Ptuška vypadkova zalacieła na letniuju terasu. A potym jaje znajšli z razhryzienaj šyjaj.

Ranicaj u paniadziełak, 14 maja, čytač «Kamsamołki» zaŭvažyŭ na letniaj terasie kafe «Staryja tradycyi» drapiežnuju ptušku. Jastrab dziełavita siadzieŭ prosta na stale, čas ad času pieralatajučy na novaje miesca.
Ale litaralna praz hadzinu paśla taho, jak była zroblena fatahrafija, supracoŭnica kafe raspaviała sumnuju navinu:
— Ja pryjšła na pracu ŭ 9:30 i ŭbačyła miortvuju ptušku na stale. Jana była ŭsia ŭščent padrana, z razhryzienaj šyjaj. Paŭsiul valalisia piory. Ja ledź nie raspłakałasia. Nie viedaju, jak tak mahło adbycca. Mahčyma, kot prabraŭsia ŭ paviljon i zabiŭ jaje. Kali b jana była žyvaja, to my b jaje naturalna vypuścili na volu.
Jak ptuška trapiła va ŭstanovu, niezrazumieła. Ale, pa zdahadkach supracoŭnicy kafe, jana mahła prylacieć praz adkryty dach abo bakavyja prajomy letniaj terasy. I hetak ža mahła b vylecieć.
Kamientar śpiecyjalista: «Zabiŭ jaho chutčej za ŭsio kot»
— Jastrab-pierapiołačnik uvachodzić u piaciorku samych zvyčajnych drapiežnych ptušak Biełarusi, u Čyrvonuju knihu jon nie ŭniesieny. U Minsku šmat ptušak, jakimi jon moža pałasavacca: vierabji, drazdy, špaki. Chutčej za ŭsio, u kafe jon zalacieŭ, u pahoni za zdabyčaj, — kamientujuć situacyju ŭ «Achovie ptušak Baćkaŭščyny». — Mahčyma, kali jon sprabavaŭ vybracca - to vielmi mocna biŭsia ab škło i straciŭ aściarožnaść. U takim vypadku, ptuška navat moža atrymać strasieńnie mozhu. I kali jano lohkaje, to joj možna dapamahčy. U padobnych vypadkach nielha biehać za ptuškaj pa pamiaškańni i łavić, bo tak možna joj naškodzić. Lepš adkryć vokny i dźviery, trochi nakiravać ptušku da vychadu, kab jana vylecieła. Ci dačakacca nočy, kali ptuška ničoha nie bačyć, nakryć jaje tkaninaj, kab jana nie mahła machać kryłami i pasadzić u skrynku. A ranicaj pry śviatle vypuścić na volu.

Kamientary