Ryhoryč — prync Accki
U biełaruskich błohach źjaviŭsia asymetryčny adkaz na «Zianon-Chop».
U biełaruskich błohach źjaviŭsia asymetryčny adkaz na «Zianon-Chop».
Manałoh Haryna Ryhoryča, Prynca Acckava
Być ci nia być — vot v čom vapros;
čto łučše dla PePe eRBe – tierpieť
naroda niedavolstva
il, na Vałodziu pałažaś,
pakončyť s nimi vsiemi srazu?
A moža umiereć,
nu kak-by pašucić,
I pasmatreć,
kto radavacca budziet?
A pozže vdruh vaskresnuć.
Ja viedź mahu.
Skažy mnie Vicia, čem ja chuže Boha?
Ja ž toža za Sajuz... dušy i cieła.
Čtob v čełaviekie vsie prykrasno było.
Hłaza, charakcier i usy.
No pačemu zavistnikav tak mnoha?
Ich vsiech nie rasstrelać, i rtov im nie zakryć.
A chto acenit prezidzienskaje stremleńnie
Zatyčkaj v každaj bočkie być?
Viedź bieź mienia ani ž kak dzieci!
Nia smohut daža bulbu pierabrać.
A jeśli NATA? Nu, a jeśli doždź ci viecier?
Chto słovam abahreje, chto saviety daść?
Usiehda, uvieździe ja uśpievaju,
Dzie prosiuć, dzie nia prosiuć - Tam ja jeść.
Šampanskava dziciam ja nalivaju,
I jajca v každom domie jeść.
No kak mnie vydzieržać vsie eta?
Iščo Haahaj svołačy hraziat.
Va mnie viedź umierła duša paeta.
I Nobielam mienia nie nahradziat.
Chto, kak ni ja cierpieł udary dziemakratav,
V pahranvajskach, v savchozie, na pastu.
Ja pomniu hody trudnyja, vriemien hłumleńje,
Prezrieńje hordych, pricieśnieńje umnych,
Vsiech ciech, kto nie lubił Sajuz i ruskich.
Ja dziełał vsie, štob vremia zadzieržać.
Pradlić na mih, karotkij, sładkij.
Tu vłaść, što pałučył abmanam.
No tak, kak trusami nas dziełajet soznańje,
Što nužna budiet dać v koncie atviet.
I ciažkim hruzam na suŝestvavańje łažycca
blednosť myśli - USIE, PRYŠOŁ KAPIEC!
Vsie važnyja, hłubokija zaciei mieniajut napravleńje
I cierajut smysł. Vsie, uže cipier - małčańje...
O, prakuror...
V tomach biesčyślennych mojeho dzieła, ty pomiani hriechi.
Pamiatajecie Daniiła z Ofisa Cichanoŭskaj, jakomu za dva dni sabrali hrošy na ankałahičnuju apieracyju? Jamu napisaŭ toj samy adnakłaśnik, jaki jaho ŭdaryŭ — z čaho ŭsio i pačałosia
Kamientary