Viktoryja Kulša, jakuju sudzili znoŭ i znoŭ piać razoŭ: Kali na ziamli isnuje piekła, to jano ŭ kałonii ŭ Zareččy
Viktoryja Kulša adsiedzieła za kratami bolš za piać hadoŭ. Za hety čas jaje nieadnojčy sudzili za «złosnaje niepadparadkavańnie administracyi kałonii» i dadavali terminy. Jana nie vyłaziła z ŠIZA i PKT, prajšła praz žachlivyja katavańni. Była vyzvalenaja 13 śniežnia 2025 hoda ŭ vyniku ŭhody pamiž Donaldam Trampam i aficyjnym Minskam i prymusova departavanaja ź Biełarusi biez pašparta. Pra pieražytaje za kratami Kulša raskazała žurnalistcy «Novaha času», taksama byłoj palitźniavolenaj Volzie Kłaskoŭskaj.

Byŭ čas, kali dumała: «Kali nie Łukašenka, to chto?»
My paznajomilisia ź Vikaj u SIZA na Vaładarskaha ŭ 2020 hodzie. Z časam stali nie prosta sukamiernicami, a siabroŭkami. U 2021‑m los raskidaŭ nas pa roznych miescach źniavoleńnia, i ŭ nastupny raz my sustrelisia tolki sioleta ŭ Šviejcaryi.
Duža schudniełaja, stomlenaja, ale takaja ž mocnaja Vika prosić zrabić kavy i adnačasova trolić maje kubački — maŭlaŭ, z takich maleńkich nie pju. «Daj narmalny, zekaŭski kubak», — z uśmieškaj kaža siabroŭka.
— U dvaccatym na Vaładarcy ty mnie raskazvała, što niekalki hadoŭ była čalcom vybarčych kamisij i asabista falsifikavała vybary. Možam hetuju temu troški zakranuć, ci ty nie hatovaja?
— Tak, možam, ja hetaha nie ŭtojvaju. Pačynajučy z 2007 hoda — tady ja pracavała inžynieram pa biaśpiecy pracy ŭ bujnoj kampanii — ja nieadnojčy była čalcom kamisij pa vybarach tak zvanaha prezidenta, u miascovyja saviety deputataŭ i praviadzieńni refierendumu.
Ja miarkuju, što za kratami na mianie ŭ tym liku cisnuli za nibyta zdradu režymu. Ja šmat hadoŭ była pa toj bok barykad, a ŭ dvaccatym dałučyłasia da pratestaŭ. Viadoma, ułady mieli asablivy zub na mianie.
Viktoryja kaža, što ałharytm falsifikacyi vybaraŭ byŭ zaŭsiody adnolkavy: u asnoŭnym heta było padkidvańnie patrebnaj kolkaści biuleteniaŭ:
— Heta była pracoŭnaja schiema, jakaja nikoli nie davała zbojaŭ. Nas albo vyvozili z budynku, albo kali na ŭčastku, što mieściŭsia ŭ škole, nie było vybarcaŭ, my stavili ŭ nieabchodnych hrafach ptušački ci kryžyki i padkidvali heta ŭsio ŭ skryniu. Vialikimi stosami. My zaŭsiody mieli vialiki zapas biuleteniaŭ.
Pa vialikim rachunku, nie mieła asablivaha značeńnia, nasuprać čyjho proźvišča pastaŭlena ptušačka, bo padlik hałasoŭ adbyvaŭsia vyklučna čalcami kamisii, biez dopusku da stała sa stosami niezaležnych naziralnikaŭ. Navat kali ŭ papiery stajaŭ znak nasuprać inšaha proźvišča, my prosta pierakładali biuleteń u stos za Łukašenku, i paśla adbyvaŭsia ahulny padlik hałasoŭ. Dakazać falsifikacyju ŭ hetym vypadku było niemahčyma, tamu što pra heta viedali tolki my.
— A chto-niebudź z čalcoŭ supraciŭlaŭsia falsifikacyjam?
