U viosku Asipovickaha rajona pryjšoŭ zubr, ale ad pačastunkaŭ miascovych admoviŭsia FOTA
Zatoje jaho pryvablivali lichtary.

Žychary vioski Słabada stali śviedkami redkaj padziei — u centr nasielenaha punkta pryjšoŭ zubr. Jon pavodziŭ siabie spakojna, navat flehmatyčna.
Pavodle słoŭ žycharki vioski Aleny Žukovič, źvier źjaviŭsia ŭ vakolicach niekalki dzion tamu: spačatku jaho bačyli na poli i kala darohi Śvisłač — Jalizava, a ŭčora ŭviečary jon zajšoŭ niepasredna ŭ Słabadu.
«Jon byŭ spakojny, u asnoŭnym stajaŭ, a kali ruchaŭsia, to nie śpiašajučysia, laniva niejak», — raskazała jana «Asipovickamu kraju».

Ludzi sprabavali pačastavać hościa chlebam i burakami, ale zubr admoviŭsia ad ježy.
U toj ža čas žyviołu čamuści pryciahvali vuličnyja lichtary. Zubr padoŭhu stajaŭ pad śviatłom, paśla čaho pavolna pierachodziŭ da nastupnaha słupa.
U adnym z dvaroŭ vołat pieraharadziŭ varoty, z-za čaho haspadar doma, viarnuŭšysia z pracy, byŭ vymušany šukać abchodny šlach, kab patrapić dadomu.
Bližej da nočy zubr pryloh adpačyć, a kala dźviuch hadzin nočy źnik. Miarkujučy pa śladach, jon nakiravaŭsia ŭ bok pasiołka Jalizava.
Ciapier čytajuć
Dzieci źlizvali z brudnaj padłohi pralitaje małako. Jakoj pabačyŭ zamiežnik Biełaruś, spustošanuju rasijskimi i šviedskimi vojskami ŭ čas Paŭnočnaj vajny
Kamientary