Sieviaryniec raskazaŭ, jak i navošta rezaŭ sabie ruku na Akreścina ŭ 2020‑ym
Palityk Pavieł Sieviaryniec patłumačyŭ svoj adčajny pratest u karcary izalatara na Akreścina ŭ červieni 2020 hoda. Jon taksama raskazaŭ, jak chryścijanski śvietapohlad paŭpłyvaŭ na jahonaje rašeńnie pakalečyć siabie, kab spynić katavańni.

Spačatku — trochi turemnaj teoryi.
Kali traplaješ u turmu, rana ci pozna paŭstaješ pierad faktam: z taboj mohuć zrabić usio, što zaŭhodna, a ty nie možaš zrabić z hetym aničoha.
Tvaje słovy, zvaroty, prośby, patrabavańni ŭ lepšym vypadku ihnarujucca, a ŭ bolšaści vypadkaŭ — paharšajuć tvajo stanovišča.
I tady ludzi pahražajuć zabić siabie. «Uskryvajucca» — režuć sabie ruki, vieny, horła, žyvot.
U Harodni mnie davodziłasia siadzieć u kamiery ŠIZA, vyšej čałaviečaha rostu zapyrskanaj pa ŭsich ścienach kryvioj (z uskrytych vienaŭ i arteryjaŭ sifonić, jak fantan).
Na «ŭskryćcio» hramadzianin načalnik abaviazany reahavać. Bo heta nadzvyčajnaje zdareńnie. Viazień moža pamierci albo trapić u špital. Treba zašyvać. Treba tłumačyć vyšejšamu načalstvu, što zdaryłasia. Pryjedzie Śledčy kamitet. Buduć lamantavać svajaki. I chacia sistema ŭ bolšaści vypadkaŭ «admazvaje» svaich supracoŭnikaŭ dy, kaniečnie, zvalvaje vinu na samoha viaźnia — nikomu nie treba lišni «hałaŭniak».
«Uskryćcio» — heta apošniaja, adčajnaja sproba viaźnia damahčysia choć niejkaj źmieny pryniataha pa tabie rašeńnia.
Usio heta ja viedaŭ. U teoryi. Ale da praktyki za papiarednija hady nie dachodziła. U 2020 hodzie na Akreścina dajšło.
Siadžu, značyć, u karcary. Bietonnaja skrynia. Nijakich rečaŭ. Vady niama. Spać niemahčyma. «Ačko» tchnie. U susiedniaj kamiery hetak ža mučajuć Volu Mikałajčyk. Na prośby, patrabavańni i kryki moŭčki hrukajuć u dźviery, až zdryhajecca ŭsia tvaja ciesnaja kanura: cyc, bo zaraz uvalim. Dzień, dva, try, čatyry.
Uskryvajemsia. Dobra, ale jak uskryvacca chryścijaninu? Samahubstva — śmiarotny hrech. Nielha zabivać siabie. Značyć, treba paškodzić svajo cieła biez pahrozy žyćciu.
Doktar Łukaš Vojna-Jasieniecki, znakamity pravasłaŭny śviaty rodam ź Biełarusi časoŭ Stalina, rezaŭ sabie horła stałovym nažom (padčas biaskoncych načnych dopytaŭ NKVD zapatrabavaŭ sabie ježy, maŭlaŭ, paśla ludskaha abiedu hatovy ŭsio padpisać) – i dopyty spynili.
Padčas minułych adsiedak ja bačyŭ, jak režuć sabie ruki spraktykavanyja zeki — rezka pałasujuć pieradplečča albo zapiaście, kab pabolej kryvi, ci to lazom ad stanka («mojkaj»), ci to adbitym kavałkam plitki, ci to zatočanym krajem mietaličnaj miski albo łyžki padčas abiedu.
U mianie ŭ dźviarnych kratach karcara (bo dźviery ŭ izalatarach dvajnyja — akramia akavanaj dźviarnoj plity jašče abaviazkova dźviery-kraty) na samym zamku byli šruby, zrezanyja baŭharkaj — rvanyja mietaličnyja krai. Adrazu pryhledzieŭ na krajni vypadak. Pasuje.
Pamaliŭsia Bohu. Levuju ruku da šrubaŭ, ad łokcia i nižej — pajšoŭ. Raz, dva, try. Mietał reža cieła, niby masła. Kroŭ ciače. Kryvi šmat, heta dobra. Barabaniu ŭ dźviery:
— Uklučycie vadu! Viarnicie rečy! Vyvodźcie z karcara susiedku! Uskryŭsia — vy budziecie adkazvać!
Prybiahaje źmiena (mabyć, hladzieli kamieru) — kantralor, dziažurny, doktar. Hlanuli vočka, chutčej admykajuć pieršyja dźviery. Doktar ź jodam i bintami praz kraty:
— Davaj siuda ruku, bystra!
— Vyvodźcie!
Ruka ŭsia ŭ kryvi ad łokcia da dałoni. Mianie pačynaje trochi chistać. Dziažurny, napałochany, pačynaje klaścisia:
— My nie možiem vyviesti! Siejčas najdiom načalnika, jeho žie niet v učrieždienii, dołožim, vsio budiet chorošo, dajtie ostanoviť krov́!..
— Vyvodźcie mianie i susiedku!
— Obieŝaju! Biehu dokładyvať!.. Słovo oficiera!..
Karaciej, dobra, dumaju. Test jość. Dakładzie načalstvu. Kali damahusia — dobra. Kali ničoha nie źmienicca — značyć, čakajuć, pakul sam siabie zabju. Tady stop. Daju ruku.
Doktar apracoŭvaje ruku, razhladvaje i rasčaravana basić:
— E-e-e, tut nie śmiertielno.
Nu, dumaju, vam było b supier adrazu i «śmiertielno». Ale ciapier vaš chod, hramadzianie načalniki.
Pra toje, čaho ja damohsia svaim uskryćciom — nastupnym razam.
Kamientary