U toj dzień 23-hadovy Ihar vidavočna sumavaŭ. Z ranicy zakryŭ balničny list. Na pracu ŭ haspadarku, dzie pracavaŭ miechanizatar, jechać pakul nie treba. Baćka, razam ź jakim i žyŭ chłopiec u čatyrochpakajovaj kvatery, u kamandziroŭcy, jon dalnabojnik. Lubimaja žančyna (dama amal na 20 hadoŭ starejšaja) sustrecca admoviłasia: da jaje z zarobkaŭ pryjechaŭ sužyciel. A Ihar tolki-tolki ŭpryhožyŭ kvateru da doŭhačakanaha prychodu pasii — prybraŭsia, raskidaŭ pa dyvanie kvietki… Ramantyčnaje spatkańnie admianiałasia.
Tym nie mienš doŭha sumavać nie pryjšłosia. Siabry nie dali. Viedajučy, što tavaryš zarablaje samahonavareńniem i ŭ jaho ŭ chacie zaŭsiody jość śpirtnoje, jany pa tradycyi zajavilisia ŭ hości. Bałazie i nahoda była pavažlivaja: adzin ź ich adznačaŭ svoj dzień naradžeńnia. Pić pačali doma, potym pierajšli na najbližejšuju pustku — zładzili piknik na pryrodzie. Niechta prychodziŭ, chtości sychodziŭ, kampanija štohadzinu vypraŭlała starych i sustrakała novych siabroŭ. Samahon, harełka, vino… Adnym słovam, u chod išło ŭsio, što sahravaje. Śledčym potym doŭha daviałosia vyśviatlać: chto, kali i na kolki pakidaŭ paviesialełuju kampaniju. Nie adnojčy adłučaŭsia ŭ svaju kvateru, raźmieščanuju na pieršym paviersie šmatpaviarchovaha doma, i sam Ihar. U adzin z momantaŭ vyrašyli pakłaści tut spać zusim źniasilenaha siabra Andreja. Zabiahajučy napierad, skažam, što jon, darečy, praśpić usiu trahiedyju. I pračniecca akurat da taho času, kali złačyniec pačnie zamiatać ślady.
Stomlenyja sabutelniki pavoli razbrylisia, u domie Ihara zachacieŭ časova adpačyć i Siarhiej. Pryloh na łožak, pobač ź im prymaściŭsia i haspadar. Potym abvinavačany budzie raspaviadać:
— Havaryli ni pra što. A zatym raptam ni z taho ni ź siaho Siarhiej zajechaŭ mnie kułakom u tvar… Ale ja nie pakryŭdziŭsia i zła na jaho trymać nie staŭ — my ž abodva pjanyja byli. Vypili jašče pa čarcy na kuchni, a krychu paźniej paspračalisia, varta budzić Andreja ci nie. Siarhiej nastojvaŭ, a ja nie chacieŭ pieraškadžać čałavieku adpačyvać. Ale Siarhiej upiorsia i nakiravaŭsia ŭ pakoj, dzie spaŭ hość. Ja śledam. Pa darozie jon abazvaŭ mianie «čortam». Ja taksama nie zmoŭčaŭ. Uźnikła svarka, jakaja pierarasła ŭ bojku. Jon schapiŭ ćvikadzior, jaki lažaŭ niepadalok. Zamachnuŭsia na mianie. Što mnie zastavałasia rabić?! Ja vyrvaŭ zbroju z ruk i ŭdaryŭ pieršym. Raz, druhi, treci… Siarhiej staŭ asiadać… Razumieju: vinavaty, ale heta było samaabaronaj. Dumaju, vy mnie nie pavierycie, ale ja na hetym nastojvaju.
