Biełaruski paet Andrej Chadanovič napisaŭ novy vierš pad nazvaj «Novy hod na vulicy Turemnaj», piša «Budźma».

Pad Novy hod na Turemnaj
čakajuć dzieci i mama.
Na vulicy niepryjemna,
z nastrojem hetak ža sama.
Nichto nie prahulvaŭ škoły,
usie prynieśli dziasiatki.
Ale Śviatoha Mikoły
iznoŭ niama na Kaladki.
Dačka lacieła dadomu,
syn z ranicy pierajmaŭsia.
Listy pisali Śviatomu,
ale adkazu niama ŭsio.
Tak chočacca dzivaŭ naŭkoła
i tancaŭ na karnavale.
Voś tolki prapaŭ Mikoła.
Chtoś kaža, aryštavali.
Nia maje rečaŭ patrebnych,
dziaciej nia bačyć na śviaty,
na voknach uzoraŭ srebnych
niamašaka, tolki kraty.
…Čakajuć. Nie pryjaždžaje.
Nia vabić kaladny rynak.
I tolki radaść čužaja
navokał čužych jalinak
«A pamiataješ, było
u srebnych uzorach škło,
i dzied pryjšoŭ baradaty,
krychu padobny da taty».
«Ja vieršyk pa-biełarusku
čytaŭ z nastrojem ščaślivym,
a mama smažyła husku
z bulbaj i čarnaślivam».
«A ja śpiavała kaladki —
i mieŭ z prezentami miech
Mikoła, padobny da tatki,
i ź nieba sypaŭsia śnieh».
A mama kala jalinki:
«Zirni, dačuška! Synok,
hladzi! Za aknom śniažynki!
Čakajcie, čuju zvanok!»
Razłuka była nie daremnaj
i streča nia budzie marnaj.
U Novy hod na Turemnaj
śmiajalisia dzieci z mamaj.
Biazdomnyja biełarusy
kvateru adčuli domam.
Mikoła ŭśmichaŭsia ŭ vusy
ab niečym, im nie viadomym.
Andrej Chadanovič, śniežań 2025
Kamientary