Taciana Śnitko
Miensk viesnavy
Śviatkavać Dzień Voli hetym razam ja maryła nie na pracy, a na vioscy. Plany skarektavaŭ Mienharvykankam. Zabarona šeścia vidavočna abiacała, što dzianiok vydasca “stachanaŭski”.
Rankam pabudziŭ telefon. “Sustreniemsia kala “Rostaniaŭ”, tam pahavorym”, — skazała siabroŭka. Vychodziačy praz kolki hadzinaŭ z tralejbusa, ja ździviłasia: na miescy sustrečy ź siabroŭkaj krasavalisia try BTRy i para pažarnych mašynaŭ. Imhniennaja złość uspychnuła ŭ dušy. Mała taho, što plujuć na tvaje hramadzianskija pačućci, nacyjanalnuju hodnaść, kanstytucyjnyja pravy, im treba ŭleźci jašče i ŭ tvaje asabistyja plany!
Idu šukać siabroŭku na inšy bok praspektu. “Truba” pierachodu z zablakavanymi milicyjaj vychadami. Jakoje hłupstva! Kali rezka pačniecca luby chutki ruch… «Niamiha!” — dalatajuć razmovy minakoŭ. Tak, Niamiha. Hłupstva albo čyjści raźlik? I kali raźlik, to tady čym nasamreč była Niamiha?..
A siońnia tak pahodna!
Vyjści z “truby” mahčyma tolki da Kamaroŭki. Pa-vychodnamu šmatludnaha i druhoha pa kryminahiennaści miesca Miensku paśla vakzału.
«Plac Jakuba Kołasa začyščany ŭvieś, — pieradajuć pa racyi milicyjanty, — natoŭp raśsiečany na častki».
Ja pačynaju dumać, što, mahčyma, praspała abviaščeńnie Łukašenkam niejkaj vajny.
I tut pačynajecca kułamiesa. Heta napad na zdymačnyja hrupy ORT i RTR. Synchronna. Dubinkami — pa kamerach, pa śpinach. “Kamera kaštuje 20 tysiač dalaraŭ!” — “Znajem, znajem!”. Ludzi sprabujuć dapamahčy rasiejskim karespandentam utrymać aparaturu — milicyjanty jaje vyryvajuć z ruk, truščać. Brešuć sabaki i racyi.
Kudy padacca? Vidać, da ŭpravy Frontu. Ludzi na vulicach zastyvajuć na miescy pry vyhladzie miantoŭskaj bojehatoŭnaści. Na rahu Varvašeni “šlomy” trymajuć znajomaha apazycyjanera stałaha vieku. U jaho źniali z palito značak — bieł-čyrvona-bieły ściažok, vykruciŭšy ruki. “Zabirajcie svajho dziadźku dy sychodźcie! — dazvalaje mnie milicyjant hadoŭ dvaccaci dvuch. — Ničoha my nie zdamali j nie vykručvali!”
Uprava BNF abkružana milicejskimi mašynami. Ale la zamknionych dźviarej nikoha. Šyba ŭ vaknie pabitaja.
— Chłopcy, što tam u vas adbyvajecca?
— Adydziciesia chutčej! Vas zabiaruć!
Nie paśpiavaju adreahavać na słovy Viktara Muchina ŭ vaknie, jak mianie abkružajuć šlemy. Supraciŭleńnie biessensoŭnaje.
— I kudy pajedziem? — my ŭžo ŭ “uaziku'.
— Dievuška, vot vy adna sriedi nas. Nie budiem a hrustnam. Skažitie što-nibud́ a vieśnie, a lubvi… — flehmatyčna adkazvajuć z usich bakoŭ maje čaćviora “ciełaachoŭnikaŭ”.
— U Saviecki RAUS?
— Začiem? Možna za horad…
Potym mianie viaduć z “uazika” ŭ furhon i haścinna adčyniajuć zakratavany adsiek. Metar na metar, dźvie łaŭki, nizkaja stol.
— Čto-nibud́ koluŝieje, riežuŝieje jesť v sumkie? — pytajucca, a zabirajuć kasetu z dyktafona.
Čytajuć paśviedčańni. Reakcyja na dakument ułasnaha karespandenta “Ŭkrainy mołodoj”:
— UNA-UNSO?!
— Chłopcy, jaki na siońnia plan pa zatrymańniach?
— Čym bolš, tym lepš.
Tak my siadzim chvilinaŭ z tryccać. Potym pobač čuvać huki baraćby. Dziaŭčynu j chłapca zapichvajuć nie da mianie ŭ kampaniju, a ŭ “stakan” — adsiek biaz voknaŭ. Dziaŭčyna pužajecca, nia choča ŭ ciemru, upirajecca. Praz kraty bačna jaje paśviedčańnie: žurnalistka Taciana Papova. Jana z hazety “Zhoda”. Jejny spadarožnik — siabra BAŽ Siaržuk Michalčuk. Jašče adnu dziaŭčynu ŭpuskajuć da mianie. Jana maŭčyć.