— Nie, nikoli. Nichto nad hetym nie zadumvaŭsia, nie kažučy ŭžo pra toje, kab asprečvać. My nie ŭsprymali heta jak parušeńnie. Asabista ja na toj momant paprostu nie bačyła inšych kandydataŭ, hodnych prezidenckaj pasady, aproč Łukašenki. Sistema davoli surjozna nas apracoŭvała ŭ płanie prapahandy, ale prymusu nie było. My heta rabili dobraachvotna. I pryčym nie za niejkija tam vialikija hrošy, bo apłata za ŭdzieł była naminalnaj, a za ideju. My ščyra vieryli, što «kali nie Łukašenka, to chto?»
Napiaredadni vybaraŭ u miascovyja saviety deputataŭ źvierchu prychodziła rasparadžeńnie, chto z kandydataŭ nie musić pieramahčy. To-bok vybary adbyvalisia jašče da pačatku kampanii. Nam taksama kazali, jakaja kolkaść hałasoŭ musić być prastaŭlenaja ŭ pratakołach za taho ci inšaha kandydata.
— A što adbyłosia z taboj u dvaccatym hodzie? Čamu ty kardynalna źmianiła svaje palityčnyja pohlady i kinuła vyklik režymu?
— Ja zrazumieła, što ŭ Biełarusi žyćcio nie tolki nie palapšajecca, a kocicca ŭ advarotny bok, idzie sucelny rehres. Na prykładzie siabie jak maci, što adna vychoŭvaje dzicia, ja asensavała, što ŭ krainie nie pracujuć ni zakony, ni niejkija sacyjalnyja harantyi, i što dalej budzie tolki horš. Mnie stała strašna. U luboj dziaržavy, u našych dziaciej i ŭnukaŭ pavinna być budučynia.
Ja bačyła, jak paharšajecca i ekanamičnaje stanovišča krainy, pačała razumieć, što prapahandysckija naratyvy pra «kvitniejučuju Biełaruś» — heta chłuśnia, i ŭvieś naš «roskvit» — heta zabieśpiačeńnie dabrabytu adnoj siamiejki.
Śvidravała dumka: «Treba štości mianiać». Ja razumieła, što ŭ dvaccatym hodzie znoŭ buduć falsifikacyi, što ničoha nie źmienicca, i heta zaachvociła da niejkaha ŭnutranaha pratestu.
— U dvaccatym ty była adnym z administrataraŭ telehram-kanała «Kiroŭcy-97». Možaš pra heta krychu padrabiaźniej raskazać?
— Heta było abjadnańnie ludziej z ahulnymi intaresami i idejami, metavaja aŭdytoryja — kiroŭcy. Ja tudy trapiła jak udzielnica aŭtaprabiehu. Paznajomiłasia z chłopcami, potym, musić, krychu lidarskimi jakaściami vyznačyłasia. Była zaprošana ŭ hrupu administrataraŭ.
Chaciełasia pakazać uładam, što my mirnyja ludzi, jakija chočuć pieramien, ale nie praz hvałt.
Arhanizoŭvali fłešmoby, aŭtaprabiehi, napačatku biez bčb-ściahoŭ. Ja, darečy, zajmałasia vyklučna aŭtaprabiehami.
Kali paźniej my sutyknulisia z žorstkaściu DAI, HUBAZiKa, to taksama pačali radykalizavacca.
Ale znoŭ ža. Heta nie byli płany zakidvać siłavikoŭ «kaktejlami Mołatava», heta nadalej byli aŭtaprabiehi, ale ŭžo ź simvolikaj. My razumieli, što ich heta vielmi razdražniała, što my pryciahvajem uvahu, ale my dziejničali absalutna śviadoma.
Administratary ŭ «Kiroŭcach-97» dzialilisia na katehoryi, raskazvaje surazmoŭca. Tam byli padhrupy i padčaty, a taksama čat dla adminaŭ. U apošnim było litaralna dva-try čałavieki. «Jon uźnik, kali pačalisia aryšty, zdušeńni akcyj, kali stali adbirać aŭtamabili», — tłumačyć byłaja palitźniavolenaja.
— Vosieńniu dvaccataha hoda była zatrymanaja adna z adminaŭ, jakaja pajšła na supracoŭnictva z HUBAZiKam, i nas praz heta identyfikavali. Niejki čas my pra heta nie zdahadvalisia, bo jana rabiła vyhlad, što ničoha nie adbyłosia, i praciahvała pracavać u kamandzie.
