Pahladzicie, što kožny asobna!
I svajho nie sustrenieš nidzie,
Kab pahutaryć ščyra, łahodna.
Biełarus, adhuknisia! Ty dzie?
Kali łaska, sustreń na darozie!
Hlań u vočy, dałoń mnie padaj!
Jak vitali dziady na parozie,
Chlebam-sollu mianie sustrakaj!
Majo serca sahrej rodnym słovam,
Hučna, śmieła skažy: «Dobry dzień!»
Zapiaje staradaŭniaja mova,
Zašumić by kryničny strumień.
Budzie dzień toj śviatočnym, viadoma,
Za kryvickim stałom šerah straŭ.
I adčuju tady, što ja doma,
Što narešcie, svaich adšukaŭ.
Abrazy ŭ ručnikach samatkanych,
Vyšyvanych Chrystovaj kryvioj,
Supakojać spradviečnyja rany,
Što zabrali dušy supakoj.
Budzie radaść u pozirkach śvietłych,
Razumieńnie i jednaść va ŭsim,
Podych ščaścia u dumkach pryvietnych,
Pahavorym krychu, pamaŭčym…
Pryhadajem usich, chto nie z nami,
Tych, chto dolu dla nas budavaŭ,
Ŭ śvietły raj adyjšoŭ za viakami
I ščaślivymi być zahadaŭ.
Zaśpiavajem šyrokuju pieśniu,
Vokam jasnym akiniem prastor.
Barvy ŭvosień, a biel napradvieśni,
Tak ziamla svoj źmianiaje ubor…
Ludzi, miłyja! Choć na chvilinku
Zabiarycie mianie ŭ Biełaruś!
Padarujcie Radzimy čaścinku,
Ja addam svajo serca, klanuś!
Vy pabudźcie sa mnoj, darahija,
I razvažcie moj horyčny sum,
Chaj schavajuć lehiendy sivyja
Ciomny hmach niedavierlivych dum.
Vy pabudźcie sa mnoj, a ja z vami,
Pobač budzie nam značna lahčej.
Dola śvietłaja — žyć ź ziemlakami,
Mieć padtrymku nadziejnych plačej.
Biełarusy! Trymajemsia razam!
Majem zhodu i movu svaju!
Heta budzie mahutnym adkazam,
Što ŭratuje Kupały ziamlu!
Kamientary