— Jak vas zatrymali? Dzie?
Dziaŭčyna raptam adkazvaje… pa-polsku.
Maja Łantkoŭska, naziralnica z polskaj Lihi Respublikanskaj. Usie jejnyja ziemlaki-naziralniki, akramia adnaho, užo zatrymanyja.
— Navošta bieracie zamiežnikaŭ?
— Zahad! Nia naša kampetencyja.
Da nas zakidajuć Łarysu Klučnikavu ź ITAR-TASS. Kudyści viazuć. U “stakan” užo paśpieli zasadzić karespandentku AP Marynu Babkinu. Marynu ŭziali ŭ kramie razam ź niabačnaj pakul hrupaj inšych žurnalistaŭ. Zajšli pa minerałku…
Achova viesialicca.
Darohaj Maja paraŭnoŭvaje pabačanaje z 80-m hodam u Polščy, kali Jaruzelski ŭvioŭ vajennaje stanovišča. U Łarysy źvinić sotavy telefon: kalehi z pracy.
— Mianie zatrymali, aryšty praciahvajucca… — kaža jana, i suviaź abryvajecca, bo milicyjanty admykajuć dźviery i ciahnuć telefon.
Łarysa nie addaje. Kaža: patelefanuju Pucinu, a potym jon paskardzicca na vas Łukašenku. Vahajucca… Adstupajuć.
— My z vami, jak ź ludźmi, a vy nam pahražajecie!
— Jak ź ludźmi?! Za što nas schapili? Što ja parušyła?
Ašałomlenaj palačcy tłumaču: “iak ź ludźmi” — heta kali nia bjuć, nie vybivajuć zuboŭ…
La ścienki ŭ vajskovaj častcy ŭžo pastavili ŭ šerah mnostva znajomych. Tut Jahor Majorčyk, Vadzim Kaznačejeŭ, Alhierd Nieviaroŭski, inšyja kalehi, tut ža j naziralnica ad “Viasny” Paŭlina Ściepanienka, i habrejski aktyvist Jakaŭ Hutman… Nas ačaplajuć łancuhom sałdataŭ i pierapisvajuć. Paŭlina ŭ pieršym śpisie sto trynaccataja, ja ŭ druhim śpisie vośmaja.
“Žyvie Biełaruś!” — čujecca skandavańnie z-za ściany anharu. — “Hańba! Hańba!” Anhar-spartzala zabity zatrymanymi. Naša šaruha la ściany radzieje: niekatorych viaduć u siaredzinu.
Razdajem ludziam telefony pravaabarončaha centru “Viasna”. Achova piaščotna źviartajecca da nas: “Nu, hraždanie chulihany i ałkaholiki…” Im usio jašče viesieła.
Siarod nas niekalki vypadkovych minakoŭ. Adzin mužčyna prosta padyšoŭ da kijosku, dzie pracuje jahonaja žonka, i jaho paviazali. “Za što? Nie, treba ŭstupać u BNF!” — chitaje hałavoj jon. Pryjaždžajuć “viarchi”: kiraŭnik presavaj słužby MUS Źmicier Parton dy namieśnik ministra Sivakova pa kadrach Radziukievič. Žurnalistaŭ adździalajuć ad astatnich. Ad sp.Partona my čakajem jakohaś “pardonu”. Marna.
Z anharu vypuskajuć da nas na dvor Słavamira Adamoviča, Alaksieja Šydłoŭskaha, fatakora Jurja Dziadzinkina, pravaabaroncu Aleha Voŭčaka… U spartovaj zali zastajucca kalehi — Iryna Chalip, Aleh Hruździłovič, palityki — Anatol Labiedźka i Marjuš Kamiński, juryst “Viasny-96” Valancin Stefanovič. I jašče, kažuć, kala 180 čałaviek.
Za bramaj na vulicy čakajuć inšyja žurnalisty. Nas sprabujuć adahnać ad płotu, kab nie stvarałasia ŭražańnia mitynhu. Daviedvajemsia, što mitynh idzie na Banhałory, a zatrymanych užo pad paŭtysiačy. Niechta va ŭładzie jaŭna nie siabruje z hałavoj. “Zabiaśpiečyŭ biaśpieku ludziej”!
Zapałochvańnie narodu pierad 26 krasavika? Značyć, 26 krasavika ja nia jedu na viosku. Ja pryznačaju dziesiać spatkańniaŭ. Ź dziesiaciu mocnymi siabrami. La BTRaŭ.
Kamientary