Bialacki: Pieršy raz ja byŭ na śviatkavańni Dnia Voli ŭ 1983 ci 84‑m hodzie, u lesie pad Mienskam, dzie padpolna sabrałasia paru dziasiatkaŭ moładzi
Pravaabaronca, nobieleŭski łaŭreat i eks-palitviazień u svaim fejsbuku napisaŭ, jak adznačaŭ Dzień Voli ŭ svaim žyćci.

«Dzień Voli ŭ kałonii prachodziŭ dla mianie budzionna. Administracyja, jak i dobraja častka biełarusaŭ, na žal, ničoha nie viedaje pra hetaje śviata. Ja, pa mahčymaści, raspaviadaŭ najpierš palityčnym viaźniam, ale i nie tolki im… U 22‑m hodzie 25‑ha sakavika ja siadzieŭ u mienskim SIZA ŭ «dvojcy», i ŭkraincy bilisia za svaju i za našuju niezaležnaść, u 24‑ym — iznoŭ u «dvojcy», tolki ŭžo ŭ horackaj kałonii ŭ PKT. U abaviazki majho sukamiernika, zabojcy i narkamana, uvachodziŭ štotydniovy dakład apieratyŭniku pra maje pavodziny. Tak što prychodziłasia śviatkavać samomu z saboj.
Dzień Voli zaŭsiody ŭspryjmaŭsia mnoj jak śvietłaje śviata z prysmakam horyčy. Bahata zroblena, ale sapraŭdnaj voli my jašče nie dabilisia.
Pieršy raz ja byŭ na śviatkavańni Dnia Voli ŭ 1983 ci 84 hodzie, u lesie pad Mienskam, dzie padpolna sabrałasia paru dziasiatkaŭ moładzi.
My padniali bieł-čyrvona-bieły ściah, praśpiavali «My vyjdziem ščylnymi radami», vypili pa kropli. Była radaść, što ja z marami pra niezaležnuju Biełaruś žyvu nie adzin», — napisaŭ jon.
-
Z asudžanaha za špijanaž znajomaha Volhi Karač u turmie vymahali hrošy. A jon chvaliŭsia, što moža dastać ich u pasolstvie Biełarusi
-
U minskim parku Čaviesa dva dni budzie pracavać zipłajn — reč sa spuskam na šalonaj chutkaści
-
Łukašenka zahadaŭ, kab byłych siłavikoŭ, ratavalnikaŭ i dypłamataŭ, zvolnienych «pa dyskredytujučych», adsočvali piać hadoŭ
Ciapier čytajuć
A my vam kazali: «nie dumajcie, što heta kapiejki»! Stali viadomyja źviestki, kolki padachodnaha biełarusy Litvy pieraličyli roznym hramadskim strukturam
Kamientary