Piša Siarhiej Dubaviec.
Demakratyja — heta zusim nie «ŭłada naroda» i nie toje, «lepšaha za što čałaviectva nie prydumała». Pakiniem słovy, jakija ŭ realnym žyćci mała što značać. Prynamsi siońnia, kali našmat bolš zrazumieła hučyć vysłoŭje Hamsachurdzii: «Demakratyja — heta vam nie łobio kušać!» U tym sensie, što demakratyja — heta nie zdabytak, nie hrošy na rachunku, a štodzionnaje vyprabavańnie — na praŭdu.
Kolki ministraŭ i prezidentaŭ skłali svaje palityčnyja hałovy ŭ hetym bieskampramisnym bai! Schłusiŭ — sychodź. Čynoŭnik nie maje prava padmanvać. Zhadajcie historyju Klintana i Moniki Lavinski. Z-za čaho razhareŭsia šum na ŭvieś śviet? Nie z-za kantaktaŭ Prezidenta i praktykantki, a z-za taho, što Klintan publična skazaŭ niapraŭdu. U čym paśla publična i pryznaŭsia.
Biełaruskaja demakratyja jašče zusim małaja, niby niemaŭla. Tamu vypadki publičnaj chłuśni čynoŭnika, jak praviła, usprymajucca ŭ nas pabłažliva, jak lepiet. Maŭlaŭ, što nie źlacić ź dziciačych vusnaŭ. A potym, niama ŭ nas nijakich miechanizmaŭ vykryćcia čynoŭnickaha padmanu. I ad taho, što ja raskažu vam hetuju historyju, nichto navat nie pačyrvanieje. Tamu darujcie mnie marna stračanuju na čytańnie chvilinu, ale na skryžalach historyi my hety vypadak pakiniem — jak navuku dla tych biełaruskich ministraŭ, što buduć vysłaŭlacca niekali paśla, užo pry raźvitaj biełaruskaj demakratyi. Nazva dla prykłada ŭ adpaviednym padručniku naprošvajecca sama: «Formuła Radźkoŭ — Lavinski».
Nadoječy ministr adukacyi Radźkoŭ vystupaŭ pierad Pałataj pradstaŭnikoŭ nacyjanalnaha schodu. Jon pradstaŭlaŭ zakonaprajekt «Ab praviłach biełaruskaj arfahrafii i punktuacyi» i skazaŭ litaralna nastupnaje:
«U niekatorych vypadkach prablemy adzinstva biełaruskaj movy nabyvajuć palityčnaje adcieńnie, navat imknieńnie da viartańnia dareformiennaha pravapisu. Hety zakon stanie dziejsnym srodkam spynieńnia praktyki niepradumanaha i pa sutnaści supraćzakonnaha ŭžyvańnia ŭ pieryjodycy tak zvanaj «taraškievicy».
«Taraškievica», jakoj u biełaruskim varyjancie historyi Klintana vypała rola Moniki Lavinski, — heta pravapis biełaruskaj movy, jaki ŭžyvaŭsia ŭ BSSR da 1933 hoda. U 33-m hety pravapis pastanovaju Savieta narodnych kamisaraŭ pamianiali na inšy — «z metaj spraščeńnia i nabližeńnia» biełaruskaj movy da rasijskaj. Zaadno ŭ Minskaj turmie byli rasstralanyja ŭsie movaznaŭcy, jakija vystupali suprać takoha zakonu.
Naturalna, z padzieńniem kamunizmu na chvali demakratyzacyi novyja biełaruskija pieryjadyčnyja vydańni viarnulisia da «represavanaha» pravapisu. I ciapier u biełaruskaj movie jość dva pravapisy — aficyjny i «taraškievica». I ŭ kožnaha jość svaje apałahiety.
Situacyja nie zadavalniaje nivodzin z bakoŭ. Usie chacieli b adzinstva. Tolki prychilniki «taraškievicy» zaklikajuć da adzinstva praz šyrokaje abmierkavańnie, a čynoŭniki imknucca zakanadaŭča prydušyć usich niazhodnych. Samy jarki epizod takoha hvałtu zdaryŭsia ŭ 1998 hodzie, kali ministr Padhajny «najechaŭ» na hazietu «Naša Niva». I byŭ sud — Vyšejšy haspadarčy. Byli debaty. I sud pastanaviŭ, što ŭ pryncypie nie sudziejskaja heta sprava —movaznaŭčyja tonkaści, a tamu prava «Našaj Nivy» pisać dareformiennym pravapisam — zakonnaje.
Bolej hetaje rašeńnie suda nichto nie asprečvaŭ. Heta značyć, što ŭ ministra Radźkova na trybunie parłamienta nie było nijakich padstavaŭ kazać, što vykarystańnie «taraškievicy» — supraćzakonnaje.
Ale ministr skazaŭ. Možna tolki ŭjavić sabie, što ŭ takim vypadku pačałosia b u krainach raźvitaj demakratyi...
Ale biełaruskaja demakratyja jašče zusim małaja, kab zvažać na takija rečy. Choć, zhadziciesia, skazać, što pradmiet abmierkavańnia supraćzakonny — značyć, užo admysłovym čynam nastroić deputataŭ i paŭpłyvać na ich pracu, jakaja ciapier moža pajści nie ŭ praŭdzivym, a ŭ falšyvym rečyščy. I tut adno čaplajecca da druhoha. U vyniku źjavicca novy zakon, jaki budzie nieadekvatna traktavać rečaisnaść, a śledam ustupiać u dziejańnie pravaachoŭnyja orhany, jakija za niapravilna ŭžytaje pieradnacisknoje «ja» zmohuć pasadzić jakoha-niebudź niebaraku na sutki ci navat na «chimiju»...
A ciapier skažycie — kamu heta ŭsio treba? Hramadstvu? Milicyi? Sudam?
I samaje hałoŭnaje. Ci paspryjaje taki zakon našamu ŭsiebiełaruskamu moŭnamu adzinstvu, prablemu jakoha, nibyta, vyrašaŭ na trybunie parłamienta Radźkoŭ? Chutčej za ŭsio, apałahiety «taraškievicy» zašyjucca ŭ hłuchuju apazycyju i buduć praciahvać drukavać svaju pieryjodyku i knihi padpolna, ale ad hetaha ŭ mazhach biełaruskamoŭnaj i školnaj publiki nie stanie mienš raznaboju, błytaniny i niepiśmiennaści.
Moža być, kab nie pavialičvać hetaha ŭsieahulnaha razładu, spadaru Radźkovu — u intaresach našaj ahulnaj Radzimy — varta było b publična pryznać niapraŭdu? Tak, jak heta zrabiŭ Bił Klintan?
Kamientary