Archiŭ

Šeść cudaŭ Łuninca

№ 15 (277), 19 krasavika 2002 h.


Zosia Babroŭnik

Šeść cudaŭ Łuninca

Siabry maje ŭśmichajucca: ty, Zosiečka, zaŭsiody tak pra Łuniniec raspaviadaješ, niby tam pup ziamli. A chiba ž nia tak?! Tut jon, hety pup, niedzie pad navakolnymi bałotami. Zdaŭna ludzi maryli adšukać jaho i, jak tolki na śviecie źjavilisia mahutnyja mašyny, adrazu ŭzialisia za spravu. Panakapali kanavaŭ, kab tyja bałoty asušyć dy ziamlu za pupok pamacać, ale, dziakavać bohu, pakul nia zdoleli. Ale i biez taho pupa jość mnoha cikavaha ŭ Łunincy i jahonym navakolli, a ja zaŭsiody radaja pra heta raspavieści.

Astranomija i ružy

A zorki ŭ Łunincy vializnyja-vializnyja. Ź jabłyk kožnaja, i źziajuć vielmi. Pad imi dobra zakachanym hulać.

— Lubaja, kali zoračka padać budzie, ty jakoje žadańnie zahadaješ?

— Zahadaju, kab ich jak bolej padała!

I miesiacu dobra miž zorak kacicca. Jon — jak vialiki lichtar nad horadam: aśviatlaje vułački i zavułki, razmaloŭvaje srebram liście na drevach, kamiani staroha bruku i travu ŭ dvarach. Kožny jabłyk u travie — jak maleńki srebny miesiačyk. A kropli rasy na ružach na płoščy — jak maleńkija zorački.

Hetyja ružy — adzin z šaści cudaŭ Łuninca. Jany kvitniejuć tut kožnaje leta, i ich chapaje na ŭsich łuninieckich dziaŭčat. Kaliści la kvietak navat stavili vartu. Ale jość taja varta ci niama — usio adno atrymlivajuć łuninčanki cudoŭnyja bukiety.

I ja, viadoma, atrymała ružu z kroplami-zorkami. I toje, čaho ja nie razumieła ŭ studenckaj aŭdytoryi, zrabiłasia vielmi zrazumiełym tut. Dobra suzirać Mlečny šlach z kubkam małaka ŭ ruce, razhladać suzorje Hančakoŭ pad brech kałmataha rudoha sabaki.

A samyja vialikija astranomy — heta katy. Jany ŭzłaziać jak maha vyšej — chto na płot, chto na dach, inšyja siadajuć na haliny, — i pačynajecca ŭ ich zornaja “katferencyja”.

Feadosija

Pakłalisia adnojčy Michaś ź dziećmi spać paśla abiedu, a my z matulaj zastalisia posud myć. Až tut hość pryjšoŭ niečakana. Baču ja: matula adnym vokam vielmi ŭzradavałasia, a druhim — tak sabie. Bo častavać hościa nie było čym: my ŭsio padjeli. Voś jana mnie j kaža cichieńka:

— Ty, Zosiečka, ź im pasiadzi, pahavary z paŭhadzinki, a ja na harody dy ŭ kramu schadžu.

Nikoli ja hetaha čałavieka nia bačyła, a matula nie paśpieła raskazać, chto taki j pra što ź im havaryć. Sieli my na kanapu i razhladajem adno adnaho vielmi prychilna.

— Žonka maja ŭ Feadosiju pajechała, — kaža raptam hość. — Ja siońnia zvaniŭ u Feadosiju! Pa mižhoradzie! Nie dazvaniŭsia... Pajšła kudyści... A Vy Naścina dačka budziecie? ...Aha, niaviestka...

Patrochu vyśvietliłasia, što jon, jak i moj Michaś, pracuje ŭ tutejšym licei. Voś i łamaju ja hałavu, što b takoje ŭ jaho pra licej spytacca, kab jon sam nadoŭha razhavaryŭsia. Treba ž viedać, pra što pytać.

