«Pakul Auchan adkryty, skińcie hrošaj». Biełaruska dvojčy rasčaravałasia ŭ emihrantach, jakim dapamahała, ale praciahvaje vieryć ludziam
Zvanki pasiarod nočy, niepraŭdapadobnyja historyi i biaskoncyja padstavy, kab pazyčyć hrošaj. Maryna sutyknułasia z hetym dvojčy — abodva razy jana natykałasia na pasty suajčyńnikaŭ-emihrantaŭ pra ciažkuju žyćciovuju situacyju i zhadžałasia dapamahčy. Ale «ciažkaja situacyja» ŭ ich usio nie zakančvałasia, a prośby ab dapamozie rabilisia sistematyčnymi i ŭsio bolš nastojlivymi. Biełaruska raskazała vydańniu Most, čamu ŭsio ž taki nie rasčaravałasia ŭ ludziach i maje namier i nadalej dapamahać tym, chto maje patrebu.

«Nie na ŭsiakaje hłupstva, a na ježu i pražyvańnie»
Maryna (tut i dalej usie imiony źmienienyja) užo try hady znachodzicca ŭ vymušanaj emihracyi ŭ Polščy i ŭvieś hety čas aktyŭna dapamahaje biełarusam, jakija apynulisia ŭ biadzie. Siarod tych, kaho jana padtrymlivaje, byłyja palitviaźni abo piensijaniery, jakim daviałosia pakinuć radzimu.
Letaś biełaruska pračytała post byłoha palitviaźnia Ivana i napisała jamu słovy padtrymki. Praź niekalki dzion mužčyna dasłaŭ joj asabistaje paviedamleńnie z prośbaj ab finansavaj dapamozie.
«Jon napisaŭ, što ciapier u jaho niama pracy, ale jon jaje šukaje. I hrošy patrebnyja nie na ŭsiakaje hłupstva, a na ježu i pražyvańnie. Skazaŭ, što biare ŭ doŭh, a jak tolki atrymaje zarobak, to ŭsio viernie. Ja, viadoma, jamu dapamahła», — uspaminaje Maryna.
Z časam takija paviedamleńni stali rehularnymi — mužčyna źviartaŭsia da jaje amal kožny tydzień. Maryna kaža, što hrošy jon viartaŭ, choć časam z zatrymkaj.
«Prasiŭ to na pradukty, to na pabytovyja vydatki, to papoŭnić prajazny. Sumy byli roznymi — ad 50 da 200 złotych».
Prasiŭ hrošy na spatkańnie i na sustreču Novaha hoda
Adnojčy Ivan napisaŭ, što źbirajecca na sustreču ź dziaŭčynaj i paprasiŭ hrošaj na «darohu, kavu i cyharety».
«Jon skazaŭ, što da jaho pryjazdžaje znajomaja ź inšaj krainy, ale «jon bomž». Ja, viadoma, ździviłasia: na spatkańnie mužčynam ja hrošy jašče nie adpraŭlała», — śmiajecca Maryna.
Časam Ivan prasiŭ hrošy, nie viarnuŭšy papiaredni doŭh. Naprykład, pavinien byŭ 150 złotych, ale prasiŭ «doŭh akruhlić da 200, pieraličyŭšy jamu jašče 50».
«Ja tady napisała jamu: «Budzie sumlenna spačatku viartać doŭh, a potym znoŭ pazyčać». Jon pahadžaŭsia, ale časam byvaŭ vielmi nastojlivy. Naprykład, 31 śniežnia [2024 hoda] uviečary dasłaŭ čarhovyja paviedamleńni z prośbaj pieravieści hrošy na pradukty da śviatočnaha stała. Ja ŭ toj viečar nie zachodziła ŭ sacyjalnyja sietki i ŭbačyła ŭsio tolki na nastupny dzień. Tam było šmat paviedamleńniaŭ. Adno z apošnich: «Nu dyk što, dapamožacie? Pakul jašče Auchan adkryty, skińcie hrošaj, kab ja paśpieŭ zakupicca».
Takaja kamunikacyja doŭžylisia kala hoda. U niejki momant Maryna daviedałasia, što ŭ mužčyny była zaležnaść. Jana pierastała adkazvać — i toj bolš jaje nie turbavaŭ.