Chacia dumaju, pra mianie infarmacyja była sabranaja značna raniej: ja ž udzielničała ŭ prabiehach na svaim aŭtamabili, i vyznačyć uładalnika było zusim nieskładana. I, jak praviła, ja zaŭsiody albo ŭznačalvała kałonu, albo jaje zakryvała. Zrazumieła ž, što pieršy abo apošni bort — heta viadoŭca, i, chutčej za ŭsio, heta adminaktyŭ. Pakolki našyja akcyi praciahvalisia davoli doŭha, mianie jak lidara jačejki vyličyć było nieskładana.
Na toj momant, napeŭna, u mianie nie było niejkaha ŭnutranaha strachu, bo ja nie mahła ŭjavić tady, jakija strašnyja padziei nas čakajuć.
«Mis Tytanik» płyvie suprać ciačeńnia
— Kali za taboj pryjšli?
— 4 listapada 2020 hoda. U toj dzień ja vyrašyła trochi paźniej pajści na pracu. Siłaviki vyrašyli ŭziać mianie ŭ kvatery.
Potym była sproba źniać pakajannaje videa, ale ja kateharyčna admoviłasia. Jak i padpisvać pratakoł. Prosta jaho parvała. Paśla mianie pavieźli ŭ Hienprakuraturu, dzie vyśvietliłasia, što kryminalnaja sprava suprać mianie była zaviedzienaja hienprakuroram Šviedam.
Paśla było Maskoŭskaje RUUS z asabistym dahladam i IČU na Akreścina. U apošnim niekalki sutak trymali ŭ adzinočcy — biez matraca i paścielnaj bializny. Dzion praź dzieviać zakinuli na Vaładarku.
— Dzie my z taboj i sustrelisia. Pamiataju, jak ty pakazvała mnie svaje papiery — ja tady žachnułasia ad nievierahodnaj kolkaści artykułaŭ, što tabie inkryminavali. Kolki ich było — dzieviać, dziesiać?
— Taksama ŭžo nie pamiataju. Ale kali my z taboj šlacham składańnia vyvieli ličbu, to atrymałasia 75 hadoŭ źniavoleńnia. Siadzieć nie pierasiedzieć, aha.
Było adčuvańnie, što prosta niejki nie vielmi ćviarozy čałaviek hartaŭ kryminalny kodeks i randomna, praz kosku ŭpisvaŭ absalutna ŭsie artykuły ŭ maju spravu. Tam byŭ i narkatyčny 328‑y artykuł, i ab niezakonnym abarocie zbroi, vybuchovych rečyvaŭ, pahroza nacyjanalnaj biaśpiecy. Kali pamiataješ, tam byŭ navat kradziež małamiernych sudnaŭ. Ty paśla hetaha jašče pačała nazyvać mianie «Mis Tytanik».
U lutym 2021 hoda artykuły, jak kažuć zeki, byli pierabityja na adzin: 342-hi, častku adzin i dva. Heta «arhanizacyja i aktyŭny ŭdzieł u hrupavych dziejańniach, jakija hruba parušajuć hramadski paradak». Pa im mianie asudzili na dva z pałovaj hady.
Da apielacyjnaha abskardžvańnia mianie vyvieźli ŭ žodzinski SIZA. Tam ja adrazu pajšła pad pres. Pačalisia chałodnyja karcary z kuzurkami i pavukami, jakich mianie prymušali prybirać rukami. Ja admaŭlałasia, za što atrymlivała novyja raparty i sutki.
Nie chacieła kazać supracoŭnikam «hramadzianin načalnik», nu bo jakija jany mnie načalniki? Za heta taksama karali.
Praz dvaccać sutak u karcary ja zachvareła i mianie pieraviali ŭ sančastku, časova pakinuŭšy ŭ spakoi.
Vaładarka, darečy, tady padałasia dziciačym sadkom. Choć ja i traplała tam u karcar, ale skazać, što ŭ minskim SIZA čynilisia niejkija źvierstvy, nie mahu. U mianie zbolšaha była adna pretenzija — što nie addavali listy. Nu, i, kaniešnie, nie mahu daravać ich pavodzin, kali pamior moj tata.
