«Ni z kim nie kantaktavaŭ, z pakoju amal nie vychodziŭ». Što viadoma pra źnikłaha ŭ Ispanii biełarusa
Siabroŭka źnikłaha Hienadzia Smalaka raskazała Radyjo Svaboda pra jahony stan u apošni čas i viersii taho, što ź im mahło zdarycca.

Biełarus Hienadź Smalak źnik u Ispanii 19 červienia. Jon dva tydni nie vychodzić na suviaź z rodnymi i siabrami. Padać zajavu ŭ palicyju akazałasia składana, bo ŭ krainie niama rodnych źnikłaha, a na radzimie biełarusu pahražaje pieraśled.
Byłaja žonka, siabroŭka i partniorka ŭ prajektach Hienadzia Marta (imia źmieniena) raskazała, što viadoma na hety momant.
«Davoli pozna my zrazumieli, što jon źnik», — adznačaje surazmoŭca.
Hienadź apošnimi tydniami žyŭ u horadzie Sabadel kala Barsiełony, u domie, padobnym da skvotu, razam ź inšymi ludźmi. Marta znachodzicca ŭ inšaj krainie, pa-za ES. Jana raskazała, što apošni raz razmaŭlała z Hienadziem u kancy maja.
U pačatku červienia jon pierastaŭ adkazvać na jejnyja paviedamleńni i zvanki. Ale dziaŭčyna asabliva nie pierajmałasia, bo padobnaje ŭžo zdarałasia. Tamu jana čakała, pakul siabar vyjdzie na suviaź. Tady Marta daviedałasia ad znajomych, razam ź jakimi žyŭ Hienadź, što ź im usio dobra, ale jon «biez nastroju».
«U jaho byŭ nie vielmi dobry emacyjny stan. Jon byŭ u mocnym depresiŭnym epizodzie. Jon apošni miesiac ni z kim nie kantaktavaŭ, z pakoju amal nie vychodziŭ, jak mnie apaviadajuć ludzi, jakija ź im žyli. Jeŭ, spaŭ, paliŭ cyharetki i ŭsio. Navat u kramu nie vychodziŭ. Sa svaimi susiedziami pa kvatery nie asabliva razmaŭlaŭ», — raskazvaje pra stan Hienadzia apošnim časam Marta.
Adnak praź niejki čas zachvalavałasia Hienadzieva maci, jakoj syn taksama pierastaŭ adkazvać, i napisała pra heta Marcie.
Urešcie 27 červienia taja vyśvietliła ad znajomych, ź jakimi žyŭ Hienadź, što jon užo bolš za tydzień nie prychodziŭ dadomu. Apošni raz Smalaka bačyli ŭ haradskim parku 19 červienia. Adnak adrazu tryvohu nichto nie biŭ, bo dumali, što jon, mahčyma, kudyści pajechaŭ.

«Ale heta niemahčyma, bo ŭ jaho adklučany telefon uvieś hety čas. Ja viedaju Hienu — biez navihacyi jon by daloka nie zajechaŭ, pahatoŭ jon nie miascovy. Kudy čałaviek biez telefona i hrošaj moža źjechać?» — razvažaje surazmoŭca.
«Mahčyma, jon błukaje dzieści»
Imaviernaj pryčynaj źniknieńnia Hienadzia Marta nazyvaje paharšeńnie jahonaha psichičnaha stanu i toje, što jon čamuści pierastaŭ prymać nieabchodnyja leki, jakija dapamahali jamu šmat hadoŭ. Na jaje dumku, jon moh pajści na špacyr u les i zabłudzicca biez telefona, da taho ž u pahoršanym psichičnym stanie.
«Mahčyma, jon błukaje dzieści derealizavany (derealizacyja — stan, pry jakim čałaviek usprymaje navakolny śviet jak štučny, nierealny, daloki abo byccam «sa snu»; achoŭny miechanizm psichiki, jaki časta ŭźnikaje jak reakcyja na mocny stres, tryvohu, emacyjnaje vyharańnie abo stomlenaść). Ci prosta ad ludziej źbieh», — miarkuje Hienadzieva siabroŭka.
Varyjant, što Hienadź «prosta pajechaŭ kudyści tusavacca», Marta amal nie razhladaje. Jana źviartaje ŭvahu na takuju detal: Hienadziu pieradali hrošy, ale jon pa ich nie pajechaŭ i nie zabraŭ.
«Heta taksama dziŭna. Jak čałavieku ŭ emihracyi nie patrebnyja hrošy?» — zadajecca pytańniem Marta.
Padobnaja situacyja zdaryłasia sioleta ŭ pačatku viasny, raskazvaje jana. Tady Hienadź nie adkazvaŭ Marcie na paviedamleńni kala miesiaca. Ale ŭviesnu jon nie pieraryvaŭ kantakt z rodnymi i nie źnikaŭ fizična, jak hetym razam.

