Alena Biehunova, redaktarka «Viciebskaha rabočaha», ubačyła, jak raspaŭsiudnik volnaj presy apranaje švedar. Heta natchniła jaje na artykuł.

Da apošniaha času na ich specyjalizavaŭsia vyklučna žurnalist Uładzimier Kaściukievič, jaki dazvalaŭ sabie nazvać pensijanerku‑aktyvistku Alenu Zalesskuju «staroj diemokratičieskoj karhoj», a raspaŭsiudnika niezaležnaj presy Barysa Chamajdu — «bamžom», jaki tolki što nie žabruje ŭ samym centry Viciebsku — kala tak zvanaha «siniaha domu», domu №28 pa vulicy Lenina, pobač z samym šmatludnym u horadzie transpartnym prypynkam.
Redaktarka «Viciebskaha rabočaha» taksama vyrašyła apisać zaniatak spadara Chamajdy, jaki, pavodle jejnych słovaŭ, «stamiŭšysia ad biespaśpiachovaha stajańnia kala «siniaha domu» i abyjakavaści haradžan da svajoj persony» vyrašyŭ pravodzić… sieansy stryptyzu. I adbyvajecca hetaje šoŭ, pavodle spadaryni Biehunovaj, jakraz u pamiaškańni budynku, dzie mieścicca hazeta «Viciebski rabočy», pryčym z raźlikam na «maścitych akułaŭ piara» — mienavita tak redaktarka charaktaryzuje svaich kalehaŭ i padnačalenych.
Sam «stryptyzior», 60‑hadovy piensyjaner Barys Chamajda, źjaŭleńnie abraźlivaha artykuła na staronkach abłasnoj dziaržaŭnaj hazety tłumačyć nastupnym čynam:
— U budynku pa vulicy Hohala mieścicca nia tolki hazeta «Viciebski rabočy». U pryvatnaści, tam aranduje pamiaškańnie adna firma, dzie mnie dazvalajuć pakidać na noč svaje rečy. Kab nia źmierznuć za 5‑6 hadzin pracy kala «siniaha domu», ja štoranicy zachodžu tudy, kab apranucca ŭ jašče adzin švedar i valonki. Adnojčy mianie padpilnavali fotakarespandenty «Viciebskaha rabočaha» i biez usialakich tłumačeńniaŭ pačali zdymać, jak ja zdymaju palito, potym apranaju šveder i ŭrešcie abuvaju valonki. Ja adrazu zrazumieŭ, što rychtujecca niejki padvoch, ale kab mianie na staronkach hazety nazvali «stryptyzioram» — nia moh navat sabie ŭjavić!
«Na vačoch u ahałomšanych naviednikaŭ spadar Chamajda, nie śpiašajučysia, spačatku raspranajecca, a potym hetaksama pryhoža i hracyjozna apranajecca ŭ staryja švedry, štany j valonki», — piša redaktarka. A naprykancy dadaje: «Niadaŭna sudom było adkładziena čarhovaja administracyjnaja sprava suprać Barysa Chamajdy, jaki zajaviŭ, što nie razumieje rasiejskaj movy, na jakoj ź im razmaŭlaje sudździa, i zapatrabavaŭ pierakładčyka. Chaciełasia b adznačyć, što z našymi žurnalistami «stryptyzior» vydatna dyskutavaŭ na čyściejšyj rasiejskaj movie», i navat nazvaŭ «lubuju» Biełaruś, za roskvit jakoj jon nibyta pieražyvaje, «krainaj niepałochanych idyjotaŭ».
Prademanstravaŭšy viedańnie specyfiki mužčynskaha stryptyzu, naprykancy artykuła redaktarka «Viciebskaha rabočaha» zadaje rytaryčnaje pytańnie, dziela jakoha, mabyć, i pisaŭsia hety tekst: dyk pra čyj ža dabrabyt usio‑tki dbaje arhanizatar šoŭ — svajoj radzimy abo ščodrych da jaho «apiekunoŭ»?
— Kali mianie bolš niama čym upiknuć za pryncypovuju palityčnuju pazycyju, jak tolki panošanym adzieńniem, dyk usim čytačam adrazu zrazumieła, ci jość u mianie «ščodryja apiekuny», — razvažaje Barys Chamajda. — A voś kali sama redaktarka abłasnoj hazety sprabuje praktykavacca ŭ palityčnaj satyry dy piša artykuł dla apošniaj 16‑j staronki, to mižvoli zkradajecca dumka: ci nie zamovili jaho jejnyja «ščodryja apiekuny»?
Apazycyjaner kaža: jamu škada spadaryniu Biehunovu, jakaja svoj litaraturny talent marnuje na takoha kštałtu artykuły. Tamu źviartacca ŭ sud z zajavaj pra abrazu asoby nie źbirajecca. A nakont taho, jak maładaja žančyna nadumałasia nazvać jaho «stryptyzioram», zhadvaje chiba znakamitaje vysłoŭje pra toje: kožny miarkuje pra śviet u mieru svaje razbeščanaści.
Kamientary