Jaho nie stała 16 lutaha 2021 hoda. Svajaki telefanavali tahačasnamu načalniku Vaładarki Cedryku, paprasili adpuścić mianie pad kanvojem na raźvitańnie. Na nastupny dzień dasłali telehramu — ale znoŭ cišynia…
I tolki 26 lutaha, u moj dzień narodzinaŭ, mianie vyklikali ŭ kabiniet i paviedamili: «U nas dla vas niepryjemnyja naviny. Vaš tata pamior».
Bravyja aficery i žanočyja majtki
— U homielskuju kałoniju mianie etapavali ŭ žniŭni 2021 hoda. Tam mnie adrazu dali zrazumieć, što «ŭsio drenna». Načalnik apieratyŭnaj častki skazaŭ mnie mianiać žyćciovyja pryjarytety i pierahledzieć svaju žyćciovuju pazicyju. Dadaŭ, što jak tut budu siadzieć, zaležyć vyklučna ad maich dziejańniaŭ, dumak, vykazvańniaŭ i hetak dalej.
U karancinie mnie prapanavali pryznać vinu i napisać prašeńnie ab pamiłavańni. Na toj momant ja hetuju prapanovu prosta vyśmiejała i nazvała jaje abraźlivaj.
Na «žyłoj zonie» prabyła vielmi mała, bo nieŭzabavie trapiła ŭ ŠIZA, adkul užo, na žal, u atrad nie viarnułasia. Doŭha nie mahła zrazumieć, čamu ja tut i jakija da mianie pretenzii. Nie mahła ŭciamić, čamu Palina Šarenda-Panasiuk, a paśla ja stali dla turemnikaŭ niejkimi mišeniami dla ździekaŭ.
Ja bolš-mienš davała rady z choładam u ŠIZA, bo ŭ paraŭnańni z žodzinskim karcaram heta jašče možna było tryvać. Ale ŭstavać unačy i rabić praktykavańni mnie nie dazvalali, zahadvali «lažać na spalnym miescy».
Paśla było try miesiacy PKT. I voś vychodžu adtul i baču: skryni maje z asabistymi rečami stajać, šmat ich było. Turemniki kažuć, maŭlaŭ, nasicie pa adnoj na KP. I kali ja narešcie ich usie zaniesła, mnie zajavili, što znoŭ idu na kamisiju pa pakarańni. Nibyta na mianie składzienyja novyja materyjały ab parušeńniach. Prosta z KP tudy zabrali i dali šeść miesiacaŭ PKT.
Ničoha nie zrobiš, daviałosia ciahnuć skryni nazad. Pot ciače hradam, bo jany vialikija, ciažkija, a supracoŭnik režymki naziraje za hetym i radujecca. Jak ža heta nizka i brydka.
— Pamiataju takoje. Vialikija admysłoŭcy pa nižniaj žanočaj bialiźnie. Padčas vobšukaŭ vielmi ščyravali, kali dachodziła da majtkoŭ. Brydka zhadvać.
— Uzrovień aficeraŭ. Jany tam usie cikaviacca nižniaj žanočaj bializnaj. U ich heta niejki fietyš. Mnie hetaha nie zrazumieć. Darečy, u PK-24 u Zareččy turemniki dakładna takija ž u hetym płanie. I kali žančyny-kantralory pry vobšuku niejkuju cikaŭnaść da majtkoŭ nie prajaŭlajuć, to apieratyŭniki abaviazkova buduć ich krucić u rukach, razhladać na praśviet i hetak dalej.
Nieŭzabavie suprać palitźniavolenaj zaviali kryminalnuju spravu pa 411‑m artykule — «złosnaje niepadparadkavańnie administracyi». Vika kaža, što napačatku nie skiemiła, što heta jašče hod turmy: «Dumała, što mianie prosta na «krytuju turmu» paviazuć, była da hetaha padrychtavanaja, nie pierajmałasia tym 411‑m artykułam».
— Hetaj spravaj zajmałasia śledčaja Kryścina Ruchło. Maładaja, nachabnaja. Pavodziła siabie pahardliva, nie vybirała vyrazaŭ, chamiła. Davała zrazumieć, što ty «brud pad paznohciami».
U adnosinach da mianie nie adnojčy zavodzilisia kryminalnyja spravy. Ale nivodny sa śledčych — proźviščy jakich ja taksama dobra pamiataju — nie dazvalaŭ sabie tak adkryta demanstravać asabistuju niepryjaznaść.
