Pieršaje kachańnie: chto jak jaho pieražyŭ, raskazvajuć biełaruski
Pa prośbie «Našaj Niny» biełaruski raskazali pra svajo pieršaje kachańnie, časam nieŭzajemnaje, i toje, jak jaho pieražyć.

Kaciaryna Maksimava, stvaralnica hulni «Mazhabojnia»:
«Pieršych «kachańniaŭ» było ŭ maim žyćci niekalki. U tym liku i nieŭzajemnych. Pieršaj u hałavu pryjšła historyja ź dziciačaha sadka. Udvuch z chłopčykam-cichoniem my cełymi dniami abmiarkoŭvali žyćciova važnyja temy: škarpetki nadziavać na kałhoty ci pad ich, manka — heta asnoŭnaja strava ci desiert, čamu ŭ sadok možna prynosić svaje cacki, a dadomu z sadka cacki brać nielha. Naša siabroŭstva praciahvałasia da piataha kłasa, my siadzieli za adnoj partaj».
Adnojčy ad nastaŭnic ja pačuła takuju frazu: «U ich tam pieršaje kachańnie». Tak ja daviedałasia, što siabroŭstva pamiž chłopčykam i dziaŭčynkaj nazyvajecca kachańniem.
I z hetaha času ja stała saromiecca, kali bačyła svaju druhuju «pałavinku». A zakončyłasia hetaje kachańnie prosta: jon pierajechaŭ u inšy horad.
Z druhim kachańniem rasstańnie akazałasia bolš dramatyčnym. Było šmat śloz, listoŭ i płanaŭ, jak pieraadoleć adlehłaść i być razam nazaŭždy.
U 13 hadoŭ ja była ŭ Vialikabrytanii, dzie i paznajomiłasia ź miascovym «pryncam». Pačućci byli ŭzajemnymi, naš raman raźvivaŭsia vielmi chutka, praz tydzień my navat užo trymalisia za ruki! Usie było pryhoža, ale pajezdka zakončyłasia i ja viarnułasia ŭ Biełaruś. Rasstavacca było nievynosna. Zdavałasia, što žyćcio na hetym skončycca. Ja lažała, hladzieła ŭ stolu, płakała i čakała listoŭ z sercajkami na palach. A bolš za ŭsio razdražniali darosłyja ź ich padtrymkaj: «Nie pieražyvaj, usio projdzie, budzie ŭ ciabie jašče tysiača takich pryncaŭ.
Ad hetych słovaŭ rabiłasia jašče horaj. Nu jak nie pieražyvać? Jakraz takoje kachańnie i treba pieražyć, adčuć, pierachvareć na jaho, škadavać siabie, sumavać, nie paźbiahać hetych emocyj.
Taćciana Tkačova, fatohrafka:

«Ja zaraz padumała pra toje, što sapraŭdnaha kachańnia ŭ mianie pakul nie było. Byli zakachanaści, ale zakančvałasia adna, pačynałasia druhaja. Heta jak paliva dla fatohrafaŭ. Što datyčycca surjoznych pačućciaŭ, to jano ŭ mianie zdaryłasia na apošnich kursach univiersiteta. I ciapier ja rada, što jano skončyłasia. Ja nie pakutavała, nie, prosta pieražyvała. A niaščasnaje kachańnie pavinna, napeŭna, być u kožnaha. Tamu što, tolki pieražyŭšy jaho, razumieješ, chto tabie sapraŭdy patrebny, a na ŭsialaki zbrod ty pierastaješ źviartać svaju ŭvahu».
Volha Baburyna, mastačka:

«Kachańnie pieršaje-pieršaje było chiba ŭ samym dziacinstvie, ale toje bolš na simpatyju padobnaje. A voś takoje ŭžo uśviadomlenaje adnosicca da školnych časoŭ. Vučylisia my razam u mastackaj škole. Ja doŭha jaho kachała, ale biez uzajemnaści. Navat list z pryznańniem napisała jamu. Za što paśla dobra dastała ad svajoj maci, kali jana pra heta daviedałasia».
«Paśla ŭžo ŭ bolš darosłym uzroście my niejak sustrelisia, ale ŭžo ničoha nie ŭskałychnułasia».
«A voś sapraŭdnaje Kachańnie ja pakul tak i nie sustrakała. Vieru, što byvaje i što ŭ mianie budzie. Uzajemnaje i takoje, jakoje nie zakančvajecca».
Volha Maciušonak, vizažystka:

