baranavičami
«Najlepšaje ŭ žyćci — bačyć, jak uźlatajuć ci ŭciakajuć tyja, kamu my dapamahli». Biełaruska raskazała, jak ratuje dzikich žyvioł
Ekzatyčnyja kankurenty kocikaŭ. Jakich niezvyčajnych chatnich hadavancaŭ možna sustreć u biełaruskaj pravincyi
Ciapier čytajuć
Na Afonie adšukali try nieviadomyja raniej asobniki Astrožskaj Biblii. Dla jaje stvareńnia drukar Ivan Fiodaraŭ, vychadziec ź Biełarusi, vykarystoŭvaŭ teksty Skaryny
Kamientary