Ja chacieła, kab śledstva jak maha chutčej skončyłasia, zapytałasia ŭ jaje: «Kolki jašče budzie doŭžycca hetaja ciahanina, kali ja ŭžo narešcie pajedu na «krytuju turmu»? Na što jana adkazała: «A z čaho vy ŭziali, što tudy pajedziecie? Vy budziecie adbyvać termin u PK-24 u Zareččy».
I voś tady ja zrazumieła, što ŭsio vielmi surjozna. Napieradzie — poŭnaja nieviadomaść i asensavańnie taho, što tvaja historyja ŭžo daloka nie viasiołaja. A pierśpiektyvy vychadu na volu robiacca ŭsio bolš addalenymi.
U SIZA ty siadziš u kamiery ŭžo nie ź pieršachodami i nie z palityčnymi, a sa zvyčajnymi pobytavymi kryminalnikami, bolšaść kamunikacyj jakich zvodziłasia da maciukoŭ. Heta składanyja ludzi, ź jakimi niama ahulnych temaŭ i intaresaŭ, bolšaść ź ich maje zaležnaść ad ałkaholu i narkotykaŭ. U mianie jašče nie było dośviedu kantaktu z takimi. Jany nasamreč pryjazdžajuć u kałoniju žyć, a na volu vychodziać «u hości».
Razam z tym jany mianie nie čapali. Byli momanty, kali my navat žartavali, zachodziačysia ad śmiechu. Ja pa natury nie kanfliktny čałaviek i zaŭždy išła ź imi na kampramisy. Plus u mianie ŭvieś čas byli pieradačy, dzialiłasia ź imi. Recydyvistki ž zbolšaha bieź ničoha siadziać. Dzialiłasia nie dziela taho, kab kupić ich łahodnaje staŭleńnie da siabie, — prosta mnie było nie škada niejkaj tam cukierki ci cyharety, u mianie ŭsiaho hetaha chapała ŭ SIZA. Dla nieadnojčy asudžanych ludzi z maksimalnym zapasam ježy i tytuniu — u aŭtarytecie.
Toj pieryjad, kali mnie dali pieršy 411‑y artykuł, usie hetyja śledčyja dziejańni, kłaŭnada zamiest suda, śledčy izalatar, dzie adbyvałasia apielacyjnaje abskardžvańnie, skažu tabie ščyra, ja ŭspryniała davoli chvaravita, — raskazvaje byłaja palitźniavolenaja.

«Kali na ziamli isnuje piekła, to jano ŭ kałonii na Zareččy»
Najbolš ciažkija ŭspaminy ŭ Viktoryi źviazanyja z papraŭčaj kałonijaj № 24 u Zareččy. Pačuvajusia niajomka, zakranajučy siabroŭku za žyvoje. Tym nie mienš Vika praciahvaje:
— U karancinie pryjšoŭ načalnik apieratyŭnaj častki i zadavaŭ pytańni ni pra što. Ja nie adčuvała ŭ adnosinach da siabie niejkaha niehatyvu ci ahresii. Trapiła ŭ adnosna narmalny atrad ź niebłahim zahadčykam haspadarki. U peŭny momant pačała dumać, što apynułasia va ŭmovach, lepšych za homielskuju kałoniju.
Prablemy pačalisia praz paŭtara-dva miesiacy, kali turemniki zachacieli ad mianie pryznańnia viny i kab napisała prašeńnie ab pamiłavańni.
Spačatku byli prosta hutarki, uspaminaje Vika, potym — prapanova va ultymatyŭnaj formie, a potym manipulacyi i zastrašvańnie:
— A potym pajšoŭ pres. I ja nie mahła sabie navat ujavić, što mnie ŭlepiać jašče adzin 411‑y artykuł.
Z Palinaj Šarenda-Panasiuk my doŭha nie mieli mahčymaści kamunikavać. Choć i byli adnačasova ŭ rečyckaj kałonii, ale siadzieli ŭ roznych atradach. I na toj momant Palina ŭžo była ŭ PKT.
