USIO NAADVAROT
Samaje lubimaje śviata
Novy hod
Čamuści samym lubimym śviatam u nas zaŭsiody ličyŭsia Novy hod. Kažuć, tamu, što heta było nie idealahizavanaje śviata. Ale takoje tłumačeńnie nie vyklikaje davieru. Pa-pieršaje, Novy hod masava sustrakali pad himn Savieckaha Sajuzu. Pa-druhoje, u dasavieckim falklory takoje śviata nia zhadvajecca, heta značyć, što źjaviłasia jano mienavita ŭ savieckija časy. Pa-treciaje, užo siońniašniaje postsavieckaje žyćcio śviedčyć, što takoha śviata niama. Jak užo dziesiać hadoŭ niama krainy, u jakoj jano było samym lubimym.
Što ž takoje hety fenamenalny Novy hod? Śviatočny nastroj tryvała asacyjujecca ź dziacinstvam. Napeŭna jak dla niekaha ź im asacyjujucca partret Stalina ci zaśniežanyja nieaśvietlenyja vulicy davajennaha Miensku, pa jakich jeździać čornyja varanki. «Što takoje Novy hod?» — pytaŭsia dziciačy paet i adkazvaŭ: «Heta ŭsio naadvarot».
Atrybutyka śviata zvodziłasia da kampilacyi roznych tradycyjaŭ, jak, zrešty i ŭsio ŭ savieckaj idealohii. Upryhožanaja jalinka pasiarod kvatery pachodzić jašče z dachryścijanskich časoŭ. Dziaciej vakoł jełki apranali zajcami, vaŭkami, miadźviedziami, śniažynkami, spraščajučy tym samym tradycyju kaladnaha maskaradu, dzie ŭ biełaruskim falklory persanažami byli kaza, cyhan, busieł, dzied. Dzied Maroz zamianiaŭ śviatoha Mikołu — tradycyjnaha hieroja chryścijanskich kaladaŭ. Jełku stavili ŭ domie nibyta dla dziaciej, a padarunki pad jaje kłali dla ŭsioj siam'i. I voś tut, mahčyma, toicca razhadka fenomenu. Novy hod — heta dziciačaje śviata, jakoje paŭnapraŭna śviatkavali darosłyja.
Abrad Novaha hodu zvodziŭsia da vypivańnia šampanskaha za śviatočnym stałom u momant pieravodu hadoŭ. Mienavita šampanskaje lehalizuje dziciačaje śviata jak darosłaje, šampanskaje i pramova Leanida Illiča ŭ televizary pierad samym bojem kurantaŭ.
Siońnia hetaja pracedura niepaźbiežna defarmujecca. Spačatku ludzi za stałom słuchajuć Jelcyna, i kielichi ŭzdymajucca pad boj kurantaŭ na Spaskaj viežy Kramla. Praz hadzinu adsłuchoŭvajecca prezydent Łukašenka i pjecca na fonie jahonaj symboliki. Jašče praz hadzinu, kali nia lehli spać abo nie syjšli z domu, vypivajecca pavodle polskaha času i padhladajecca (tut mienavita takoje adčuvańnie — byccam padhladaješ) — a jak tam u ich. Na Novy hod naležyć kłaścisia pad ranicu, a ŭstavać nazaŭtra pad abied. Voś i ŭsia nieskładanaja mechanika, vyplecienaja z pahanskich, chryścijanskich, savieckich i astranamičnych zvyčak i zakanamiernaściaŭ. Pa vialikim rachunku, Novy hod nikoli nikoha ni da čaho nie abaviazvaŭ. Mahčyma, za heta jaho j lubili.
Siońniašniaje biełaruskaje hramadztva źmianiaje svajo staŭleńnie da Novaha hodu. Apytańnie na mienskich vulicach kaža mienavita pra heta. Tradycyjnyja adkazy pra radaść hučać recydyvami ŭ pachmurym nastroi, jaki vidavočna pačynaje daminavać. Mienčuki adznačajuć Novy hod jak zvyčku.
Što takoje ŭvohule śviata, hety patajemny dušeŭny nastroj, jaki ŭźnikaje byccam sam saboju j złučajecca z takim samym nastrojem inšych? Ci spaznali my takoje adčuvańnie, naprykład, za niekalki hadoŭ niezaležnaści? Ščyra kažučy, nie zhadaju. Jadnańnie ŭ smutku abo rospačy pryhadać niaciažka, a da śviata, da sapraŭdnaha śviatočnaha nastroju, jaki b achoplivaŭ šmat ludziej, nadta daloka.
