Viktar Šnip
***
Ja nie pryvyknu da daždžoŭ nikoli,
Jak nie pryvyknuć dušam da turmy,
Jakija źviedali hrachoŭnaść voli
I pomniać šlach ad domu da karčmy.
A doždž idzie, jak Božy sud, biaskoncy,
I miortvy brud zmyvajecca ź ziamli.
I liście žoŭtaje, jak reštki sonca,
Na čornaj, niby nekraloh, ralli.
I ja hladžu z vakna, jak z damaviny,
Jakaja cicha praz patop płyvie.
I ja šapču imia svajoj žančyny,
Jakaja nieviadoma dzie žyvie
I lubić doždž. Za što? Sama nia znaje
I znać nia choča, bo žyćcio idzie
I chvilu kožnuju ŭ niabyt źnikaje,
Jak brud, jak liście žoŭtaje ŭ vadzie.
***
Heta noč, niby voŭk, za vaknom,
Heta viecier haniaje listotu...
Nie kažy, što my sumna žyviom,
Nie kažy, nie lublu pra samotu.
Dzień prajšoŭ, byccam by j nie było,
I zdajecca, nikoli nia budzie.
Dzień prajšoŭ, by zhareła śviatło,
Na jakoje malilisia ludzi.
Jak śvitańnie, praljecca vino,
I paŭtoracca słovy samoty...
Heta noč zahladała ŭ vakno,
Heta Chram budavaŭsia ź listoty...
ZAMKNUCCA...
Zamknucca ŭ kvatery ad hetaha śvietu,
Dzie ŭsio anihetak i ŭsio anitak, —
Nibyta žyvomu patrapić u Letu,
Niby pa pustelni ŭciakać ad sabak.
Zamknucca ŭ kvatery — patrebna kvatera,
Dzie ty nie zaležyš ad tych, chto ŭ tabie
Razbudžvaje źviera i, dražniačy źviera,
Dušu tvaju topić u čornaj žurbie.
Zamknusia ŭ kvatery i vokny zaviešu,
Sa śviečak ściače pa kvatery śviatło,
Niby pa kanavie... Dušu nie suciešu,
I viek nie viarnusia ŭ krainu Było.
***
Mnie prosta chočacca ŭ Ameryku,
A nie ŭciakać adsiul, bo nie ŭciačeš
Ad klonaŭ, biełych ruž u skveryku,
Ad adzinoty, u jakoj žyvieš,
Nibyta ŭ bočcy Dyjahien.
I miž ziamloj i niebam, jak miž ścien,
Chadžu, niazdolny pierajnačyć śviet,
Dzie ŭsio niapeŭna, niby dalahlad,
Dzie my ad kavy i ad cyharet
Nia možam adračysia, jak ad śviat,
Što Boham dadzieny. Chadžu adzin
Samotny, pjany, niby sukin syn,
Jakomu chočacca ŭ Ameryku,
Dzie nie čakaje tam jaho nichto...
Prajdu, niby praz son, pa skveryku
I siadu ja ŭ savieckaje aŭto,
Nibyta ŭ bočku...
***
My — biełaja Azija, cichi piasok,
Što vietram uznosicca až da abłok
I syplecca ŭniz i źnikaje, jak son.
My — biełaja Azija, ty — azijat,
Jaki adno znaje — darohu da chat,
Dzie sała jaduć i dzie pjuć samahon.
Ty chočaš niamnoha — ty chočaš pažyć,
Tamu i ŭ dušy tvajoj miortva lažyć
Tutejšaj samoty i hžečnaści lod.
I ty azijat, ty nia lubiš mianie,
Bo ja nie chaču žyć u cichim bahnie.
Ja pomniu, što my — eŭrapiejski narod.
Ciapier čytajuć
«A 4‑j hadzinie nočy my zrazumieli, što sierviery prosta vyčyščanyja». Jarasłaŭ Ivaniuk raskazaŭ padrabiaznaści pra ataku na anłajn-biblijateku «Kamunikat»
Kamientary