Mnie skazali: «Kulša, na žal, historyja vas ničomu nie vučyć. Budziem praciahvać». I ja pajšła ŭ ŠIZA. I kali, Vola, na ziamli isnuje piekła, to jano ŭ kałonii na Zareččy…
Padčas znachodžańnia ŭ ŠIZA i PKT da jaje ŭ kamieru zvyčajna padsadžvali inšych źniavolenych.
— Heta vielmi składanyja ludzi, ź jaŭnymi prykmietami psichičnaha razładu, dehradavanyja, z marhinalnych płastoŭ, vielmi brudnyja. Žudasnaja karcina, jašče i smurod staić u kamiery. Ja časam nie viedała, kolki jašče zmahu heta vytrymać. Starałasia prosta pra heta nie dumać. Vyratoŭvała chada pa kamiery. Ad ranicy da adboju. Z kuta ŭ kut… Sprabavała nastrojvać siabie na niejki pazityŭ.
Niejak pryjšoŭ apieratyŭnik, pytajecca: «Usio zadavalniaje?» Kažu: «Nie, ale ŭ mianie niama alternatyvy». Jon havoryć: «Alternatyva jość zaŭsiody». «A kali ja skažu «nie»? «Tady ja da ciabie takich durniaŭ nakidaju, što ŭ ciabie hałava zachistajecca». I nie padmanuŭ. Chacia b zdavałasia, nu kudy ŭžo horaj?» — zhadvaje siabroŭka.
Jana dadaje, što lekavańnia amal što nie było. U banderolach ź miedykamientami ad svajakoŭ admaŭlali, maŭlaŭ, u nas samich jość resurs.
— Usio rabiłasia tak, kab pryčynić tabie najbolej škody. Łamali psichična, paśla dałučyŭsia fizičny hvałt. Źbivaŭ mianie adzin i toj ža supracoŭnik — Dzianis Valerjevič Nikanienka. Poŭny admarozak, sadyst, adroźnivajecca asablivaj žorstkaściu. Pryčym nie tolki ŭ dačynieńni da palitviaźniaŭ, ale i da žančyn, asudžanych pa pobytavych artykułach.
Ja nieadnojčy źviartałasia da kiraŭnictva Upraŭleńnia departamienta vykanańnia pakarańniaŭ pa Homielskaj vobłaści nakont hetaha supracoŭnika, ale tyja nijak nie reahavali. Mnie zdajecca, jany nasamreč nie dapuskali dumki, što jon zdolny na takija źvierstvy albo prosta trymali na pasadzie z-za kadravaha deficytu.
Ale načalnik kałonii dakładna byŭ u kursie i pakryvaŭ Nikanienku.
Liču, hety čałaviek ni ŭ jakim razie nie pavinny pracavać ź ludźmi, biaśpieka jakich naŭprost zaležyć ad jaho.
Jon adčuvaŭ asałodu, čyniačy bol. I hety piersanaž nasiŭ aficerskija pahony, byŭ fizična mocny, padrychtavany… Ty razumieješ, u niejki čas, asabliva niepasredna ŭžo pierad maim vyzvaleńniem, byŭ pieryjad, kali ja zrazumieła, što mianie zabivajuć. I što zabjuć rana ci pozna. Z kožnym dniom usio rabiłasia tolki horaj. Hetyja ludzi, kali ich možna ludźmi nazvać, pavodzili siabie sa mnoj takim čynam, niby byli ŭpeŭnienyja, što ja adtul nie vyjdu.
Adzinaje, pra što ja maryła, heta kab choć adna z nas — ja ci Palina Šarenda-Panasiuk — vyrvałasia adtul.
Nieŭzabavie mianie znoŭ pieravodziać u SIZA, kab u čarhovy raz asudzić pa 411‑m artykule. Usiaho mianie sudzili pa im čatyry razy.
Tam zrazumieła, što Palina vyjšła, apynułasia ŭ biaśpiecy i pačała havaryć. Ja vielmi spadziavałasia, što jaje publičnyja śviedčańni pra hvałt u Zareččy źviažuć katam ruki. I što ŭžo ŭ adnosinach da mianie jany takoj žorstkaści, jak raniej, sabie nie dazvolać.