Sama ja tolki niekatoryja słovy viedaju. Naprykład, “vučebny plan”. Ci “nahruzka”. Jašče “premijalnyja nadbaŭki”, “akademičnaja hadzina”...

Skłaŭšy ŭsio heta razam, ja pačała pytacca:

1) A jaki ŭ vas vučebny plan?

Adkazaŭ.

2) A jakaja asabista ŭ Vas nahruzka?

Adkazaŭ.

3) A ci jość u licei premijalnyja nadbaŭki?

Adkazaŭ.

4) A kolki chvilin u Vas akademičnaja hadzina?

Adkazaŭ. I znoŭ maŭčyć. Ja źbiantežyłasia. A hość:

— Ja zvaniŭ siońnia ŭ Feadosiju. Pa mižhoradzie. Žonka maja tudy da dački pajechała. Nie dazvaniŭsia. Z dačkoj pajšli kudyści...

Tady ja padyšła da razmovy krychu ź inšaha boku. Ciapier maje pytańni hučali tak:

1) Chto ŭ vas składaje vučebny plan?

2) Ci zadavalniaje Vas nahruzka?

3) Ad čaho zaležać premijalnyja nadbaŭki?

4) Jakija pierapynki pamiž akademičnymi hadzinami?

Hość radasna adkazaŭ. A potym dadaŭ:

— Vy, ja baču, troški razumnaja žančyna. Va ŭsim raźbirajeciesia.

Ja nikoli takich dziŭnych słovaŭ nia čuła. Mianie zaŭsiody ličyli, u zaležnaści ad abstavinaŭ, albo poŭnaj durnicaj, albo nadzvyčaj razumnaj babaj. A hość skazaŭ:

— A voś maja žonka — u Feadosii...

Nu, dalej vy viedajecie.

Tut matula pryjšła. Ježu pryniesła. Ja — da jaje, kažu, davajcie ja pryhatuju, a Vy z hościem pabudziecie, a to ja ŭžo nia viedaju, ab čym ź im havaryć. A maci:

— A ja ž čuła praz akno, jak išła, dyk nadta vy dobra ź im hutarycie, vidać, jamu vielmi padabajecca. Davaj hetak jašče chvilinaŭ piatnaccać, a ja pakul źbiaru na stoł.

Nastupny varyjant pytańniaŭ hučaŭ tak:

1) Jakija dadatkovyja speckursy ŭvachodziać u vučebny plan?

2) Ci nie źjaŭlajecca takaja nahruzka ciažkoj dla vučniaŭ?

3) Kolki hadzinaŭ u tydzień zajmajucca liceisty?

Pra premijalnyja nadbaŭki ja bolš pytać nia stała, bo zaŭvažyła, što dla hościa heta naahuł składanaje pytańnie. A tut i matula pačała na stoł nieści. Hość vielmi ŭzradavaŭsia. Jon — dla matuli — raspavioŭ iznoŭ pra Feadosiju i mižhorad, a matula rastłumačyła, jaki naš hość cudoŭny čałaviek:

— Jon ža ž daŭ nam kania bulbu pasadzić, a što b my bieź jaho rabili?!

Vypili za hościa. Pasłuchali pra Feadosiju. Vypili za hościa.

Za dźvie hadziny ja paśpieła trochi adpačyć ad roli vietlivaj haspadyni j cikavaj surazmoŭnicy. Hość až zichacieŭ. Jon dobra padhulaŭ i byŭ nia suprać paŭtaryć razmovu pra nahruzku i vučebny plan. Na ščaście, sa spalniaŭ paleźli dzieci, i ja chucieńka padsadziła ich da hościa z dvuch bakoŭ, a sama cichieńka źbiehła, nia majučy bolš mocy słuchać pra Feadosiju. Matula praciahvała nieści na stoł, ale ja ŭžo była joj nie pamočnica.