Sioleta ŭ lutym Hienadź Smalak davaŭ intervju vydańniu Most Media, dzie raskazvaŭ, što ŭ emihracyi ŭžyvaŭ narkotyki, ale potym pierastaŭ. Nakolki Marta viedaje, apošnim časam jon nie viartaŭsia da narkatyčnych rečyvaŭ i «navat piva nie piŭ».
Marta raskazvaje, što jany z Hienadziem abmiarkoŭvali temu samahubstva. Siabar staviŭsia da hetaha chutčej admoŭna.
«Jon ličyŭ, što suicyd — heta krychu ehaistyčna ŭ dačynieńni da siamji. Ale jon vielmi chvaliŭ eŭtanaziju, ličyŭ, što eŭtanazija — heta kłasna, ty ŭsich svajakoŭ papiaredziŭ. Časam praskokvali suicydalnyja dumki, ale ja nie bačyła niejkich namieraŭ. Heta było chutčej u ramkach razvah «a što kali b». Navošta tady źnikać? Možna zrabić chacia b tak, kab ciabie znajšli», — dzielicca surazmoŭca.
Zajava ŭ palicyju
Siabry Hienadzia Smalaka sprabavali padać zajavu ab źniknieńni čałavieka ŭ palicyju. Adnak zrabić heta było składana. Zajavu ab źniknieńni čałavieka mohuć padać tolki blizkija rodnyja. Nichto ź ich nie žyvie ŭ Hišpanii i pakul nie moža tudy pajechać. Inšy varyjant, jaki prapanavali ŭ palicyi horada Sabadel, — kab rodnyja ŭ Biełarusi pajšli ŭ adździeł biełaruskaj milicyi i padali zajavu ab źniknieńni čałavieka tudy, raskazvaje Marta.
«Adnak dla mianie heta hučyć śmiešna, bo ja ŭjaŭlaju reakcyju biełaruskich miantoŭ, jakija, mnie zdajecca, jašče i paradujucca: «na adnaho zmahara mienš stała». Kali b jon nie byŭ hramadzianinam Biełarusi, moža być, hetaja schiema pracavała b. Ale ŭ našaj situacyi z pravavym defołtam heta nijak nie pracuje. Praz znajomych zmahli padać zajavu ŭ Barsiełonie. Zmahli damovicca z kankretnym palicyjantam, jon pryniaŭ zajavu», — kaža dziaŭčyna.
U sieradu 1 lipienia stała viadoma, što palicyja ŭ Hišpanii ŭsio ž nie budzie šukać biełarusa biez zajavy rodnych, padadzienaj u biełaruskuju milicyju.
Na Hienadzia Smalaka, sa słoŭ siabroŭki, nie było kryminalnaj spravy ŭ Biełarusi. Ale, na jaje dumku, pieraśled na radzimie jamu pahražaŭ, bo Hienadź pachodziŭ z «anarchisckich tusovak», dapamahaŭ biazdomnym adnaŭlać dakumienty, pierasialacca ŭ vioski, zajmaŭsia prajektam «Ježa zamiest bombaŭ», dzie vałanciory karmili biazdomnych, taksama jon moh by sieści ŭ Biełarusi za dziejnaść u emihracyi. Jany razam zajmalisia miedyjnym prajektam Not today, not yesterday, not tomorrow.
Siabry źnikłaha chočuć źviarnucca da vałanciorskich arhanizacyj, jakija dapamahajuć šukać ludziej u Hišpanii. Heta biurakratyčny praces, tamu nie nadta chutki.
Dapamoha biazdomnym i psichična chvorym ludziam
Hienadziu 36 hadoŭ. U Minsku jon pracavaŭ sanitaram u psichanieŭrałahičnym internacie № 3. Dadatkova tam ža vałancioryŭ, ładziŭ muzyčnyja vystupy dla žycharoŭ internatu, pravodziŭ art-terapiju.
Jak sam Hienadź raniej raskazvaŭ Most Media, jon ukaraniaŭ toje, čaho raniej va ŭstanovie nie było: vychady ŭ horad, ekskursii, svabodny dostup da vady, televizary ŭ pałatach, mahčymaść dla vałancioraŭ naviedvać hetych ludziej. Kali, sa słoŭ jaho, «ludzi pačali ažyvać», novy načalnik internatu skasavaŭ navacyi, a Smalak zvolniŭsia sa skandałam.
Paśla adjezdu ź Biełarusi Hienadź žyŭ va Ukrainie, Polščy, Hiermanii, Ispanii. Za miažoj jon pracavaŭ žurnalistam dla roznych vydańniaŭ i navat atrymaŭ žurnalisckuju premiju za tekst pra mihrantaŭ na biełaruska-polskaj miažy.
Kamientary