Valžyna Mort jedzie: biełaruska-amierykanskaja paetka prylataje z ZŠA prezientavać u Minsku novuju knihu
Biełaruska-amierykanskaja paetka Valžyna Mort prylataje z ZŠA prezientavać u Minsku novuju knihu. Zbornik nazyvajecca «Epidemija ružaŭ» i składajecca z dvuch papiarednich amierykanskich vydańniaŭ i śviežych vieršaŭ. Uryŭki z «Epidemii» sama Valžyna začytaje 22 maja ŭ kniharni «Łohvinaŭ».

My źviazalisia z paetkaj, kab raspytać pra apošnija naviny ź jaje žyćcia.
«Naša Niva»: Napiaredadni prezientacyi vas rekłamujuć pa-roznamu: «kultavaja, vostraja» paetka, «novaja zorka» z «elektryčnymi tvorami» i hetak dalej. A vy sami jak možacie siabie prezientavać? Chto takaja siońnia Valžyna Mort i ci mocna jana źmianiłasia za apošnija hady?
Valžyna Mort: Takija voś vyznačeńni vielmi prylipajuć, stanoviacca kliše i pustymi łejbłami. U mianie niama patreby siabie prezientavać takim čynam. Chto siońnia Valžyna Mort? Niachaj za mianie adkaža Daniił Charms: «Ja vysokoho rosta, niehłupyj, odievajuś iziaŝno i so vkusom, nie ṕju, na skački nie chožu, no k damam tianuś».
«NN»: Kaliści ŭ adnym ź intervju vy kazali, što biełaruskaja mova dapamahła vam być niesavieckim čałaviekam, kali razvalvaŭsia Sajuz, a ciapier, mienavita ŭ ZŠA, čym jana vam dapamahaje?
VM: Zastavacca niesavieckim čałaviekam.
«NN»: Vykładajučy paeziju ŭ Karnielskim univiersitecie, ci źviartajeciesia vy kali-nikali da biełaruskich aŭtaraŭ, ci čytajuć tam biełaruskaje ŭvohule, i kali tak, to što?
VM: Zbolšaha, ja vykładaju tolki miortvych aŭtaraŭ, a biełaruskich kłasikaŭ u dobrym pierakładzie, na žal, niama.
«NN»: Ci sačyli vy za «Jeŭrabačańniem»? Tut upieršyniu ad Biełarusi pajechaŭ hurt Naviband ź pieśniaj na biełaruskaj movie. Ja pytajusia, kab vyśvietlić, jak vy staviciesia da vieršaŭ, jakija hučać sa sceny? Ci možna heta zvać paezijaj?
VM: Ja nie mahu adnieści heta da paezii, ale dumaju, šmat chto moža.

«NN»: Pra «što» i dla «kaho» vaš novy zbornik vieršaŭ?
VM: Paezija nie moža być «pra što» i «dla kaho», kali heta tolki nie dla dziciačaj aŭdytoryi. Tema, na moj pohlad, heta ŭ paezii druhasnaje. U «Epidemii» daśledujecca kroŭ, historyja, čas, pamiać, spadčyna hvałtoŭnaj śmierci. Jana składajecca z vybarki z maich dźviuch amierykanskich knižak i novych vieršaŭ. Niehledziačy na heta, vieršy razmaŭlajuć adzin z adnym. Ja naohuł nie pišu asobnych knižak, a pracuju nad sabranymi tvorami.
«NN»: U siońniašniaj płyni infarmacyi ludzi navat naviny čytajuć praz skaz, a paezija — heta taja reč, jakaja patrabuje času i pieraasensoŭvańnia. Ci nie zhubim my jaje jak zapatrabavany žanr? Navošta ŭvohule sučasnamu čałavieku vieršy i što jany dajuć?
VM: Heta prablema ludziej, a nie paezii. Paezija zaŭždy mieła i budzie mieć svaich čytačoŭ.
«NN»: Jakich navin čakać ad vas u bližejšy čas? Čym vy budziecie zajmacca ŭ Minsku i ŭ ZŠA?
VM: Nastupny hod ja praviadu ŭ Rymie, dzie, jak i ŭ Minsku, budu čytać, pisać, špacyravać i słuchać opieru.
Dla daviedki: Valžyna Mort — vykładčyca paezii Karnielskaha ŭniviersiteta. Łaŭreatka mižnarodnych litaraturnych premij «Kryštal Vilenicy» (2004), Burda Poetry Prize (2008) i The Bess Hokin Prize (2010), prestyžnych amierykanskich stypiendyj Lannan Literary Fellowship (2010), Clampitt Fellowhsip (2016). Vieršy paetki pierakładzieny bolš čym na dziesiać moŭ. Pieršy zbornik Valžyny «Ja tonieńkaja jak tvaje viejki» staŭ biestseleram.
Na prezientacyi ŭsich čakaje śpiektakl «Mova Ch» ekśpierymientalnaha teatra «Hałava-naha» pavodle vierša Mort «Biełaruskaja mova», adkazy na pytańni čytačoŭ i aŭtohraf-siesija. Pačatak u 19.00. Uvachod volny.
A voś pakul što adzin ź vieršaŭ dla prynady.
Muzyka sarančy
Čaho b ja chacieła?
Być maleńkaĭ viasnuškaĭ na nosie vietru,
jechać u mašynie z adčynienym viercham
pobač z mužčynam u stałym vieku,
a chaĭ i padletkam.
I byccam usië, što było dahetul,
tolki mytnia, za jakoju
hetaje leta.
Zakinuŭ boh u mianie serca,
jak u vadu manietu,
i zahadaŭ žadańnie
i źnik u pavietry,
i zastałosia ŭsië, akramia viery.
I hory prysieli, jak biehuny na starcie,
i viecier uzdymaje ich zialënyja maĭki,
a potym hory — hihanckija čarapachi,
a potym jën prapanuje mnie raźvitacca.
Byccam koler jahonaje skury — heta
dakładny koler sonca padčas źmiarkańnia,
i daroha vyskokvaje z-pad kołaŭ,
jak zhraja sarančy, i niasiecca ŭdaleč.
I, byccam vieĭki z božych vačeĭ,
padajuć zorki — jarčeĭ, jašče!
I boh nie paśpiavaje z žadańniem,
a bohu treba — chutčeĭ! chutčeĭ!
I niemahčyma zasnuć z tym mužčynam,
ź im cieła stanovicca ŭnačy
muzykaĭ sarančy.
«Naša Niva» — bastyjon biełaruščyny
PADTRYMAĆ
Kamientary