«Chacieŭ pakarać». Bieraściejec zabiŭ brata i jahonuju žonku, bo tyja abražali maci
«Ja jaho nie chacieŭ zabivać. Chacieŭ pakarać, jak raniej», — raspaviadaje ŭ sudzie svaju historyju 47-hadovy Alaksandr, jakomu pahražaje śmiarotnaje pakarańnie. Svajho starejšaha brata jon zvyčajna «karaŭ» za pjanstva i niepavažlivaje staŭleńnie da chvoraj maci, jakaja apošnija miesiacy nie ŭstavała z łožka. I kali pieršaje jašče moh daravać, to z druhim nie źmiryŭsia. Hod tamu padčas čarhovaha «pakarańnia» Alaksandr źbiŭ svajho svajaka da śmierci, a zatym zadušyŭ jaho žonku. Cieła muža i žonki jon zakapaŭ u chlavie i 9 miesiacaŭ maŭčaŭ. «Kali b nie znajšli ich, ja b tam tak i žyŭ. Ažaniŭsia b i žyŭ», — jak byccam škaduje abvinavačany.
«Ja razy try jamu kapaŭ. Vielmi horača było», — raspaviadaje abvinavačany, jak vykopvaŭ u chlavie kala doma mahiłu dla svajho brata i jaho žonki, jakich napiaredadni pazbaviŭ žyćcia.
— Vykapali. Dalej što? — pytajecca dziaržabvinavaŭca.
— Vokny farbavaŭ.
— Pačakajcie… Vy vykapali jamu i pajšli vokny farbavać?
— Tak.
— A čamu?
— Ja pačaŭ… I chacieŭ Dafarbavali vokny.
(maŭčańnie)
— Tak, dobra… Doŭha vokny farbavali?
— Oj, jašče navat u vieraśni farbavaŭ…
— Nie, u toj dzień. Kali cieła pieranieśli?
— Unačy pieraciahnuŭ. Chadziŭ, farbavaŭ, vykopvaŭ jamu, znoŭ farbavaŭ, znoŭ vykopvaŭ. A ŭžo nočču pieraciahnuŭ.
«Jak tolki mianie nie było, dyk jon na maci»
47-hadovy Alaksandr byŭ sudzimy tolki adnojčy — u 1986 hodzie za chulihanstva. Paśla hetaha nie pryciahvaŭsia. Apošnija piać hadoŭ žyŭ u domie ŭ Breście z sastarełaj maci, starejšym bratam i jaho žonkaj. Mama ŭ minułym hodzie ciažka zachvareła i nie mahła sama pierasoŭvacca pa chacie, patrebien byŭ pastajanny dohlad. Alaksandr aformiŭ na siabie apieku i atrymlivaŭ dapamohu pa dohladzie. U volny čas nieaficyjna padpracoŭvaŭ sadoŭnikam.
Sa starejšym bratam u Alaksandra byli naciahnutyja adnosiny. Michaił pierabivaŭsia na padpracoŭkach, časta piŭ. Adnak bolš za ŭsio abvinavačanaha złavała, kali svajak abražaŭ mamu. Za hety Alaksandr pieryjadyčna karaŭ svajho brata źbićciom.
«Jak tolki ja sychodziŭ, jon na maci [nakidvaŭsia z abrazami]. Ja aŭtarehistratar pastaviŭ i ŭsio zapisvaŭ. Rodny syn na mamu hadaści kazaŭ. I tak pastajanna. Jak tolki mianie nie było, dyk jon na maci…» — tłumačyŭ abvinavačany.