Na dumku Adama Hlobusa, sapraŭdnaje pačućcio śviata nie źviazanaje ni z kim i ni z čym. I heta śviedčyć abo pra nieintehravanaść u hramadztva, abo pra toje, što nasielnictva nie pačuvajecca adzinaju hramadoju. Z hledzišča papularnych siońnia tezaŭ pra toje, što biełaruskaja nacyja tolki farmujecca, abo tolki pierastaje być savieckaj, kab u budučyni stać supolnaściu nacyjanalnaj, heta zusim apraŭdana. U taki momant historyi, adčuvańnie śviata zvyčajna raspłyvajecca jak natoŭpavy instynkt. Usim choraša, ad hetaha choraša robicca j mnie.
Ja zhadaŭ, što biełaruskaja nacyja tolki farmujecca i padumaŭ —farmujecca kudy? U słovach tych, z kim daviałosia havaryć pra Novy hod, paćvierdžańnia takoha raźvićcia niama. Inakš, vierahodna, my pačuli b na mienskich vulicach procipastaŭleńnie savieckaha Novaha hodu i spradviečnych Kaladaŭ. Heta śviedčyła b pra evalucyju biełaruskaje śviedamaści ŭ bok Eŭropy. Adnak usio što my pačuli — heta toje, što Novy hod — nia śviata. Heta značyć, što ŭ Biełarusi praciahvajecca praces razbureńnia savieckaj supolnaści. Kali ž pačniecca praces stvareńnia?
Kalady
Chaciełasia zrabić hety numar «NN» śviatočnym. Nastali Kalady, a za imi Novy hod. Pierad samymi Kaladami «Naša Niva» ŭ Vyšejšym haspadarčym sudzie vyjhrała praces u Dziaržaŭnaha kamitetu pa druku. Słovam, nahodaŭ dla śviata bolš čym dastatkova. Ale, jak vyśvietliłasia, zrabić takoje śviata nia tak prosta. Pieraškodaŭ taksama chapaje. Tut i nieśviatočny nastroj u čytačoŭ, i błytanina ŭ biełaruskim kalendary, kali častka žyvie pavodle eŭrapiejskaha času, a druhaja častka pavodle hadzińnika Rasiejskaj Pravasłaŭnaj Carkvy. Ludzi bolš schilnyja havaryć pra ekanamičnyja i palityčnyja ciažkaści, čym pra Božaje naradžeńnie i ŭsio, što z hetym źviazanaje. «Ci śviatkujecie vy Kalady i jak?» Najčaściejšy adkaz: nie, niama nastroju abo zvyčki dyj abstanoŭka ŭ krainie nie spryjaje.
Słuchajučy razvahi pra ceny i deficyt tavaraŭ, ja dumaju pra toje, što biełarusy, najpierš sialanie, nikoli lahčej i nie žyli. Ale mienavita jany stvaryli bahaty teatralizavany kaladny abrad.
Ichnyja naščadki rynulisia ŭ harady, achviarujučy svajoj tradycyjnaj kulturaj, dakładniej, płociačy hetaj kulturaj za svajo pieratvareńnie ŭ haradzkich žycharoŭ. Horad, niby małoch patrabavaŭ za svaju prapisku addać nia tolki movu i viaskovyja zvyčki, ale j tradycyjny maralny kodeks viaskovaha biełarusa. Zrazumieła, što taki horad nia staŭ biełaruskim. Pra hetuju achviarnuju urbanizacyju adnojčy ŭžo była havorka ŭ «NN». Adno pytańnie zastałosia tady adkrytym. Zrazumieła, što admaŭlacca ad svajho i pieratvaracca ŭ mankurtaŭ prymušali ŭłady. Ale čamu ŭsio ž ludzi admaŭlalisia? Ułady prymušali i našych susiedziaŭ — ukraincaŭ abo litoŭcaŭ, ale tyja nie admovilisia ani ad movy, ani ad Kaladaŭ, ani ad svajoj tradycyjnaj viaskovaj kultury. Nielha skazać, što represii suprać našych susiedziaŭ byli słabiejšyja. Taksama jak nielha skazać, što naša kaladnaja tradycyja choć u niečym sastupaje ichnym. Praŭda, u adroźnieńnie ad masavaha biełarusa, jahonyja susiedzi nie admovilisia jašče j ad Boha. Litva spres katalickaja, Ukraina šmatkanfesijnaja, ale chryścijanskaja, jaje kanfesii paviernutyja ŭ Eŭropu, a nie raździrajuć krainu pamiž polskim katalicyzmam i rasiejskim pravasłaŭjem.