Znajšoŭ telefon praz BLIK
Uletku 2025 hoda Maryna adhuknułasia na prośbu ab dapamozie inšaha biełarusa. U sacsietkach jana ŭbačyła post pra Michaiła, jaki «zastaŭsia biez žylla, pracy i hrošaj», i pieraviała srodki praź sistemu mabilnych płaciažoŭ BLIK. Jana dazvalaje atrymalniku bačyć numar telefona adpraŭnika.
Praz dva dni niečakana Michaił patelefanavaŭ Marynie, padziakavaŭ za dapamohu i paprasiŭ pieravieści jašče 25 złotych.
«Ja ŭžo nie pamiataju, na što mienavita. Suma była nievialikaja, i ja pieraviała», — kaža Maryna.
Ale zvanki praciahnulisia. Kožny raz mužčyna raskazvaŭ novuju historyju, čamu jamu terminova patrebnyja hrošy.
«Adnojčy skazaŭ, što znachodzicca ŭ łahiery dla ŭciekačoŭ u Hiermanii, kudy pajechaŭ prasić mižnarodnuju abaronu. Kazaŭ, što tam jamu vydali tolki preziervatyvy, a hrošy patrebnyja chacia b na tualetnuju papieru. Potym raskazvaŭ, što ŭ siabra prablemy sa zdaroŭjem, jon u balnicy i jaho treba adviedać…»
Razmovy zvyčajna byli karotkimi: jak tolki Michaił čuŭ, što dapamahčy ciapier Maryna nie moža, jon adrazu kidaŭ słuchaŭku. Niekalki razoŭ biełaruska błakavała jaho numar — ale jon telefanavaŭ ź inšych.
«Adnojčy jon skazaŭ, što heta apošni raz, što ŭžo vyrašyŭ pytańni z pracaj i bolš nie budzie prasić dapamohi. Ja pavieryła i pieraviała. A praz paru dzion jon znoŭ patelefanavaŭ. Ja spytałasia: «Vam nie soramna? Vy ž abiacali bolš nie źviartacca». Jon koratka adkazaŭ: «Soramna».
Asabliva niervavała žančynu, što Michaił moh patelefanavać pasiarod nočy i źviartaŭsia na «ty», byccam jany pryjacieli.
Paźniej Maryna ŭbačyła pad tym samym pastom ab dapamozie, na jaki kaliści adhuknułasia, kamientary inšych biełarusaŭ — akazałasia, što mužčyna telefanavaŭ mnohim, chto kaliści dapamoh jamu. U kahości prasiŭ u doŭh navat pa 1‑2 tysiačy złotych (kala 500 dalaraŭ). Ale ŭ jaje zvyčajna niašmat — pa 25‑40 złotych.
«Ja praciahnu dapamahać, ale aściarožniej»
Maryna havoryć, što hetyja historyi navučyli jaje aściarožnaści, ale nie prymusili rasčaravacca ŭ ludziach. Jana ŭpeŭnienaja: pa-raniejšamu jość šmat biełarusaŭ, jakim dapamoha sapraŭdy nieabchodnaja. I praciahvaje akazvać jaje.
«Ja budu dapamahać, ale akuratniej — praz pravieranyja płatformy i ananimna. Kryŭdna, što z-za takich historyj niekatoryja mohuć rasčaravacca i zusim pierastać dapamahać».
Kamientary
i nahadvaje pra škadavańnie da siabie ŭ dni, kali niechta pamiraje/vypuskajuć palitviaźniaŭ. maŭlaŭ, ja taki ž samy. nie dziŭna, što jaho i ŭ biełaruskija miedyja nie biaruć. ale čuvak prosta zručna ŭładkavaŭsia. darečy, u svoj čas jon skardziŭsia, što "nadta pavolna idzie zbor". haniebišča i tolki.
da čaho heta ja. ludzi, budźcie ŭvažlivyja! nie ŭsie, kaho pahnali, heta dobryja ludzi. i nie ŭsie, chto zaviecca žurnalistam, varty davieru. hladzicie na čałaviečyja ŭčynki i ŭvieś bekraŭnd... a to hrać na viktymnym vobrazie časam vielmi vyhodna. a empataŭ taksama šmat, jakija prosta daviarajuć na słova.