«Ja nie chaču ŭ zahončyk biełaruščyny». Knyrovič adkazaŭ na krytyku za ŭdzieł u kancercie na Dzień Rasii
Błohier i pradprymalnik Alaksandr Knyrovič pryniaŭ udzieł u muzyčnym fiestyvali OUTLOUD u Varšavie i patłumačyŭ, čamu naviedvańnie kancertaŭ artystaŭ roznych nacyjanalnaściaŭ nie pamianšaje jaho luboŭ da Biełarusi.
«Ja biełarus, ale nie chaču ŭ zahončyk «biełaruščyny» — pačynaje z hałoŭnaha Knyrovič.
Jon kaža, što jaho chiejcili za ŭdzieł u hetym kancercie:
«Ja vielmi rady za vas, što vy skakali na «Dni Rasii» ŭ Varšavie. Volskaha tam nie było, bo maje hodnaść nie skakać z maskalami na adnoj scenie… Brydka za hetym nazirać», — napisaŭ Knyroviču adzin z kamientataraŭ pad pastom pra jaho naviedvańnie fiestyvalu OUTLOUD u Varšavie.
Knyrovič adkazvaje, što kancert na Dzień Rasii byŭ «absalutna cudoŭny». «Akramia «Daj darohu!» i «J:Mors», byŭ pradstaŭleny ŭvieś ćviet rasijskaha antyvajennaha rok-muzyki: BH, «Mašyna času», «Bi-2», «Parnafilmy», «Kasta», Noize MC i Manietačka. <> I tak, tam jašče byli i Viktar Šenderovič, i Michaił Šac, i Dźmitryj Bykaŭ… i Saša Filipienka, jaki dałučyŭsia da nazvanych i nie tak daŭno ŭdała zajaviŭ, što «rasijanie žyvuć, zasunuŭšy jazyki ŭ…», čym vyklikaŭ peŭny pierapałoch u ich ža šerahach».
«Ci soramna mnie, što ja skakaŭ (a ja skakaŭ) pad rasijan na «Dni Rasii»? Nie. Mnie soramna za čałavieka, jaki napisaŭ taki kamientar. Jašče i na biełaruskaj movie», — na ruskaj movie prysaromiŭ biełaruskamoŭnaha kamientatara Knyrovič.
Błohier tłumačyć, što «nijakaha «Dnia Rasii» ŭ Varšavie, viadoma, nie było».
Na jaho dumku, nie było Dnia Rasii, bo «nie było rasijskich trykałoraŭ, dvuchhałovych arłoŭ i kakošnikaŭ. Nichto nie skandavaŭ «Słava Rasii».
Sama data Dnia Rasii, na dumku Knyroviča, vybrana takaja, što nie hrech jaje i adznačyć — «pryśviečana vychadu Rasii z SSSR», «całkam pazityŭnaja padzieja, jakaja paŭpłyvała na farmiravańnie niezaležnaj Biełarusi».
Pa-druhoje, piša Knyrovič, na scenie byli pradstaŭleny vyklučna hurty, jakija vykazali ŭłasnuju antyvajennuju pazicyju i navat paŭdzielničali ŭ pramoj padtrymcy Ukrainy.
«I kali jany takija, to, moža być, my zadumajemsia, a ci nie adny i tyja ž u nas ź imi mety? Moža być, nie budziem śpiašacca ich «maskalami» abzyvać? Prajavim pavahu, talerantnaść, pryniaćcie? Zamiest taho, kab korpacca ŭ internecie ŭ pošukach «a voś jon u takim i takim hodzie niejak nie vielmi vyznačana vykazaŭsia…» — davodzić błohier.
Jon prapanuje adroźnivać roznych ruskich.
«Kali Cichanoŭskaja pryjazdžaje ŭ Kijeŭ, jana ž čaho prosić? Najpierš jana prosić ubačyć, zaŭvažyć roźnicu pamiž biełaruskim režymam (i mienšaj častkaj hramadstva, jakaja jaho padtrymlivaje) i biełarusami. Tak ža?
Heta naš zvykły, standartny tezis: «Ubačcie roźnicu! Nie mažcie nas adnoj farbaj!» Ale kali my patrabujem hetaha ad inšych, to, moža, i samim prykłaści niejkija nievialikija namahańni?
Kab taksama ŭbačyć roźnicu pamiž «ruskamirnym» Šamanam z Šachrynym («Čajf»), jaki zusim nietalenavita śpiavaje «Donbasskoje leto», i Makarevičam ź jaho «Ja nie znaju, kak etu Rośsiju spasať ot niejo samoj…» i tym bolš Nojzam: «Ja choču smotrieť balet, pusť tancujut lebiedi…» — piša Knyrovič.
Jon kaža, što taksama choča hladzieć toj balet, taksama nie viedaje, jak ratavać Biełaruś, i hetyja radki ŭ jaho adhukajucca.
Ale samy važny (jak jon sam vyznačaje) arhumient błohiera tyčycca asabistaj svabody.
«Nie dumaju, što niechta maje prava, navat z najlepšymi namierami, tłumačyć inšamu, jak jamu «pravilna žyć».
I kali Barys Barysavič Hrabienščykoŭ uvajšoŭ u maju śviadomaść u 13‑hadovym uzroście (jašče ŭ drymučym SSSR) i ŭsio tam pałamaŭ, pierabudavaŭ, zadaŭšy intelektualnuju ramku, ź jakoj ja i ruchajusia pa žyćci voś užo 40 hadoŭ, to ja pajdu na jaho kancert. Tym bolš, što i jon dahetul u vydatnaj tvorčaj formie.
Ja pajdu na kancert i rasijskaha hurta, i amierykanskaha, i polskaha, i, viadoma, biełaruskaha.
Sproba ž štučna, hvałtoŭna zahnać biełarusa ŭ zahončyk «biełaruščyny», abmiežavać jaho pohlad na śviet — heta nie pra nacyjanalnuju identyčnaść, nie pra luboŭ da svajho, nie pra patryjatyzm. Heta pra niesvabodu i pra hvałt. Nie dumaju, što heta dapamahaje «biełaruščynie», i nie dumaju, što hvałt — u našym nacyjanalnym charaktary».
Knyrovič piša, što ščyra lubić Biełaruś i ličyć siabie patryjotam. «Ale ja praciahnu chadzić na kancerty tych hurtoŭ, vykanaŭcaŭ, jakija mnie padabajucca, niezaležna ad ich nacyjanalnaj prynaležnaści. I biełaruskaha ad hetaha va mnie mienš nie stanie. Jano va mnie mocnaje, i jamu ničoha nie pahražaje», — zapeŭnivaje błohier.