U sutareńniach, albo SSSieRyjał. Kamierton Siarhieja Vahanava
Pieršaje karysnaje dziejańnie, jakoje ja ździajśniaju štodzień, — heta vynas chatniaha śmiećcia. Voś i ŭ minułuju sieradu žonka ŭpiorła mnie zapoŭnieny pad zaviazku pakiet, i ja badziora pakročyŭ pa prystupkach u dvor…
Padychod da kantejnieraŭ, jakija, darečy, mianiajuć užo ci nie piataje miesca ŭ našym dvary, pierakryŭ vialiki bieły furhon z pryčepam. Pablizu, naciahnuŭšy ad praniźlivaha vietru šery kapiušon, zavichaŭsia niejki małarosły čałaviek, mabyć, kiroŭca.
Treba skazać, što viecier na hary, dzie ad 1966 hoda ŭzvyšajecca naš dom, nie ścichaje nikoli. Dom, darečy, dobra viadomy minčukam — u savieckija časy papularnym kafe «Płanieta», siońnia — kramaj pad nazvaj «Dom pravosłavnoj knihi».
«Pasłuchajcie, — źviarnuŭsia ja da kiroŭcy, — čamu vy tak niazručna pastavili svoj furhon? Ni padyści, ni śmiećciavozu padjechać… Vuń, śmiećcie ŭžo na ziamlu valicca…»
«Kapiušon» paviarnuŭsia, z-pad jaho vyhlanuŭ niemałady šaravaty tvar z pryjemnaj, trochi vinavataj uśmieškaj: «Vybačajcie, ale tut budzie zdymacca kino…» — «Jakoje kino?!» — «Obratnaja storona Łuny». Nie čuli? Rasijcy zdymajuć, Alaksandr Kot. Toj, što «Briestskuju krieposť» źniaŭ… Siońnia budzie zdymać u vašym sutareńni… Na dachu ŭžo zdymaŭ…» — «Pačakajcie… A ŭ žycharoŭ spytali, ci zhodny jany ciarpieć niazručnaści? Śviatło ŭ vočy, hrukat… Navat śmiećcie nie vykinuć…» — «Što vy! Tut dziasiatki ŭzhadnieńniaŭ atrymany — ad Kiraŭnictva spraŭ prezidenta da ŽESa…»
Tak, pahadziŭsia ja, Kiraŭnictva spravami prezidenta viedaje, što žychary pacierpiać, vielmi ciarplivyja ŭ nas žychary. I pacikaviŭsia, pra što kino. «Nu, tam jak ź minułaha ŭ sučasnaje, z sučasnaha ŭ minułaje… Fantastyka… Mnie, praŭda, bolš padabajecca, kali mašyny sutykajucca…»
Jon jašče niešta tłumačyŭ, a ja ŭspomniŭ, što ŭ sutareńni, dzie ŭ ciomnym, zapylenym až da dzioru ŭ horle, zavuholli mieścicca i maja zabitaja ćvikami kładoŭka, ja nie byŭ mo hadoŭ tryccać. Zabyŭsia navat na toje, što tam zachoŭvajecca. A voś, bač ty, niechta ŭ tych sutareńniach usio jašče niešta šukaje…
Praz hadzinu ŭsia prastora vakoł doma zapoŭniłasia, što toj pakiet sa śmiećciem, pad zaviazku. Nie viedaju, jak uvohule źmiaścilisia siarod amal prycisnutych adzin da adnaho lehkavikoŭ vializnyja furhony z nadpisam «Ticho! Idiet sjomka», hienieratary na kołach, safity, niejkija mituślivyja ludzi… Usio heta hrukatała, biła pa vačach, śmiardzieła i maciukałasia…
Štości ŭsio ž čuŭ pra toje kino, znajomaja nazva. Zahuhliŭ. Tak i jość: rasijski telesieryjał, užo dva hady jak matlajecca pa teleekranach. Hałoŭny hieroj, Michaił Sałaŭjoŭ, kapitan palicyi z Maskvy, łović mańjaka, jaki zabivaje maładych žančyn. Mańjak, viadoma, źbivaje kapitana mašynaj, i toj usialajecca «ŭ cieła ŭłasnaha baćki, Michaiła Sałaŭjovastarejšaha, staršaha lejtenanta savieckaj milicyi, i za aknom — 1979 hod…»
Za aknom — 2014 hod. La majho doma — praciah…
«Tak, praciah, — tłumačyć čałaviek u spartovych štanach i krasoŭkach, vidać, rasparadčyk ad «Biełaruśfilma». — Da niejkaj daty zdymajuć… U nastupnym hodzie pabačym…» — «Ukraincy nie pabačać…» — «Čamu? Ach, tak, adklučajuć rasijskija kanały… Infarmacyjnaja vajna, sami viedajecie…» — «A što, dziejańnie adbyvajecca ŭ Biełarusi?» — «Nienie, Rasija, cipa Saviecki Sajuz, pry Brežnievie… Ludziam takoje padabajecca…» — «Cipa tady dobra žyłosia?» — «A ci nie dobra? Što b ni havaryli, ale cicha było. Nie toje, što zaraz…»
Nie viedaju, što tam adbyvałasia i budzie adbyvacca na «Obratnoj storonie Łuny». Mahčyma, navat, niešta cikavaje.
Ale dakładna viedaju, što nie sychodzić z rasijskich telekanałaŭ biaskoncy sieryjał, jak dobra žyłosia ŭ SSSR, asabliva pry Brežnievie. Ź bieskaryślivym i mudrymi sakratarami abkamaŭ, z mužnymi enkavedešnikami, vynachodlivymi milicyjantami, z patryjatyčnymi savieckimi ludźmi, jakim dziela savieckaj radzimy nie škada i žyćcia…
Kali b chtości z sučasnych telesieryjalščykaŭ sapraŭdy zacikaviŭsia žyćciom u brežnieŭski čas, ja taksama zavioŭ by jaho ŭ padjezdy majho doma i pakazaŭ, dzie načavali dziasiatki ludziej, kab nie zhubić svaju čarhu na meblu — u susiednim domie ŭ nas mahazin mebli.
Potym raskazaŭ by, jak padčas vajny ŭ Afhanie hienierał, što žyŭ u maim domie, razam z žonkaj damahalisia zamiest kafe źmiaścić vajenkamat, navat podpisy źbirali… Što praŭda, žychary padpisvalisia. Čamu ž nie vajenkamat? Vajna ž!! Internacyjanalny abaviazak!
Jon uvohule byŭ čałaviekam abaviazku — «darahi Leanid Iljič». I cichich abaviazkaŭ hetkich pa ŭsim śviecie było pry im što bryljantaŭ u jahonaj dački…
Ci nie tyja «internacyjanalnyja abaviazki» vybuchnuli siońnia kryvioju — ad Siryi da Danbasa?!
…Nadviačorkam kino źjechała sa dvara. Iznoŭ stała čuvać, jak šamacić na vietry apałaje liście. Voś tolki śmiećcia dadałosia. I ja, narešcie, danios da jaho svoj niedaniesieny ranišni pakiet.
-
«Historyja poŭnaja niečakanaściaŭ, i nie ŭsie jany niepryjemnyja». Piśmieńnica Kryścina Sabalaŭskajcie parazvažała pra VKŁ, Biełaruś i Rasiju
-
Statkievič prapanavaŭ łozunh, jaki abjadnaje bolšaść biełarusaŭ
-
Hubarevič sprabuje ŭziać Babaryku na słabo: «Jość apasieńni, što nie atrymajecca pieraadoleć prachadny barjer na vybarach u KR?»
Kamientary