Možna pryvieści šmat prykładaŭ, kali narod vystojvaje, nie addaje svajho ni pry jakich abstavinach. I ŭsie hetyja prykłady ŭ dačynieńni da haradzkich biełarusaŭ buduć hučać dakoram. Bo kožny narod u svajo apraŭdańnie moža pryvieści masu abjektyŭnych čyńnikaŭ, adnak heta nie zdymaje prablemu vyračeńnia, bo ŭrešcie apošni vybar robić narod.
Naš narod uzamien za zabytyja Kalady, movu i tradycyjnuju maral nie atrymaŭ ničoha. I tamu jahonaje isnavańnie pa-raniejšamu nahadvaje rečaisnaść u ramanach Orueła. Jon nazyvaje siabie pravasłaŭnym ateistam, błytajecca pamiž pravasłaŭnym i katalickim kalendarami, kičliva padkreślivaje svajo ruska-pravasłaŭnaje pachodžańnie i pry hetym siadaje pić šampanskaje za miasnym stałom na Novy hod, u samy razhar pieradkaladnaha pasta. Naš haradzki narod isnuje ŭ načysta sterylizavanaj rečaisnaści, ačyščanaj ad usiaho, što źviazana z samabytnaj dušoju i ducham — pačynajučy ad relihii i skančajučy tradycyjnaj kulturaj. Časam jahonyja ŭładary sprabujuć napoŭnić hetuju rečaisnaść to rudymentami kamunistyčnaha ŭčora, to niejkimi kabinetnymi idealohijami, to surahatnaj narodnaściu. U hetaj kułamiesie vielmi ciažka adradzić čystuju tradycyju śviata Božaha naradžeńnia.
Mahčyma, niekali mnie ŭdasca adkazać na svajo adkrytaje pytańnie pra rolu majho asobna ŭziataha naroda ŭ historyi. Nia chočacca adkaz źviazvać z nacyjanalnym charaktaram abo pryrodnymi dadzienymi. Choć, ščyra kažučy, kali čuju choć aficyjoznyja choć apazycyjnyja razvahi pra samuju kvalifikavanuju nacyju ŭ Eŭropie abo pra toje, što my pracavityja j ścipłyja, moj ułasny žyćciovy dośvied pačynaje cichieńka pratestavać. Mahčyma, niekali varta budzie skazać pra advarotnaje — pra toje, što čuŭ i bačyŭ. I kali b hazety pačali šyroka pisać pra samuju biazdarnuju i hultajskuju, samuju žłobskuju, jak piaje Šałkievič, nacyju ŭ Eŭropie, tady j adbyŭsia b toj žadany katarsis, jaki b pieratvaryŭ biełarusaŭ u prosta narmalnych spasiarod inšych narodaŭ. Tym bolš, što pryznańnie ŭ biezdapamožnaści dajecca nialohka i zusim nia z tymi dušeŭnymi vydatkami, ź jakimi havorycca pra ŭłasnuju pracavitaść i rozum. Tut roźnica pamiž sabičavańniem i samazadavalnieńniem.
Adnak vierniemsia da kaladnaha abradu. Tysiačy piesień, karnavał, ceły teatar, batlejka, admysłovy padbor stravaŭ — voś što heta takoje. Zrazumieła, što ŭ kamunistyčny peryjad biełaruskaja viaskovaja tradycyja ŭšanoŭvać Božaje naradžeńnie pierapyniłasia. I voś paśla kamunizmu minuła ŭžo amal dziesiać hadoŭ. Za hety čas vydadziena mnostva knižak, znoŭ pajšli pa chatach kaladoŭščyki. Ułasna kažučy, usio biełaruskaje adradžeńnie najnoŭšaha času i pačałosia z Kaladaŭ. U samym pačatku 80-ch Biełaruskaja Śpieŭna-Dramatyčnaja Majstroŭnia vyjšła ź pieśniami na vulicy Miensku. Pieršaja, kali chočacie, demanstracyja. Milicyja, rascaniŭšy heta jak palityčnuju akcyju, navat padahnała da kaladoŭščykaŭ varanki. Pieršaja sproba zatrymańnia apazycyjaneraŭ.
Krychu paźniej, hodzie ŭ 86-m u Homieli da nas prychodzili dva padletki, jakija biazładna zaciahnuli «otkryvajtie sundučki, dostavajtie piatački». Hetak pierakručana-pieramučana, ale abrad pačynaŭ adradžacca.
Apošnim časam da Kaladaŭ u Biełarusi krychu astyli, znoŭ schavali svaju patajemnuju nadzieju na hłybiniu dušy i raz-poraz niaśmieła ŭskidvajuć vočy da zoraŭ.
Chto viedaje, moža być jakraz u hetyja dni ŭ Biełarusi naradziŭsia jejny Chrystos, jaki pryniasie našaj krainie zbavieńnie.
Siarhiej Paŭłoŭski
Kamientary