Pieršy dzień narodnaha pratestu pakinuŭ niezvyčanyja ŭražańni. Ź ciažkaha: mokry choład, pustyja vulicy ŭdzień, nieŭparadkavanaść akcyi, niemahčymaść pačuć pramovy z-za kiepskaj aparatury i ad hetaha zrazumieć dalejšyja plany. Samaje hałoŭnaje, prypynieńnie akcyi pratestu, u čas, kali chočacca praciahu, i kali, napeŭna, nia treba prypyniacca, ad čaho ŭ mnohich uźnikła niepryjemnaje pačućcio niezavieršanaści.
Z dobraha: šmat. Nas vielmi šmat! Nia budziem kazać pra dakładnuju ličbu, adnak, tyja chto pabačyŭ zapoŭnienuju płošču, z «chvastami» ŭ bok «Centralnaha» i ŭ skvery, toj chto pačuŭ huł «Žyvie Biełaruś!», jaki lohka dalataŭ da pł.Pieramohi, toj viedaje, što značyć hetaje «šmat».
Atmasfera cudoŭnaja, siabroŭskaja, niahledziačy na prysutnaść samych roznych ludziej, ad panka ź irakiezam da veteranaŭ vajny.Režym pabajaŭsia ŭžyvać siłu, adčuvajučy źniešni palityčny cisk. Vidavočna, što milicejskaje načalstva bajałasia niepasrednych kantaktaŭ svaich padnačalenych z demanstrantami, i nie biespadstaŭna – tam, dzie była mahčymaść znachodzicca blizka možna było pabačyć prykłady ŭzajemnaj družalubnaści.
Čamu abaviazkova treba iści 20-ha, 18:30 na płošču? Režym niemahčyma abrynuć za adzin dzień. Nieabchodnaja akcyja mocnaja, doŭhaja i nialohkaja jak štodzionnaja praca. Kali my zmožam stvaryć terytoryju svabody ŭ centry stalicy z udziełam dziasiatkaŭ tysiač ludziej, my dasiahniem mocnaha psychalahičnaha ŭpłyvu na rozumy našych suajčyńnikaŭ, jakija niečakana dla siabie daznajucca, što ŭłada nie ŭsiemahutnaja, što Łu sam baicca biełaruskich hramadzianaŭ, što my robim našuju spravu nasupierak zahadam režymu, i značyć jany taksama mohuć na jaho naplavać.
Kamientary