«Kachańnie, jakoje było ŭ mianie z mužam, napeŭna, i nie nazavieš niaščasnym. Usio ž 10 hadoŭ razam. Spačatku ŭsio było dobra i pryhoža. A potym pačućci astyli, čałaviek rasčaravaŭ, pakazaŭ siabie ź nie lepšaha boku. Samaje ciažkaje było syści, zvyčka zastałasia za 10 hadoŭ adnosin. Kali całkam adpuskaješ, adrazu stanovicca lahčej. Ale dla hetaha patrebny čas. A pieršaje kachańnie siońnia zhadvaju ź ciepłynioj. Ja lažała ŭ balnicy. Da dziaŭčynki ŭ pałacie pryjšoŭ chłopiec ź siabram. My z tym siabram i paznajomilisia. Sustrakalisia, napeŭna, paŭhoda, potym razyšlisia. Niejak tak».
Natalla Ściapanava, nastaŭnica muzyki:

«Pieršaje surjoznaje, ale nie ŭzajemnaje kachańnie zdaryłasia ŭ maim žyćci, kali ja była ŭ čaćviortym kłasie. Ja kachała jaho ažno da siomaha kłasa. A jon mianie nie. Chacia adnojčy na 8 Sakavika padaryŭ došku, jakuju vypalvaŭ sam. A ja tak pakutavała, chacia ŭ svaich pačućciach jamu tak i nie pryznałasia. Ja na šafie ŭ škole vydrapała: «Ja kachaju…» i jaho imia. A paśla jon mianie rasčaravaŭ — i prajšło kachańnie».
Jaŭhienija Klimko, markietałahinia:

«Ja vydatna pamiataju svajo pieršaje kachańnie. Heta byŭ samy pryhožy chłopčyk z časoŭ źjaŭleńnia čałaviectva, jak mnie zdavałasia tady. Hady išli, majo kachańnie macnieła, razam z tym macnieła i jaho nie ŭzajemnaść. Ale ciešyła toje, što my žyli ŭ adnym padjeździe i vielmi časta sustrakalisia. Potym los nas raźvioŭ. A paśla ja ŭzhadvała jaho i nie mahła ŭciamić, za što ja jaho kachała. Niaščasnym ža ni adno sa svaich «kachańniaŭ» ja nazvać nie mahu».
«Ale byŭ momant, kali praktyčna adzinaj ježaj na praciahu niekalkich tydniaŭ byli zaspakajalnyja tabletki».
«Niezaŭvažna dla siabie za čas pieražyvańniaŭ ja papryhažeła. Syšła z hałavoj u pracu. I kali «pryčyna» majho niaščasnaha kachańnia praź niejki čas zachacieŭ viarnucca da mianie, ja zrazumieła, što pierarasła heta pačućcie. I heta situacyja dapamahła mnie znajści siabie tuju, jakoj ja stała padabacca sabie samoj. Tak što jon chutčej staŭ ščaściem. Hetakim vyprabavańniem i pieraradžeńniem».
Alena Mirončyk, u dekretnym adpačynku:

«Majo pieršaje kachańnie — heta muraški, sustrečy, pačućci. Jany zastanucca nazaŭždy ŭ pamiaci. Ale hetaje kachańnie i było samym niaščasnym».
«Pamiž mnoj i maim kachanym ulezła maja mama i zabaraniła nam bačycca».
«Vielmi doŭha ja sprabavała zabyć usio, nie chaciełasia navat znajomicca ź inšymi chłopcami, nie toje kab zavodzić adnosiny. Pastajanna ŭsich paraŭnoŭvała sa svaim pieršym kachańniem. Nie taki parfium, nie tak abdymaje, nie tak hladzić, nie tak za ruku trymaje, nie tak całuje. Jak ja žyła paśla rasstańnia? Zaniałasia vučobaj, samaadukacyjaj. Zabivała hałavu čym zaŭhodna, hałoŭnaje, kab nie dumać pra kachanaha i nie dumać ab tym, što «kali b ja pavodziła siabie inakš, to, moža, byli b my ciapier razam». Z časam bol ścichaje i zastajucca ŭ pamiaci tolki dobryja ŭspaminy. Z taho kachańnia minuła ŭžo siem hadoŭ. Zaraz u mianie siamja, syn, ale ja ŭdziačnaja hetamu čałavieku za toje, što jon byŭ u maim žyćci».
Uljana Makaviec, tancorka:

«Paznajomilisia my jašče dziećmi. Byli i pryznańni, i rasstańni, a ciapier u nas dźvie dački. Tak što pieršaje kachańnie nie abaviazkova zakančvajecca rasčaravańniem».
-
Vandroŭnik i biznesoviec ź Minska za dva dni znajšoŭ sabie praz sacsietki niaviestu — najbolš spadabałasia dziaŭčyna z Rasii
-
«Dziaŭčaty, heta realna pracuje!» Niaviesta Pratasieviča raskazała, jak pryvaražyła budučaha muža čyrvonymi trusami
-
Janocicha Jasienija, jakaja nielehalna pryjechała z ZŠA, znajšła muža ŭ Baranavičach
Kamientary