Davajcie ja zrablu hrech, napišu dziela tolki radaści svaich vačej. Heta budzie psieŭdakartasar, heta budzie psieŭdadetektyŭ, a moža, eratyzavany navukovy artykuł.
Heta budzie, viadoma, raspovied ad pieršaje asoby, kab słovy vyryvalisia sami, pieraplatajučy tekst z adčuvańniami i čakańniami nutra. Napačatku budzie tajamničaja i zahadkavaja śmierć — zarezany mužčyna ŭcisnuŭ plačmi žyta.
Załatyja chvali raźbivajucca ab čorny pravał. Cieła na siaredzinie pola. Nahretaja soncam ruka ledźledź varušycca, sama viadzie asadkaj pa papiery, nakryvajučy vyhnuty arkuš šerahami pierakreślenych i jašče nie pierakreślenych słovaŭ, byccam ćvikami prybivajučy aholenaje ŭklenčanaje cieła da piśmovaha stała, ale arkuš adsunuty ŭbok.
Spavityja sinimi pražyłkami, jaje blednyja palcy ledź čutna kranajuć maju ruku, ich prachałoda pje ciapło z majoj dałoni, z zapiaścia, palcy saślizhvajuć na łokać, zatrymlivajucca na plačy i ŭpivajucca ŭ vałasy.
Jana kranaje maje vusny, pakul ja, zapluščyŭšy vočy, šukaju jaje vodar. Ad jaje pachnie žančynaj, i soncam, i małakom. Cieła raptam patychaje ahniom, vabić za saboj, za miažu, ale ja prašu chvilinu.
«Dazvol, ja darežu mužčynu ŭ žycie,» — maja ruka adpuskaje jaje plačo i ciahniecca da asadki, dzieści na ŭskrajku stała zatrymaŭsia arkuš.
«Mužčynu?» — jana kidaje pozirk na papieru, chutka znachodzić siarod nahruvaščanych radkoŭ i dumak hałoŭnaje — jaho imia. My sustrakajemsia vačyma. Ciapier pozirk zusim inšy, heta ŭžo nie jana. Vusny jašče nie vydajuć taje źmieny, navat zdrady.
Jany ŭśmichajucca, ale ja baču i vočy, i ja baču ŭ vačach: «Ja nie dam tabie jaho zabić». Jana chapaje mianie za vopratku, adnoj rukoj vyryvaje z kresła (A dzie druhaja ruka? Ci nie jana zaraz kamiačyć arkuš?). Ja pichaju jaje na kanapu.
Tak i jość: arkuš zaciaty ŭ dałoni. Vykrytaja, jana ci nie čyrvanieje ad złości. «Na! — arkuš lacić mnie ŭ tvar. — Jon nie patrebny mnie!» — «I jon tabie nichto?» — «Nichto!» Nichto.
Heta nie pra arkuš, heta pra jaho, jašče žyvoha siarod załatych chvalaŭ. Kamiak papiery kocicca pad nohi. Ciapier chvalam abstupić ich, prychavać, zakryć ad usiaho śvietu i ad mianie. Ciapier žyta budzie bicca ich ruchami, a sonca zalije aholenyja cieły žoŭciu.
Ciapier jany buduć lažać tam viečna. Razam. Utomlenyja, nie pračnucca, kali pobač zakivajecca raźviedzienaje kałośsie i praz haračyja ściabliny da ich paciahnucca ruki. Jany buduć lažać viečna i cicha, nieruchoma, nie raspluščvajučy vačej, nie zrušyŭšy pavietra podycham.
Ja vyniaŭ ruki z kałośsia, razhładziŭ arkuš i schavaŭ jaho ŭ stoł. Nataleńnie, pomsta, cieła jašče lohka dryžyć, kroŭ tonkimi šturškami pieracinaje skroni. Pajšoŭ, pakidajučy za śpinaj šorhat pola, šorhat asadki paŭz papieru.
Nie paŭz, a skroź jaje, šorhat koleraŭ na biełym tle, i, asabliva jarka — koler kryvi i kryvi vodar, pieramiašany z vodaram raspalenych ciełaŭ, znojdzienych i zarezanych na samym uskrajku stała, pieramahajučy niemač stomlenaj ruki i letniuju zaduchu pustoj kvatery.
***
Alaksiej Baciukoŭ
Piśmieńnik, žyvie ŭ Mahilovie. Pracuje dyrektaram Muzieja historyi Mahilova, inicyjatar viartańnia ŭ krainu aryhinała Statuta VKŁ.
Ciapier čytajuć
«Uźnikajuć ujaŭleńni, što palitviaźni musiać być stojkimi, sabranymi, udziačnymi. A realnaść roznaja». Pahavaryli ź ludźmi, jakija vodziać departavanych litaralna za ruku
Kamientary