Zazirnuŭšy hadziny praź dźvie ŭ zalu, ubačyła poŭnuju idyliju. Hość, u jakaści bajavoha kania, poŭzaŭ vakoł stała z małym na karku i viesieła ržaŭ, a małaja ciahnuła jaho za cuhli, zroblenyja z pajaska i pryviazanyja čamuści za vušy.

...Viačerali razam. Słuchali pra mižhorad i Feadosiju. Kali hość zaźbiraŭsia dachaty, maci, dobraja duša, skazała:

— Pajdu padviadu jaho, kab nidzie nie zbadziaŭsia...

Nia bačyła ja nikoli toj Feadosii i naŭrad kali ŭbaču. Ale ŭspaminy ab hetym horadzie ŭ mianie ŭžo jość!

Kinabiznes

Pryvieźli ŭ Łuniniec “Šlachcica Zavalniu”. Ubačyŭšy na dźviarach kinateatru afišu, ja padhavaryła Michasia j dziaciej pajści ŭ kino ŭsim razam. Ja chacieła zabić adrazu dvuch zajcoŭ — razhledzieć ź siaredziny toje, što dahetul bačyła tolki zvonku, — kinateatar, a taksama pabačyć ekranizacyju ŭlubionaha tvoru.

Uviečary my prybralisia i pajšli ŭ kino. Na placoŭcy la kinateatru hulała basanohaje dzicianio i spaborničali ŭ śpievach dva katy. Niepadalok na łaŭcy siadzieli dźvie kabietki. Dźviery byli začynienyja.

— My pieršyja, — skazała ja. — I, zaŭvaž, apošnija.

— Pačakaj, pačakaj, jašče pryjduć, — niaŭpeŭniena supakojvaŭ Michaś.

Kabietki spytali nas: “Vy na film? A voś kali piać-šeść hledačoŭ nabiarecca — tady adčynim!” — i radasna zarahatali. Da ich dałučyłasia jašče tavarka, jakaja pryniesła im baton. My zrazumieli, što heta kasirka, kinamechanik i, vidavočna, administratarka.

Prajšło chvilin dziesiać — inšyja hledačy nie źjaŭlalisia. Kabietki dali nam paradu — pajści lepiej na płošču Lenina, tam jakraz pačynajecca haradzkoje śviata i padvieźli pradukty. “Tudy zaŭsiody paśpiejem!” — adkazali my. Žančynam vielmi chaciełasia na płošču, ale i nas nielha było pakinuć la nieadčynienych dźviarej (“Jašče skardzicca pojduć...”).

I voś — dziva!

Jak jany išli! Nie išli — pavolna lacieli da nas, jak dva anioły, — hetyja chłopiec ź dzieŭčynaj. I z kožnym ichnym krokam usio bolš vyciahvalisia tvary kasirki, kinamechanika i, vidavočna, administratarki. Nas było ŭžo čaćviora! Nam nielha było nie adčynić!

— Jaki anšlah! — aptymistyčna zaŭvažyła dziaŭčyna, i my zrabili la kasy čarhu, dałučyŭšy da jaje našych dziaciej.

— Nas ažno šeść — davajcie kvitki!

Ale daśviedčanaja kasirka skazała, što rešty nia maje. A kali mužčyny pajšli ŭ kramu raźmieńvać hrošy, uvohule ŭźniałasia:

— Nia budu čatyrom kvitki pradavać (dzieci nia ŭ lik). Treba piać hledačoŭ, inakš nievyhodna — śviatła bolš napalim.

A my parailisia i kažam:

— Davajcie piać kvitkoŭ — voś!

Jak nas u kinazalu pravodzili! I dźviery ŭ vestybiul uračysta adčynili, i eskort taksama byŭ: kasirka, kinamechanik i, vidavočna, administratarka.