Ja pamylałasia. Psichałahičny cisk pačaŭsia adrazu, jak tolki ja viarnułasia ŭ PK-24. Ludzi ŭ pahonach chacieli, kab ja abliła Palinu brudam. Na što ja skazała, što nikoli hetaha nie zrablu, tamu što my ź joj uvieś šlach prajšli pa adnych i tych ža śladach, vypili adnu i tuju ž horkuju čašu.
Paźniej mianie vyklikaŭ adzin z aficeraŭ i skazaŭ, što «kali raptam sioleta vam pašancuje i vy zmožacie vyjści na volu…» i ahučyŭ umovy la realizacyi hetaha.
Siarod ich — abaviazkovaje supracoŭnictva, poŭnaje pryznańnie viny. Pryčym ja musiła padpisvać dakumienty ab supracoŭnictvie na ŭzroŭni apieratyŭnych adździełaŭ departamienta vykanańnia pakarańniaŭ pa Homielskaj vobłaści, taki ž pakiet dakumientaŭ z HUBAZiKam, MUS i KDB.
Mnie prapanoŭvali danosić na palitviaźniaŭ Majoravu i Hnaŭk. Ja ŭziała papierku i napisała: «Pakolki kamunikacyja va ŭmovach kałonii pamiž atradami źjaŭlajecca parušeńniem łakalizacyi, što pieraśledujecca ŭ administracyjnym paradku, źjaŭlajecca dyscyplinarnym parušeńniem, ničoha abjektyŭnaha, infarmatyŭnaha pra hetych asudžanych paviedamić nie mahu».
Hetuju papierku ja pieradała adnamu z kiraŭnikoŭ Upraŭleńnia departamienta vykanańnia pakarańniaŭ. Jamu nie spadabałasia, jon prapanavaŭ: «Tady napišy na kaho-niebudź jašče». Na što ja adkazała, što mahu napisać na jaho supracoŭnikaŭ apieratyŭnaha adździeła.
Nieŭzabavie ja znoŭ trapiła ŭ ŠIZA. Viedaješ, heta davoli mocna bje pa psichicy, kali razumieješ, što ty biaśsilny… Tym bolš što ŭ štrafnych izalatarach ja praviała ahułam bolš za hod. Terminy ŭ PKT ja ŭžo navat nie ličyła.
Ty možaš kryčać, ciabie nichto nie pačuje, z taboj mohuć rabić usio što zaŭhodna, i pra heta nichto nie daviedajecca. I ty realna baišsia prosta za svajo žyćcio.
Razam z tym niezrazumieła, čamu karniki nie ŭśviedamlajuć, što isnuje asobnaja katehoryja ludziej, jakich niemahčyma złamać fizična ci psichałahična. Takija ludzi chutčej skončać žyćcio samahubstvam, čym stanuć na kaleni pierad złačynnym režymam.
5 śniežnia letaś u adnosinach da mianie była zaviedzienaja novaja kryminalnaja sprava — pa artykule 410, heta «dziejańni, jakija dezarhanizujuć pracu papraŭčaj ustanovy». Pakarańnie praduhledžvaje da dziesiaci hadoŭ pazbaŭleńnia voli. Paśla hetaha ŭ mianie paprostu apuścilisia ruki. Ja zrazumieła, što z hetaha kancłahiera ja nie vyjdu nikoli, — raskazvaje Viktoryja Kulša.
«Dumała, što viazuć zabivać, i raptam — Ukraina»
— Mianie vyzvalali z homielskaj PK-4: ja trapiła tudy z Zarečča ŭ lakarniu. Na nastupny dzień mianie vyvieli z pałaty, z kamiery, jak jano tam nazyvałasia pravilna. Ja nie ŭjaŭlała kudy. Choć napiaredadni adzin z supracoŭnikaŭ Departamienta i namiaknuŭ, što ŭ najbližejšy čas moža adbycca vyzvaleńnie.
Kali ŭbačyła supracoŭnika, jaki prynios pakunačak z hrašyma i skazaŭ, maŭlaŭ, z vašaha rachunku byli źniatyja srodki, raśpišyciesia ŭ viedamaści, ja zrazumieła, što niešta adbyvajecca. Za pašpart raśpisacca nie prapanoŭvali. Mianie, jak paźniej akazałasia, jaho prosta pazbavili.

