Upieršyniu Muziej Jakuba Kołasa ŭ Minsku prapanavaŭ niezvyčajny interaktyŭ — načnuju ekskursiju-kvest — prykładna hod tamu. Farmat abnaŭlali, kolkaść udzielnikaŭ skaračali — i ciapier cikavaść vielizarnaja: sieansy prachodziać 2‑3 razy na miesiac, a kvitki na ich raskuplajucca imhnienna.

Karespandenty Tochka.by taksama ŭzbroilisia lichtarykami i adpravilisia daśledavać muziej navobmacak.
«Siekund za tryccać kupiła bilety»
Užo na padychodzie da muzieja adčuvajem siabie lubimčykami fartuny. Dy i nadvorje ŭ hety viečar vidavočna pastarałasia: śnieh prysypaŭ siadzibu ŭ sosnach.

«Siekund za tryccać [paśla pastupleńnia ŭ prodaž] kupiła hetyja bilety», — śmiajecca minčanka Julija.
«Nu ładna, za paru chvilin usio ž», — udakładniaje jaje siabroŭka Natalla.

Kvitki sapraŭdy źnikajuć chutka — praz hadzinu-dźvie paśla anonsu svabodnych miescaŭ užo niama.
«Heta avantura: poźni viečar, lichtaryki, zahadki. Pajšli!» — pradčuvaje Śviatłana.
Apošnija ŭdzielniki ŭbiahajuć u choł.
Čas — 19:00. I tut u muziei vyklučajecca ŭsio śviatło.
«Raźbirajem lichtaryki»
U pieršyja chviliny bieź śviatła łovim siabie na lohkim chvalavańni — dziakuj dobraj fantazii i bajkam ad supracoŭnikaŭ muzieja.
Jany ci žartam, ci ŭsurjoz raskazvajuć, što Kołas nie-nie dy i daje pra siabie viedać: časam u poŭnaj cišyni čuvać kroki.
My mistyki nie nahaniajem, ale ŭdakładnim: heta ž nie prosta muziej, a sapraŭdny dom. Kołas tut sapraŭdy žyŭ i chadziŭ pa hetych starych rypučych leśvicach.
«Raźbirajem lichtaryki», — pieraryvaje cišyniu supracoŭnica muzieja.
Tak pačynajecca ciomny maršrut, dzie treba nie prosta słuchać, a litaralna źbirać historyju Kołasa pa pachach, hukach i dotykach. Dalej — biez padrabiaznaściaŭ: zadańni kvesta my abiacali nie spojleryć.

Bolš za 20 pnieŭmanij i ŭlubionyja baraviki
U muziei maksimalna zachavali atmaśfieru časoŭ Kołasa: meblu, interjery i asabistyja rečy paeta — ad fatahrafij da posudu.
Jość navat žyrandola 1882 hoda — ravieśnica piśmieńnika — i drukavanaja mašynka, za jakoj sam Kołas z-za chvorych sustavaŭ nie pracavaŭ. Zastaŭsia i jaho apošni list.

«U dzień śmierci Jakub Kołas pisaŭ siabru, paetu-pierakładčyku Jaŭhienu Mazalkovu, jaki pracavaŭ nad paemaj «Novaja ziamla». Jon chacieŭ pastavić kličnik: pastaviŭ rysačku, a kropku ŭžo nie paśpieŭ. U 13:20 jaho serca spyniłasia», — raskazvaje supracoŭnica muzieja.
Haściam adkryvajuć historyi, pra jakija ŭ škole zvyčajna nie kažuć: pra sumačku sa źmiainaj skury, jakuju Kołas pryvioz žoncy z Paryža (horad jon, darečy, nie acaniŭ: zanadta «brudna»), pra fotaaparat, nabyty synam, — raskoša tych časoŭ, i pra baradu, u jakoj piśmieńnik, pavodle lehiendy, chavaŭ rukapisy, kali siadzieŭ u Piščałaŭskim zamku (ciapierašniaja «Vaładarka»).

«Mianie ŭraziła ličba — 27 razoŭ pnieŭmanija! Jak naohuł čałaviek moh stolki pieražyć?» — pryznajecca adna z naviedvalnic.
«A ja nie viedaŭ, što Kołas tak lubiŭ źbirać hryby i što ŭ jaho byŭ svoj mietad zboru baravikoŭ. Treba skarystacca ŭ nastupnym hodzie», — raskazvaje inšy ŭdzielnik ekskursii.
Asobny błok kvesta pryśviečany družbie Jakuba Kołasa i Janki Kupały. U ciemry razdajecca znajomaje, zdajecca, usim biełarusam «ad pradziedaŭ spakon viakoŭ».
«A chto heta napisaŭ: Janka Kołas ci Jakub Kupała?» — pytajucca z uśmieškaj ekskursavody.
Śmiech prakatvajecca pa ŭsioj hrupie: piśmieńnikaŭ błytajuć nie tolki školniki.
«Dla mianie Jakub Kołas — heta piśmieńnik na pjedestale, kłasik, piaśniar. Ale tak cikava daviedacca jaho prosta jak zvyčajnaha čałavieka», — dzielicca ŭražańniami naviedvalnica.
«Ja nie chadok pa muziejach, ale, zdajecca, pačnu», — pryznajecca inšaja.

Kvest doŭžyŭsia amal dźvie hadziny. Paśla možna jašče trochi pabadziacca pa załach.
«A vy nas jašče puścicie paśla zakryćcia?» — pytajucca tyja, chto sychodzić.
Adkaz viedajuć usie amatary kulturnych zabaŭ: nastupnaja načnaja kvest-ekskursija — 2 śniežnia. Viadoma, usie bilety pradadzienyja.

Kali vy taksama chočacie pabadziacca pa domie Kołasa ź lichtarykam, to parada: sačycie za sacsietkami muzieja. Tam možna raniej za ŭsich daviedacca pra novuju datu načnoha kvesta.
Kamientary