Dobra adpačyli... I film pryhožy, i dzieciam było dzie pabiehać-pahulać. I pavietra ŭ zali vielmi šmat. Paśla seansu my vyrašyli, što kinabiznes u Łunincy — najlepšy ŭ śviecie. Tolki da jaho treba padychod mieć.

Porna

Hetaje zadavalnieńnie atrymać zusim lohka. Dastatkova sieści na pravym bierazie Prypiaci ŭ soniečny dzień, uzbroiŭšysia teatralnym, a jašče lepiej — vajskovym binoklem. A hladzieć treba na levy bierah, što bližej da Łuninca. Pilnamu naziralniku peŭna pašancuje, bo achvotnyja skoknuć u vadu halakom zaŭždy znojducca. Miascovyja takim nie zajmajucca: usie ž adzin adnaho viedajuć, potym usio Paleśsie palcami pakazvać budzie! Heta pryježdžyja paraspranajucca — i ź viskam u vadu. Jakaja ž tut erotyka? Porna sapraŭdnaje!

Šanchaj

My siadzim la vohnišča na levym bierazie Prypiaci i z zadavalnieńniem pazirajem na šeryja pasmy tumanu, što ciahnucca ad vady ŭ naš bok, — kamaroŭ unačy nia budzie. Niahledziačy na subotu, u Šanchai vielmi cicha, tolki niedzie ledź čutna brynkaje hitara. Šanchajem, patłumaču, tut łaskava nazyvajuć leciščy, husta nasypanyja la vady. Nia viedaju, čamu jany jašče nie spłyli ŭ pavodku.

Naš vahončyk na kołach staić dalej ad vady, na łuzie la chutaru. Adsiul my bačym usio navokał. Vuń statak karovak, pierabłytany z tumanam, pavolna ciahniecca da nas, vuń koni ŭ zahonie vyrašyli adznačyć kachańniem źjaŭleńnie pieršaj zorački, vuń zajac, pierapałochany hrukatam matacykłu, uciakaje ŭ vysokuju travu. Rypić kałodziež-žuraviel pad sprytnymi rukami haspadyni. Tut na chutary tolki i žycharoŭ dzied dy baba, haspadarka ŭ ich dobraja, jość ŭsio, što treba: chata, chlavy pad strechami z čarotu, kałodziež i vializny dub, na jakim načujuć haspadarskija indyki.

Chvilinaŭ sorak my nazirajem, jak ptuški ŭźbirajucca na dreva. Spačatku samy vialiki indyk ŭźlataje na nižniuju halinu duba. Krychu adpačyŭšy, pierabirajecca na nastupnuju, a na nižniuju ŭžo ciažka pluchajecca nižejšy ranham rodzič — indyk numar dva. Astatnija ptuški čakajuć svajoj čarhi, i, ledźvie indyk numar adzin pieralataje vyšej, a indyk numar dva zajmaje jahonaje miesca, treci numar apynajecca na nižniaj halinie. Usio išło vielmi arhanizavana i hładka, pakul numar pieršy nia zrynuŭsia raptoŭna ź niejkaj halinki, paźbivaŭšy pa darozie ŭsich, chto ŭžo ŭźlez na dreva. I ŭsio pačałosia spačatku... Užo amal zusim ściamnieła, kali vializnyja ptuški kančatkova zastyli pamiž liścia j halinaŭ.

Dabranač, Šanchaj.

Karobje

Maršrut Šanchaj—Karobje kožny pieraadolvaje zhodna z asabistym hustam i mahčymaściami. Maješ čovien — trapiš u viosku suchi. Maješ siłu — płyvi cieraz Prypiać. Maješ čas — viartajsia na Łuniniecki vakzał i čakaj ciahnika, a potym — praź les, zaliŭnyja łuhi, čyhunačny most, zaliŭnyja łuhi… I litaralna chvilin za piatnaccać trapiš na stancyju Prypiać. Adsiul špacyruj nazad da raki.