Mianie pieraapranuli ŭ cyvilnaje, zabrali formu i adviali na KP, adkul adbyvajecca vyzvaleńnie. Maje skryni ŭžo tam stajali, ich z Zarečča pryvieźli zahadzia.
Adčyniajecca brama, baču bus i ludziej u bałakłavach. Mnie stała strašna: było adčuvańnie, što zaraz vyviezuć u les i prosta…viedaješ… u patylicu i ŭsio.
Mianie jašče bolš pierasmyknuła, kali ŭbačyła na piarednim siadzieńni lažačaha čałavieka z haspadarčaj torbaj na hałavie. Jaho ruki byli pryšpilenyja śpieradu kajdankami, jon lažaŭ biez ruchu. Ja była ŭpeŭnienaja, što pierada mnoj miarćviak.
Ludzi ŭ bałakłavach pačali šturchać mianie ŭ śpinu, maŭlaŭ, padymajsia ŭ bus. A ja nie mahu, u mianie panika, admaŭlajusia. Mianie, šturchajučy, zakinuli tudy i skazali: «Kładzisia, jak jon». A ŭ mianie šyja zahipsavanaja, kažu: «Fizična nie mahu». Tady jany dazvolili siadzieć, ale nadzieli kajdanki i na hałavu takuju ž torbu. I voś ty prosta siadziš i razumieješ, što viazuć zabivać.
Ale paśla ja adčuła, što ludziej ź inšaha transpartu pierasadžvajuć u adzin aŭtobus. I ściamiła, što nas sapraŭdy vyzvalajuć. Ale mozh u heta vieryć admaŭlaŭsia. Ja navat dumała, što ŭsich vyzvalać, a mianie znoŭ zaviazuć u kałoniju. Čuła, što vakoł šmat ludziej, heta mužčyny, choć i nie bačyła ich.
Mianie zakinuli ŭ aŭtobus z adnymi mužčynami čamuści. Mnie było ŭžo ŭsio roŭna, kudy viazuć — choć na Miesiac, choć da čorta łysaha. Samaje hałoŭnaje, što vyvoziać z hetaj skurałupni, što piekła skončyłasia.
Ja nie mahła sabie ŭjavić, što heta budzie Ukraina, nichto z nas nie moh ujavić, viadoma.
I voś my na zakrytaj ukrainskaj miažy. Stolki radaści było, nie pieradać! Ja nadzvyčaj udziačnaja ŭkrainskim uładam, prezidentu Zialenskamu, vałancioram i ŭsim tym, chto nas prymaŭ i nami apiekavaŭsia. Nizki im pakłon.
I choć nas i papiaredzili, što Čarnihaŭskuju vobłaść pastajanna abstrelvajuć, i my ŭvieś čas spuskalisia ŭ bambaschovišča, nijakaj paniki i strachu nie było. Ja narešcie adčuvała siabie volnaj! Paśla taho, što sa mnoj adbyłosia ŭ PK-24, zusim nie pałochała vierahodnaść być zabitaj va Ukrainie.

Toje-sioje treba padlekavać, ale ŭvohule adčuvaju siabie fizična davoli niabłaha. U psichałahičnym płanie, viadoma, niaprosta. Ja nibyta pustaja pasudzina, jakuju niečym treba zapoŭnić, ale pakul nie atrymlivajecca, bo źmieściva vyciakaje praz ščyliny. U hałavie — pazł, jaki raźlacieŭsia na šmat kavałkaŭ i jaki nijak nie mahu sabrać.
Rana ci pozna mnie, mabyć, treba budzie źviarnucca da psichołaha, ale pakul što chočacca cišyni i spakoju.
Nakont Łukašenki, jaki skazaŭ paśla našaha vyzvaleńnia, što, čamu ja, maŭlaŭ, svaim voraham pavinien pašparty addavać, liču, što ź im možna razmaŭlać tolki z pazicyi siły. Ja padtrymlivaju sankcyi, ale nikomu svajo mierkavańnie nie naviazvaju.
Spadziajusia, što rana ci pozna hetyja katy adkažuć za svaje čornyja spravy. Ja nie chaču i nie mahu pieraharnuć staronku.
Vielmi chaču viarnucca ŭ Biełaruś. Žyvu hetaj maraj, hetym momantam.
Kamientary
***
Zhodny.
Vielmi ciažka było čytać.