Ranicaj jon prymaŭ vinšavańni, a ŭviečary raźbiŭsia.
Andreju 14 maja spoŭniŭsia 31 hod. «Chondu» jon pryhnaŭ z Polščy na prodaž.
Zdareńnie adbyłosia ŭ aŭtorak kala 17-j hadziny ŭ Breście. Na skryžavańni vulic Haŭryłava i Leninhradskaj, što ŭ mikrarajonie Uschod.
Pa infarmacyi DAI, matacyklist vyjechaŭ na čyrvonaje śviatło i sutyknuŭsia z «Krajśleram». Ad udaru matacykł i jaho ŭładalnika adkinuła ŭ roznyja baki.
«Ja ź im znajomy byŭ dva hady dzieści — zajazdžaŭ da mianie kavy papić. Kazaŭ, što jość dziaŭčyna, ale nie viedaju, mo paśpieli ŭžo i ažanicca, — raskazaŭ znajomy zahinułaha. — Jon matacykły na prodaž haniaŭ, nu i sam jeździŭ. Nakolki viedaju, pad hetuju «Chondu» była zamova ŭ Rasiju. Chłapčyna dobry byŭ — uśmichaŭsia ŭsio».
Žychary Bresta na forumach užo pačali aburacca pavodzinami matacyklistaŭ z prychodam viasny. «Kolki im treba jašče, kab supakoicca? Žyvu ŭ Breście — što vytvarajuć, asabliva amatary na Kobrynskim moście razhaniacca. Niezdarma, čuŭ ad znajomych, na bajk-źlotach sapraŭdnyja bajkiery navat nie znajomiacca z maładniakom na spartačach. Bo jany kožny hod roznyja...» — napisaŭ adzin z farumčukoŭ.
Nahadajem, 21 krasavika va Uryckim (Homielski rajon) u DTZ zahinuli matacyklist i jaho pasažyr. Kiroŭca matacykła «Chonda» nie spraviŭsia z kiravańniem i ŭrezaŭsia ŭ hruzavy aŭtamabil «HAZ», jaki stajaŭ.
Kamientary