Adam Hlobus
Śviaty Taŭstun
apaviadańnie
Los padkinuŭ abjekt: była mahčymaść panazirać za pieraŭtvareńniem čałavieka ŭ śviatoha. Sačyŭ 8 hadoŭ.
Lublu ludziej vyklučnych, samabytnych, z prybabacham. Taŭstuna zaŭvažyŭ adrazu. Jak praminuć dupu šyrynioju ŭ čałaviečy rost.
Padziei razhortvalisia ŭ katalickaj Katalonii, u haradku Syčazie. Taŭstun pieratvaryŭsia na maich vačach z varjata ŭ Božaha čałavieka. Hałoŭnaje — jon staŭ śviatym pry žyćci.
Zvyčajna zabjuć, zakatujuć, spalać prynatoŭpna, a potym u pakutniki zapišuć, byccam nie hvałtavali i nie ŭkryžoŭvali.
Z Taŭstunom inačaj — praściej, paetyčniej i pa-ludzku.
Pabačyŭ ja jaho i adrazu zrazumieŭ: jon nie ŭ sabie. Pryroda niedadała jamu mazhoŭ. Z vyhladu jon mieŭ hadoŭ 20. Paŭdurki chutka stalejuć-starejuć, tamu, moža, jakich 14 było. Barada adno prabivałasia.
Kruciŭsia Taŭstunčyk na skryžavańni miž cukieračnaj kramkaju i tapasam — bufetam chutkaha charčavańnia. Tam stojačy možna pierachapić smažanuju kiłbasku z pansam — chlebam — dy kaŭtnuć koły. Pradavački davali Taŭstunu pačastunki za “prosta tak”. Toj jeŭ dy ŭśmichaŭsia.
Ja nazyvaŭ łasuńnika Adolfa, bo paŭsiudna reklamavałasia parfuma Adolfo Dominho.
Potym pieršaja cikaŭnaść prajšła. Pierastaŭ ja sačyć za Adolfa. Nie zaŭvažaŭ jaho hadoŭ piać. Raptam sustreŭ iznoŭ.
Jon pasivieŭ, ciapier jamu cukierki z kaŭbasami — nie spakusa. Sa skryžavańnia pierabraŭsia ŭ zacišny restarančyk. Siadzieŭ z butelkaju vinahradnaha, padfarboŭvaŭ alkaholem viečarovuju melancholiju.
Ź siabroŭkaj-butelkaj jon i vyłuznuŭsia z natoŭpu. Nie ŭzdymajučy dupy ad kresła, Taŭstun adasobiŭsia ad hramadztva. Adbyłosia heta ŭ časie finalnaha matču futbolnaha čempijanatu. Čałaviectva achapiła chvala psychozu. Miljony, a moža, miljardy hladzieli televizar. Chto nie hladzieŭ, toj słuchaŭ radyjo.
Ja — naziralnik za naziralnikami — špacyravaŭ pa Syčazie, jaki pałaniła futbolnaja manija. Tut Adolfa hladzić takim spahadlivym pozirkam, jakim nichto mianie nikoli nie častavaŭ. Rodnaja duša znajšłasia.
Jon byŭ z tych, chto staić suprać usich, kali ŭsie varjaciejuć.
Kali skažu, što Adolfa nie ŭsprymaŭ narodnych chvalavańniaŭ, dyk pamylusia. Jon lubiŭ katalonski fest. Kali try dni i try nočy zapar nie ścichaje barabanny poščak, kali na vulicach tančać piacimetrovyja lalki, a dzieci, pieraapranutyja ŭ čartoŭ, bachajuć pietardami tak, što nad staražytnym horadam staić vobłaka siniaha dymu.
Taŭstun źjaŭlajecca na ludzi ŭ biełym kaściumie, padpierazany čyrvonym pasam. Bieł-čyrvona-bieły čałaviek z łahodnym tvaram suziraje trochdzionnaje tančańnie. Ludzi padychodiać da jaho, vitajucca, całujuć. Taŭstun siadzić za kruhłym stolikam, sivy, praśvietleny, śviaty.
My lubim jaho. Lubim bolš za skulpturu staražytnaha śviatoha, jakuju vynosiać z kaściołu mužčyny ŭ čornych kaściumach i niasuć pad uračysty marš symfaničnaha arkiestru. Za skulpturaju, jak kinamafijoznyja persanažy, sunucca baćki haradka. Tvary buldožyja, jak va ŭsich senataraŭ, deputataŭ i prezydentaŭ na śviecie.
Ludzi — šelmy, raspuśniki i hrešniki. Tolki Śviaty Taŭstun daruje nam hrachi, daruje i adpuskaje.
My całujem jamu ruku tolki za toje, što jon jość siarod nas.
25.08.2001
Kamientary