Viadoma ž, padsudnamu nie pavieryli. Staršy prakuror adździeła prakuratury Viciebskaj vobłaści Hanna Tylec, jakaja i padtrymlivała dziaržaŭnaje abvinavačańnie ŭ chodzie sudovaha pasiadžeńnia, śćviardžaje, što fakty kažuć zusim pra inšaje:
— Navat kali padziei adbyvalisia tak, jak ich apisvaje złačyniec, to ŭžo paśla taho, jak ćvikadzior apynuŭsia ŭ jaho rukach, supiernik nie ŭjaŭlaŭ dla jaho nijakaj niebiaśpieki. Tym bolš što paźniej ekśpiertyza pakaža: u kryvi zabitaha było 3,5 pramile ałkaholu. Heta ciažkaja stupień apjanieńnia. Naŭrad ci jon moh akazvać surjozny supraciŭ. Ale i paśla taho, jak achviara zvaliłasia na padłohu, abvinavačany praciahvaŭ nanosić udary…
Pa zaklučeńni ekśpiertaŭ, Ihar vykarystaŭ ćvikadzior nie mienš za 14 razoŭ. Kala dziesiaci ŭdaraŭ pryjšłosia pa hałavie, astatnija — pa rukach i nahach. U vyniku kryvioj byŭ zabryzhany ŭvieś dyvan, ścieny i navat stol. Pierakanaŭšysia ŭ tym, što Siarhiej miortvy, Ihar vymyŭsia sam, staranna pamyŭ ćvikadzior. I pajšoŭ z domu. Vyklikaŭ taksi i pajechaŭ da kachanaj. Papiarednie patelefanavaŭ joj z telefona, jaki ŭziaŭ u Andreja. Dama vyjšła na vulicu, zalotnik paviedamiŭ — ja, maŭlaŭ, pakončyŭ z adnym. Zrazumieć, zabiŭ ci pabiŭ, było składana. Paluboŭnica pryniała jaho słovy za pjanuju bravadu, padjechała ź im da doma, dzie ŭsio i adbyłosia, ale ŭ kvateru zachodzić naadrez admoviłasia.
Što rabić? Rašeńnie pryjšło chutka. Ihar paprasiŭ vadziciela taksi padjechać bližej da dźviarej padjezda — treba, maŭlaŭ, zavieźci ŭ viosku dyvan. Pamyć. Nazvaŭ pasiołak, dzie na samaj spravie žyła jaho babula. Spytaŭ: ci źmieścicca dyvan u bahažniku? Taksist z hatoŭnaściu adkryŭ bahažnik: ciahni, maŭlaŭ, a tam pahladzim. Chłopiec pajšoŭ u kvateru, akno było pryadčyniena, i kiroŭca pačuŭ častku razmovy. Akazvajecca, na toj momant užo pračnuŭsia Andrej, hość pryjšoŭ u žach ad ubačanaj karciny. A Ihar, jaki zahadzia ŭzłamaŭ zamknionyja dźviery pakoja, dzie žyŭ baćka, vyciahnuŭ adtul dyvan i zaharnuŭ u jaho cieła zabitaha, ciapier prasiŭ dapamahčy vyciahnuć ciažki hruz na dvor. Pierapałochany śviedka naadrez admoviŭsia. Zapadozryŭšy niaładnaje, kiroŭca taksi taksama ŭpadabaŭ za lepšaje reciravacca, navat nie zapatrabavaŭšy ad padazronaha klijenta raźliku. U vyniku dyvan sa skryvaŭlenym ciełam Siarhieja zastaŭsia lažać u tambury.
Što rabić? Ad biezvychodnaści zabojca sam patelefanavaŭ u milicyju i naploŭ niebylicy pra rabavańnie i zabojstva ad ruk nieviadomych razbojnikaŭ svajho siabra. Adnačasova ŭ RAUS patelefanavali jašče niekalki ludziej — susiedzi, jakija ŭbačyli padazrony skrutok z abrysami čałaviečaha cieła ŭ tambury, a taksama siabry — im pra zabojstva Siarhieja pa telefonie paśpieŭ raspavieści Andrej.
Svajoj viersii ab nalocie rabaŭnikoŭ Ihar trymaŭsia niadoŭha. Užo praź niekalki hadzin, praviedzienych u adździaleńni milicyi, jon pryznaŭsia ŭ złačynstvie. Praŭda, da apošniaha nastojvaŭ, što byŭ vymušany takim dziŭnym čynam abaraniacca.
Za zabojstva z asablivaj žorstkaściu chłopca prysudzili da 15 hadoŭ pazbaŭleńnia voli z adbyvańniem pakarańnia ŭ kałonii va ŭmovach uzmocnienaha režymu. Prysud ustupiŭ u zakonnuju siłu. Asudžany nie staŭ asprečvać rašeńnie sudździaŭ. A ŭ apošnim słovie byŭ vielmi karotki: sam, maŭlaŭ, vinavaty, prynošu prabačeńni i prašu prabačeńnia, a bolš niama čaho skazać.
Ciapier čytajuć
«A 4‑j hadzinie nočy my zrazumieli, što sierviery prosta vyčyščanyja». Jarasłaŭ Ivaniuk raskazaŭ padrabiaznaści pra ataku na anłajn-biblijateku «Kamunikat»
Kamientary