«Toje, da čaho zmusili piedahohaŭ, — heta nacyjanalnaja katastrofa»
Piša Piatro Kuźniacoŭ.

U bok nastaŭnikaŭ na praciahu mnohich hadoŭ lacieli abvinavačvańni ŭ falsifikacyi «vybaraŭ».
Adnak, na samaj spravie, usio było nie tak i prosta. Sistema była vybudavanaja takim čynam, što amal kožny ź ich moh z adnosna čystym sumleńniem skazać, što ni da čaho nie datyčny.
U čym [raniej była] rola prostaha falsifikatara? Stać ščylna z kaleham kala stała padliku, pakazać naziralniku dupu i raskłaści biuleteni pa stosach. Usio.
Vyniki padliku asobnych stosaŭ padsumoŭvaje staršynia, jon ža ahučvaje vyniki i pieradaje ich navierch. Jak by prazrystaściu tut i nie pachnie, ale farmalna navat staršynia, jaki ŭnosić u pratakoł toje, što jamu spuścili źvierchu, byŭ abaronieny ad abvinavačvańniaŭ tym, što źviestki pa kankretnych učastkach i vyniki padsumoŭvańnia ŭsich CVK nikoli nie publikavaŭ.
Sioleta maski skinutyja całkam. Pahladzicie, što robiać nastaŭniki ź niezaležnym nazirańniem. Pravakujuć, chłusiać, skandalać, vyklikajuć milicyju, kryčać.
Apaviadańni naziralnikaŭ — jak zvodki z pola boju, i, zaŭvažcie, na hetym poli dziejničajuć nie amapaŭcy, nie cichary, nie achova prezidenta, a mienavita nastaŭniki.
Dziejničajuć naŭprost, adkryta, ahresiŭna i nie chavajučysia. I nie skažaš užo, što «nie viedaŭ», i nie skažaš, što «naviersie» — heta robić kožny kankretny vykanaŭca tut i ciapier.
Realnaść takaja, što praces niezaležnaha nazirańnia i, takim čynam, chacia b minimalnaha hramadskaha kantrolu za tym, što adbyvajecca, siońnia zryvajuć. Zryvajuć metanakiravana i spłanavana, pa mietadyčkach.
I robiać heta nie śpiecsłužby, nie ideołahi i nie BRSM. A robiać heta nastaŭniki. I tut užo nichto ničoha prydumać u apraŭdańnie nie zmoža.
Budu banalny, ale banalnaści tamu i stanoviacca banalnaściami, što jany — praŭda i ŭsie ich paŭtarajuć.
Situacyja z adukacyjaj i piedahohami ŭ krainie — heta nacyjanalnaja katastrofa, i navat nie pahroza, a pramy vyklik i vielmi jasnaja karcina vielmi ciomnaj budučyni.
Kamientary