Historyja, padobnaja na tryler, zdaryłasia ŭ Jurjevie-Polskim (Uładzimirskaja vobłaść) u śniežni minułaha hoda, paviedamlaje miascovaja KP
Dvoje pryjezdžych ź Biełarusi ŭviečary apynulisia ŭ haściach u vypadkovych znajomych — miascovych žycharak. Pasiadzieli dobra, ale tut da žančyn pryjšli ich miascovyja pryjacieli. Adnamu z pryjezdžych heta nie spadabałasia, i jon nakinuŭsia na haściej z nažom.
Udaryŭšy kožnaha pa adnym razie nažom u žyvot, mužčyna ŭciok z kvatery i staŭ dumać, jak by schavacca. Na abočynie kala doma stajaŭ aŭtamabil, za rulom — žančyna. Uciakač skoknuŭ na piaredniaje siadzieńnie, trymajučy ŭ ruce nož, prystaviŭ jaho da šyi žančyny i zapatrabavaŭ:
— Hani bolš žyva, a to zabju!
Žančyna pierapałochałasia i adviezła napadnika, kudy jon patrabavaŭ. Na ščaście, jon nie vykanaŭ svaju pahrozu, žančyna nie paciarpieła.
Biełarusa zatrymali praź niekalki dzion. Jamu pahražaje da 12 hadoŭ za napad i 2 hady za pahrozu zabojstvam kiroŭcy aŭtamabila. Sprava pieradadziena ŭ sud.
Kamientary