«Zajšoŭ, udaryŭ, zadušyŭ»
Dniom 2 žniŭnia minułaha hoda Alaksandr farbavaŭ vokny. Da domu padyšoŭ starejšy brat z žonkaj. Michaił byŭ pjany. Znoŭ pamiž bratami ŭźnikła svarka i Alaksandr niekalki razoŭ udaryŭ jaho kułakom u tvar. Zatym za kaŭnier adciahnuŭ u chleŭ. Što było dalej, na sudzie jon «zabyŭsia», tym nie mienš padčas śledstva apisvaŭ, jak nanios jamu dva ŭdary pa hałavie čyhunnaj batarejaj. Paśla hetaha pajšoŭ, pakinuŭšy Michaiła ŭ chlavie. Ad atrymanych traŭmaŭ mužčyna pamior. Žonka Michaiła ŭvieś hety čas siadzieła ŭ pakoi.
Nočču Alaksandr pryjšoŭ pa jaje.
«Vyjšaŭ pakuryć. Kali zachodziŭ, na parozie tam akno (u pakoj, dzie žyŭ Michaś z žonkaj — TUT.BY), televizar jakraz hareŭ. Uspomniŭ, što jana (žonka brata — TUT.BY) pahražała mnie, što nie daść žyćcia».
Alaksandr zajšoŭ u pakoj i nakinuŭsia na žančynu.
«Zajšoŭ, udaryŭ, zadušyŭ», — koratka apisaŭ toje, što adbyłosia Alaksandr.
Na nastupny dzień jon vykapaŭ u chlavie jamu, a ŭnačy pieraciahnuŭ tudy cieły i zakapaŭ. Zatym jon uziaŭ ich asabistyja rečy, vyviez na mašynie i vykinuŭ na bierazie raki Muchaviec — nibyta syšli na pryrodu i prapali.
Praz dva dni da doma padjechała siastra zabitaj. Svajačku jana nie znajšła, a Alaksandr skazaŭ, što nie viedaje, dzie jana. Tady žančyna padała zajavu ab vyšuku ŭ milicyju.
Muža i žonku šukali niekalki miesiacaŭ. Da milicyi padklučylisia vałanciory atrada «Anioł». Adnak pošuki vynikaŭ nie davali, a Alaksandr spakojna žyŭ u domie. Śviatło na toje, što adbyłosia, praliła pravierka mužčyny na detektary chłuśni. Techniku Alaksandr padmanuć nie zmoh.
Cieła siamiejnaj pary znajšli 4 maja hetaha hoda, praź dzieviać miesiacaŭ paśla źniknieńnia. Jany byli zakapany ŭ chlavie la pryvatnaha doma na hłybini 80 sm. Tolki paśla ekshumacyi pareštkaŭ Alaksandr raspavioŭ, što ž adbyłosia na samaj spravie.
Mama tak i nie paznała
Alaksandr abvinavačvajecca ŭ zabojstvie z asablivaj žorstkaściu z chulihanskich mierkavańniaŭ, asobaj, jakaja raniej ździejśniła zabojstva (pp. 6, 13, 16 č. 2 art. 139 KK). Maksimalnaje pakarańnie, praduhledžanaje dadzienym artykułam, — pažyćciovaje źniavoleńnie abo śmiarotnaje pakarańnie.
Mužčyna svaju vinu pryznaŭ častkova. Pavodle jaho słoŭ, brata jon zabivać nie chacieŭ, a kali b Michaił vyžyŭ, to i jaho žonku jon by nie čapaŭ.
…Razhlad spravy 47-hadovaha Alaksandra praciahniecca ŭ Bresckim abłasnym sudzie 25 vieraśnia.
Darečy, mamy, ab jakoj tak kłapaciŭsia abvinavačvany, užo niama ŭ žyvych. Amal praz dva tydni paśla złačynstva, 14 žniŭnia minułaha hoda, jana pajšła z žyćcia, tak i nie daznaŭšysia, kudy prapaŭ jaje starejšy syn.
Ciapier čytajuć
Kala Safii ŭ Połacku pastavili pomnik lotčykam Ničyparčyku i Kukanienku. Ale navat nie samalot toj madeli, na jakoj jany zahinuli, a aerapłan stalinskaha času
Kamientary