Vioska zaviecca Karobje, bo raniej chaty ŭ joj plali z halinaŭ, niby karaby, a potym abmazvali hlinaj. Ciapier damy ŭ vioscy draŭlanyja, a ichnyja dachi dajuć prytułak busłam. U vialikuju pavodku žychary, jak i sto hadoŭ tamu, jeździać adzin da adnaho na siało ŭ čaŭnach.

…My siadzim la vohnišča na pravym bierazie Prypiaci i dychajem vodaram travaŭ, jaki zrabiŭsia asabliva mocny paśla navalnicy. Z hadzinu Piarun hrukataŭ, kidajučy na spałochanuju ziamlu małanki, iljučy doždž. Až raptam jon źnik — i zapachli cudoŭna travy, i źjaviłasia ŭ niebie viasiołka, dy jakaja! Pad joju byli dźvie jejnyja siastry, takija ž jaskravyja, takija ž pryhožyja.

Nieŭzabavie da nas dałučylisia busły z dvaimi ŭžo davoli vialikimi buślaniatami. Jany pahladzieli ŭ naš bok, a potym pačali tančyć: stali ŭ koła, uźniali kryły i to sychodzilisia razam, to razychodzilisia, pryhoža pierabirajučy tonkimi čyrvonymi nahami...

Źjavilisia na niebie pieršyja zorački, padalisia busły na svoj rodny dach, treba j nam pasoŭvacca dachaty, karmić dzietak dy prybłudnaha vožyka, jaki vielmi łasy na małako.

Łuniniec


Kamientary

Ciapier čytajuć

Chočacie pahulać na viasielli, a siabry nie źbirajucca ŭ ZAHS? Akazvajecca, u Biełarusi ładziać fejkavyja viasielli dla takich vypadkaŭ9

Chočacie pahulać na viasielli, a siabry nie źbirajucca ŭ ZAHS? Akazvajecca, u Biełarusi ładziać fejkavyja viasielli dla takich vypadkaŭ

Usie naviny →
Usie naviny

Pamiatajecie Daniiła z Ofisa Cichanoŭskaj, jakomu za dva dni sabrali hrošy na ankałahičnuju apieracyju? Jamu napisaŭ toj samy adnakłaśnik, jaki jaho ŭdaryŭ — z čaho ŭsio i pačałosia4

Zahinuła ŭdzielnica kamandy KVZ «Stomlenyja soncam» Alena Rybałka20

Franak Viačorka: U nas afihiennaja dyjaspara, ale nyćcio pra toje, što ŭsio kiepska, dematyvuje. My nie ŭmiejem pradavać pośpiechi70

Na vulicy Maksima Tanka ŭ Minsku zaharełasia kvatera — mužčyna zahinuŭ, žančynu vyratavali

«Ź pieršaj zarpłaty ŭ NCHŁ, mahčyma, kuplu mašynu». Intervju z samym pierśpiektyŭnym chakieistam Biełarusi Vitalem Pinčukom3

«U Vajnony Rajder vielizarnyja hrudzi. I jana pastajanna chacieła zajmacca kachańniem. Heta stamlała»19

Troch polskich śviataroŭ vysłali ź Biełarusi5

«Pry znajomstvie pradstaŭlałasia: «Maryna». Hutarka z byłoj hałoŭnaj redaktarkaj Tut.by, palitźniavolenaj i švačkaj homielskaj kałonii3

Žurnalist Gazeta Wyborcza raskazaŭ, jak sustrakaŭ Pačobuta paśla vyzvaleńnia2

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Chočacie pahulać na viasielli, a siabry nie źbirajucca ŭ ZAHS? Akazvajecca, u Biełarusi ładziać fejkavyja viasielli dla takich vypadkaŭ9

Chočacie pahulać na viasielli, a siabry nie źbirajucca ŭ ZAHS? Akazvajecca, u Biełarusi ładziać fejkavyja viasielli dla takich vypadkaŭ

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić