«Ślozy, šantaž i kryki». Što adbyvałasia za začynienymi dźviaryma ŭ PENie? Viersii Barščeŭskaha i Martysievič
Rada Biełaruskaha PEN-Centra 29 kastryčnika pryniała rašeńnie ab vyklučeńni z šerahaŭ arhanizacyi palityka i piśmieńnika Paŭła Sieviarynca. Hałasavańnie adbyvałasia za začynienymi dźviaryma, biez prysutnaści žurnalistaŭ. Krychu śviatła na toje pasiadžeńnie praliŭ Uładzimir Niaklajeŭ.
«Pa sutnaści, u ofisie na Załatoj Horcy adbyŭsia pakaz čarhovaj sieryi «Santa-Barbary» z kłasičnym naboram płačaŭ, isteryk, pahroz: «Ja ŭskryju vieny!..» — a nam davodziać, što tam adbyłosia pasiedžańnie Rady Biełaruskaha PEN-centra. Heta źnievažaje PEN, źnievažaje jahonych zasnavalnikaŭ, adnosiny da jakich adna z hieraiń sieryjału vykazała nie dvuchsensoŭna: «Ja myślu PEN nie jak spadčynu Bykava i Šermana…» — napisaŭ Niaklajeŭ.
My źviarnulisia da pierakładčyka, hanarovaha staršyni PEN-Centra Lavona Barščeŭskaha, kab toj apavioŭ svaju viersiju padziej.

«Frazy «ŭskryju vieny» na pasiedžańni Rady nie było. Kaniečnie, byŭ sens, što heta prosta kaniec śvietu, ale pra ŭskryćcio vienaŭ nichto nie kazaŭ.
Zrešty, sutnasna heta ničoha nie rašaje. Była isteryka z boku Maryjki Martysievič. I ŭ takich umovach staršynia PENu Śviatłana Aleksijevič pavinna była pierapynić pasiedžańnie, bo nielha ž jaho pravodzić pad kryki, jenki i płač. A jana [Aleksijevič — «NN»] akazałasia nie hatovaja da hetaha, razhubiłasia. Kali inšyja siabry Rady pad upłyvam ślozaŭ papłyli i skazali, nu davajcie, kali čałaviek płača, prymiem hetaje rašeńnie siońnia, nie budziem słuchać Sieviarynca.
Ja adkazaŭ, što tak nie robicca, vy ž abiacali dać čałavieku čas, vysłuchać jaho. Na heta pajšła novaja isteryka z boku Maryjki. U mianie ŭžo była padrychtavanaja zajava ab vychadzie z PENa, ja pakłaŭ jaje na stoł, paprasiŭ zarehistravać, i bolš u pracy Rady nie ŭdzielničaŭ. Chacieŭ vyjści z pamiaškańnia, ale inšyja siabry Rady stali ŭ dźviarach i prosta mianie nie vypuścili, tamu ja prysutničaŭ da kanca, chacia ŭ hałasavańni nie braŭ udziełu.
Heta byŭ čystaj vady šantaž, z vykarystańnie zabaronienych pryjomaŭ, tak rašeńni nie prymajucca. My razumiejem, što žančyna kormić dzicia, što spračacca ź joj nie treba, ale treba było spynić pasiedžańnie.
Kali pačynałasia pasiedžańnie, to nie było nijakich farmulovak. Heta ŭsio hučała prykładna tak: «Vyklučycie, i vyklučycie mienavita siońnia, bo zaŭtra budzie pozna, da hetaha času Sieviaryniec zachopić PEN-Centr». U takim klučy razmova nie moža vieścisia.
Ja zrazumieŭ, kali šantažom i dalej buduć vybivacca patrebnyja rašeńni (a jany buduć mienavita tak vybivacca, ja heta adčuvaju), to ja tam pracavać prosta nie zmahu. Ja b zastaŭsia ŭ składzie arhanizacyi, ale hetaha nie praduhledžvaje statut. Ja nie škaduju ni na hram, što vyjšaŭ z šerahaŭ siońniašniaha PENa, ja zrabiŭ usio pravilna. Dalejšaje raźvićcio padziej heta tolki paćviardžaje.
U noč pierad pasiedžańniem ja atrymaŭ list ad Martysievič, jon u mianie zastaŭsia, dzie jość cytata, što «vy ŭsprymajecie PEN jak spadčynu Bykava i Šermana, a ja ŭsprymaju jak častku Mižnarodnaha PEN-kłuba». Taksama jana pisała, što «vy ŭžyvajecie słova «šantaž» jak niešta kiepskaje». Heta značyć, što jana rychtavała hety šantaž.
Sama Aleksijevič pierad pačatkam havaryła, što prapanuje adkłaści rašeńnie na dva tydni i ŭsie z hetym pahadžalisia. Padpisanty na heta kryčali, što dva tydni — zadoŭha, maksimum — dzień-dva. Ja kazaŭ, dziela čaho hetaja haračka, davajcie zadadzim čałavieku pytańni. U kancy źjezda PENa Sieviaryniec mnie paabiacaŭ pastaracca publična bolš nie vykazvacca na dadzienuju tematyku. I Arłovu jon toje samaje skazaŭ. Nu dyk dajcie šaniec čałavieku!
Nichto Sieviaryncu navat nie dumaŭ zvanić. Navošta? Žančyna płača, davajcie chutčej. Heta prosta dziciačy sadok. Kali hałasavali, to nijakaj farmuloŭki jašče nie było. Prosta vyklučyć — i ŭsio. A farmuloŭku ŭžo prydumali potym. Navat z pracedurnaha, a nie tolki maralnaha boku, heta vyhladaje nie vielmi.
Hałasavańnie było zakrytym, rašeńnie nie było adzinahałosnym. Ja ŭ pačatku zajaŭlaŭ, što pavinna razhladacca pytańnie nie tolki Sieviarynca, ale i Lipkoviča, jahonaha chamstva, užyvańnia niecenzurnych słovaŭ. Mnie skazali, što nie čas dla hetaha, nie treba varušyć brudnuju bializnu. Ja ž taksama čałaviek, i mianie možacie davieści da infarktu. Ale ja spakojna heta pryniaŭ, praz dva tydni, maŭlaŭ, vierniemsia.
Nu a potym byŭ šantaž i słovy «ja pamru, kali Sieviarynca nie vyklučać». Ja zrazumieŭ, što i nadalej dobrasardečnyja ludzi buduć vieścisia na heta. Ale arhanizacyja nie moža tak pracavać».
«Naša Niva» dała mahčymaść vykazacca paetcy i treciaj namieśnicy staršyni PEN-Centra Maryjcy Martysievič.

«Nasamreč usio było krychu bolš składana. I ja chaču abvierhnuć toje, što napisana ŭ liście Niaklajeva i Barščeŭskaha. Tam nie ŭzhadvajuć majo imia, ale namiok vidavočny. Adznaču niekalki momantaŭ.
Isteryka ŭ mianie sapraŭdy była. Voś tolki jaje ja zusim nie płanavała. Isteryka zdaryłasia tamu, što ja nie spała čaćviora sutak: spačatku byŭ pieršy schod PENa, paśla narady z nahody hetaj situacyi, plus u nas ciapier administracyjny kryzis u arhanizacyi… I plus ja maci dvaich dziaciej. I plus ja redahavała terminova pracu, zdavała prajekt. Usio heta nakłałasia adno na adno, ja była ŭ takim stanie, što raschistać mianie mahło što zaŭhodna. Tak, ja raspłakałasia i razrydałasia, choć i sprabavała strymać siabie.
Dla mianie, jak i dla mnohich inšych, pytańnie vyklučeńnia Sieviarynca pryncypovaje. I na schodzie ŭsie byli nastrojenyja, što Sieviarynca treba vyklučyć. Byli i prapanovy dyjałohu, što treba pieranieści vyrašeńnie hetaha pytańnia… Ale ja skazała tak: kali Pavieł zastaniecca ŭ arhanizacyi, ja syjdu. I ja pakłała na stoł zajavu, jakuju płanavała padpisać, kali Sieviarynca pakinuć. I takuju ž zajavu, napisanuju faktyčna takimi ž słovami, pakłaŭ i Barščeŭski na vypadak, kali Sieviarynca vyklučać.
Ja b vyjšła z arhanizacyi nieadkładna, ale toje ž zrabiŭ by i Barščeŭski. Tamu kazać, što PEN šantažavała tolki ja — niapravilna. Barščeŭski rabiŭ toje ž samaje, tolki nie płakaŭ. Heta była hulnia va-bank abodvuch bakoŭ. I toje, što Niaklajeŭ u svaim liście nadaŭ takuju ŭvahu maim ślazam — što ž, ja mahu paprasić prabačeńnia za toje, što nie zmahła strymacca. Ale chaču adznačyć — nijakich pahrozaŭ uskryć vieny ja nie rabiła. Heta niapraŭda.
Tady Aleksijevič spytałasia, ci varta vyrašać pytańnie ź Sieviaryncam siońnia. Prahałasavali, što tak, usio ž varta. Jak hałasavali i chto hałasavaŭ pa pytańni vyklučeńni jaho ja ŭžo kazać nie budu, heta zakrytaja infarmacyja. Ale ŭsio, što adbyłosia — kalehijalnaje rašeńnie, pryniataje za začynienymi dźviaryma ŭ toj viečar. Nijakaha telefonnaha hałasavańnia, jak piša Niaklajeŭ, nie było.
Kali Sieviaryniec vierniecca kali-niebudź u PEN, to ja sydu. Jaho viartańnie aŭtamatam parušyć chartyju PEN International. Dla mianie lubyja pieramovy ź ludźmi, jakija tak, jak Pavieł, šantažujuć PEN, vielmi škodziać arhanizacyi. Pieramovy kažuć, što my nibyta ŭličvajem idei Sieviarynca. Kali my sprabujem jaho pierakanać, to my nibyta dyskutujem pa jaho pazicyi. A hetaja pazicyja kateharyčna nieprymalnaja i nie vartaja navat abmierkavańnia.
Chaču ŭdakładnić jašče adnu svaju frazu, jakuju čamuści padajuć abrezanaj. Całkam jana hučyć tak: PEN dla mianie heta nie spadčyna Bykava i Šermana, a padraździaleńnie PEN International, jakoje sapraŭdy moža mianiać štości ŭ śviecie. Ja padzialaju hetyja pryncypy i salidaryzujusia z rezalucyjami i dumkami, jakija padtrymlivaje suśvietnaja supolnaść. I ja nie viedaju, što b skazali pra siońniašniuju situacyju Bykaŭ i Šerman, ale viedaju, jak acaniła b situacyju mižnarodnaja arhanizacyja, siabram jakoj ja źjaŭlajusia praź siabroŭstva ŭ Biełaruskim PENie».
Kamientary