Pra kandydataŭ u prezidenty razvažaje baranavicki aŭtar «Źviazdy» Symon Śvistunovič:
Ryhora Kastusiova, jaki idzie na vybary ad partyi BNF, možna było b usprymać «ščyrym biełarusam», napeŭna, jon byŭ by i dobrym haspadarom na svaich hiektarach, ale čałaviek padaŭsia ŭ palityku. Svoj vystup na telebačańni kandydat pačaŭ z relihijnaha naskoku — vykryćcia ateista. U majoj abaronie Alaksandr Łukašenka nie maje patreby, ale ja sam staju na materyjalistyčnych pazicyjach i liču takuju zajavu absurdnaj i abraźlivaj.
Kastusioŭ sabraŭsia vieści nas u Jeŭropu, dakładniej, u Jeŭrasajuz. A chiba svaboda sumleńnia nie źjaŭlajecca važniejšym faktaram tamtejšaha hramadstva? Jaskravy prykład: učora Polšča, zdavałasia, była katalickaj krainaj, a siońnia — hramadstva raskałołasia na dva łahiery. Z adnaho boku kaścioł sa svaimi prychilnikami, a z druhoha — hramadzianie, jakija chočuć być svabodnymi ad relihijnych dohmaŭ. I prezidentam palaki vybrali čałavieka, nie zaviazanaha na relihii, choć vybar byŭ.
A toje, što na postsavieckaj prastory ŭ niekatorych krainach prezidenty chryściacca, to heta ich prava. Ale kali ja bačyŭ byłoha rasijskaha prezidenta, jaki paziravaŭ pierad telekamierami z nacielnym kryžam (a jak drobnieńka chryściŭsia, byccam u minułym byŭ nie pałkoŭnikam KDB, a słužyŭ u hłybincy baciuškam), to ja ŭ padobnyja śpiektakli nie vieru. I kali čałaviek nie idzie na taki krok dziela papularnaści, to heta jamu tolki plus.
Kamientary