U Krasnadarskim krai ŭžo 50 dzion šukajuć źnikłaha biełarusa
Apošni raz Maksim Siazončyk vychodziŭ na suviaź 28 maja. Z taho dnia jahony telefon adklučany, i ŭ rodnych niama nivodnaj viersii, što mahło zdarycca. Vydańnie «Anłajnier» pahavaryła z mamaj Maksima, Volhaj, kab vyśvietlić padrabiaznaści źniknieńnia.
«27 maja my pahavaryli pa telefonie, u rajonie hadziny nočy ja adpraviła jamu fatahrafiju, jon jaje łajknuŭ. A na nastupny dzień uviečary napisała: «Jak spravy?» Jon užo nie adkazaŭ, i telefon byŭ niedastupny. Ja pačała nazvońvać, ale telefon uvieś čas byŭ niedastupny, i ni ŭ jaki ź miesiendžaraŭ jon nie zachodziŭ».
Tolki adzin ź siabroŭ praz tydzień raskazaŭ, što Maksim uziaŭ u arendu mašynu i płanavaŭ jechać u bok Sočy.
«U palicyi Krasnadarskaha kraju mnie skazali, što jon žyvy, tamu što jaho bačyli pa kamierach u Sočy. Ja prasiła dasłać mnie hetuju fatahrafiju, ale tak jaje i nie atrymała. My źviartalisia ŭ pošukavy atrad «LizaAlert» — anałah našaha «Anioła» — jany hatovyja dapamahčy, ale niama nijakich danych, ad jakich možna było b adšturchnucca. Naprykład, dzie zastałasia karšerynhavaja mašyna ci apošni raz uklučaŭsia telefon».
Prykmiety: rost 186 sm, siaredniaha ciełaskładu, vałasy rusyja, vočy błakitnyja.
Čytajcie taksama:
Ci praŭda, što źnikłych u apošnija hady stała bolš?
Instruktara pošukavaha atrada «Anioł» kinuli za kraty — vierahodna, za Hajuna
84‑hadovy mužčyna, što zhubiŭsia tydzień tamu u lesie la Hrodna, znajšoŭsia