Biełarusi bolš niama
A toje, što piače na dušy — dyk toje projdzie, ad hetaha nie pamirajuć. Heta
Biełarusi bolš niama, voś što nie tak daŭno zrazumieŭ. Tamu što bolšaści jana i nie patrebna.
Kali zaŭtra pravieści referendum «Ci ŭvachodzić u skład Rasiei», to biez dapamohi Jarmošynaj i administratyŭnaha resursu bolšaść adkaža «Za». Im Biełaruś nie patrebna, jak nie patrebna mova, kultura ŭvohule, nia tolki nacyjanalnaja. Da taho ž, nie napisaŭ nichto z našych «Uładzimierski centrał». Chvaluje ich uvohule tolki kankretyka ichniaha spažyvańnia. A, mabyć, zarobki padvysiacca — asnoŭny kryter. I da taho ž, jany ličać rasiejcaŭ bratami. Starejšymi, viadoma ž, tut nichto ź ich nie spračajecca.
Heta naša bolšaść, i jana, sama pa sabie, nia moža zvacca nacyjaj. I hatova dobraachvotna joj nie źjaŭlacca, joj heta nie patrebna. Tamu što jana razumnaja, i ŭ siłu svajoj razumnaści nie skiravanaja ni da čaho, što nie datyčyć kankretna kožnaj ź jaje adzinak.
Nu, nie patrebna im biełaruskaje. Nie zdymajuć biełarusy ržačnych seryjałaŭ, krutych bajevikoŭ. Usia biełaruskaja kultura — pa zakonach ekanomiki niepatrebnaja.
Adzinaj nadziejaj dla siabie liču parachod ci ciahnik, uračysta abiacany hałoŭnym narmalnym dla ŭsich, chto nia ź im. Nia viedaju tolki, jak pakłapacicca, kab nas byli hatovyja pryniać na inšym baku. Bo jość pradčuvańnie, što tam my hetak sama nie patrebnyja. A kab nikomu nie zaminać, lepš za ŭsio zastacca žyć u hetym ciahniku. Chutka abvykniem, budziem ciarpieć. Bo my ž — sapraŭdnyja Biełarusy.
My dahetul vierym u zakony sumleńnia. Kolki ŭžo nas vučyli, ciaham historyi, i asabista — hetak i nie vyvučyli, nia stali my razumnymi. Nia ŭsim dadziena być drapiežnikami ŭ drapiežnym razumnym sučasnym śviecie.
Jašče mahčymaje vyjście — prykinucca narmalnymi, i pacichu zajmacca svaimi admietnymi nacyjanalnymi zabavami — u permanentnym režymie. U peŭnym sensie, heta krok cieraź siabie. Adnak vybaru niašmat i, da taho ž, mienavita takim čynam heta i adbyvajecca apošnija hady. Tolki razdušvajucca adna za adnoj apošnija z našych radaściaŭ, nie vyklikajučy pry hetym nijakaj asablivaj reakcyi ŭ hramadztvie. Što heta za hramadztva? Čaho jano vartaje, čaho zasłuhoŭvaje? Adnak, ja viedaju, chto jaho hetkaje vychoŭvaje, z usimi svaimi novymi padručnikami i prahramami navučańnia; z tym šłakam, jaki tranślujecca niaspynna pa telebačańni. Vychoŭvajecca šeraja masa, jakuju my i majem u najaŭnaści, zamiest ludziej. Kultura dla ich — viadomaje zło.
Dazvolcie abviaścić, šanoŭnyja hramadzianie: Biełarusi bolš niama. Jana likvidavanaja za nizkaj zapatrabavanaściu. Zamiest jaje abviaščajecca BSSR: bydłaruskaja spažyvieckaja sacyjalistyčnaja reminiscencyja.* * *A toje, što piače na dušy — dyk toje projdzie, ad hetaha nie pamirajuć. Heta
nacyjanalna-junacki maksymalizm.
Praz hod 30 amatary historyi i ekzotyki buduć z zachapleńniem vučyć źnikłuju movu. A na ich buduć zarablać hrošy, prapanoŭvajučy adpaviednyja aksesuary i litaraturu. Modnymi buduć tatuški z nacyjanalnymi symbalami i charakternymi radkami. Najbolš modnymi buduć radki i słovy z maksymalnym utrymańniem litary «Ŭ», jak najbolš admietnaj. Biznes. Tak što
budučynia biełaruskaj kultury zaležyć tolki ad talentu pradusara, jaki budzie jaje raskručvać. Šancy jość. Indziejcam niekali było horš.
Kamientary