Syzyfaŭ vybar
Toje, što adbyłosia ŭ Biełarusi 17 kastryčnika, a taksama da i paśla jaho, prymusiła častku biełaruskaha hramadztva (kažu ciapier pra tych, chto hałasavaŭ «suprać») zadumacca ab tym, što rabić dalej. Na haryzoncie — Fidel Kastra ŭ centry Eŭropy, Kuba biaz plažaŭ i palmaŭ, bieznadziejnaść daŭžynioju ŭ žyćcio. Chtości prosta praciahnie žyć jak žyŭ — chiba što budzie imknucca paźbiahać źjaŭlacca na vulicy z «Narodnaj volaj» u ruce, havaryć pra palityku pa-za miežami kuchni abo zachodzić u hości da susieda, jaki ŭsio jašče ŭ apazycyi.
Chtości pasprabuje ŭładkavacca ŭ žyćci jak jano jość — «zabje» na papiaredniuju dziejnaść i pasprabuje pajści ŭ dziaržstruktury (ciapier chiba lubaja praca ŭ Biełarusi — heta dziaržstruktura). Chtości budzie šukać mahčymaści źjechać.
Raskošu być niazhodnymi dazvolać sabie niašmat chto. Dla ich dylem u žyćci ŭźnikaje jašče bolš. Pytańnie nia tolki jak žyć, ale i jak dziejničać. Ci «zabivać» na palityku i samavydalicca ŭ dysydenckaje isnavańnie, stać apazycyjaneram adnosna nia tolki ŭłady, ale i ŭsiaho, što robicca ŭ krainie, «vykraić» dla siabie kutočak svabody, chaj i abmiežavany čatyrma ścienami kvatery i šaściu sotkami lecišča? Ci prytrymlivacca «hramadzianskaha supracivu», pavodzinaŭ, metaj jakich źjaŭlajecca nie dasiahnieńnie niejkich palityčnych metaŭ, a imknieńnie zaśviedčyć pierad inšymi i samim saboj sam fakt pratestu i niaskoranaści? Albo praciahvać biessensoŭny pa ŭsich vonkavych pakazčykach udzieł u čužym śviacie žyćcia, jaki čamuści nadalej nazyvajecca palitykaj? Debaty na hetuju temu ŭžo pačalisia. Ahučana pazycyja sp.Šuškieviča, viadomy zakliki «Chartyi'97». Hety artykuł — nie analityčnaja zapiska na temu «Jak zrabić tak, kab Biełaruś nia stała druhoj Kubaj». Majo imknieńnie — tolki paznačyć, što jość dla demakratyčnych siłaŭ, hramadzianskaj supolnaści i palityčnaj apazycyi vybar taho ci inšaha šlachu paśla 17 kastryčnika.
Zdavałasia b, udzieł u vybarach, kali ich vyniki stanoviacca amal viadomymi za paŭhodu, — heta śviadomaje ŭchvaleńnie karnavału z vybarčymi skrynkami i biaspłatnym pojłam, mastackaj samadziejnaściu i amonaŭskimi dubinkami, soniečnym tvaram prezydenta i žalezabetonnym manaloham aŭtaraŭ nastupnych «Siejbitaŭ chaosu», spadaryniaj Jarmošynaj na fonie multymedyjnych ekranaŭ i spadarom Labiedźkam u invalidnym vazku. Inšymi słovami — naŭmysnaja lehitymizacyja, «nadańnie vysakarodnaści» ŭładzie. Da taho ž, nieŭzabavie mohuć źniknuć i mechanizmy vykarystańnia elektaralnych mierapryjemstvaŭ, arhanizavanych uładaj, dziela niejkich prapahandysckich metaŭ. Nieviadoma, ci znojduć mužnaść vybarščyki adkazać na pytańni ekzyt-połaŭ praz dva hady (da taho ž, ci buduć hetyja ekzyt-poły, kali apošni, viadoma, nie Ekaomaŭski, byŭ arhanizavany amal cudam). Nieviadoma, ci nia buduć raspracavany takija administracyjnyja technalohii, dziakujučy jakim strašna budzie pakazać navat fihu ŭ kišeni ŭ formie biuletenia, u jakim prastaŭleny kryžyk nasuprać proźvišča apazycyjanera. Nieviadoma, ci budzie navat sama mahčymaść prastavić hety kryžyk, — a chto skazaŭ, što ŭsie nastupnyja vybary ŭ Biełarusi nia buduć pravodzicca z udziełam vyklučna Łukašenki i Hajdukieviča?
Usie pytańni pra metady palityčnaj baraćby zvodziacca da dvuch. Pieršaje — ci demakratyčnyja siły ŭsio jašče raźličvajuć na pieramohu pry svaim žyćci? Druhoje — ci raźličvajuć jany pry hetym na ŭłasny narod? Cichaje dysydenctva — heta, viadoma, admoŭny adkaz na abodva pytańni. U toj ža čas pierachod da vuličnaj baraćby — heta pavarot śpinaj da ŭłasnaha hramadztva. Adlehłaść ad Čyžoŭki dy Malinaŭki da Kastryčnickaj płoščy vyznačajecca zusim nie kilametrami ci chvilinami prajezdu na aŭtobusie — jana mierycca stracham i niavierjem u samu mahčymaść źmien. Staŭšy ŭ pozu «Chaj hara idzie da Mahameta», my mała kaho dačakajemsia — jak było i niekalki hadoŭ tamu, kali chadzić na mitynhi było kudy biaśpiečniej. Čarhovy performans z ekskluziŭnym pravam na interpretacyju BT-1 zahonić biełarusaŭ hłybiej u strach i niavierje. Kadry «słabaj» apazycyi, jakaja nia maje padtrymki ŭ nasielnictva, papoŭniacca jašče sotniami metraŭ kinastužki. Hramadzianski supraciŭ zaŭvažać chiba što za miažoj — i to nia ŭsie. U śviecie chapaje dyktatur, dzie prychilniki demakratyi zmahajucca ŭ sapraŭdy niečałaviečych umovach.
Navat samyja zaŭziatyja praciŭniki ŭdziełu ŭ vybarach pahodziacca, što ŭdzieł u kampanii, navat samaj bieznadziejnaj, pachody pa kvaterach, navat kali jany supravadžajucca zatrymańniami i napadami a-la hop-stop, usio ž taki lepšy sposab danieści alternatyvu da hramadztva, čym zusim užo nia masavyja akcyi (18 kastryčnika — vyklučeńnie, jakoje tolki paćviardžaje praviła: heta była paślavybarčaja akcyja). Adnak navošta ŭsio heta, kali ŭdzieł u vybarach nia maje praciahu i ŭsie zastajucca pry svaich — ułada pry ŭładzie, apazycyja pry maralnaj pieramozie, jakuju akramia zamiežža nichto nie pryznaje?
Što ž, davajcie pahladzim jašče raz, što zdaryłasia 17 kastryčnika i paśla jaho. Abiacali nie pakinuć kamienia na kamieni ad apazycyi. Adnak zastacca biez pradstaŭnictva ŭ parlamencie — apazycyi nie pryvykać. Nasamreč ułada nie pakinuła kamienia na kamieni ad ułasnaj reputacyi. Jak minimum — u navakolnym śviecie. Adnak taksama — siarod usich tych, chto prahałasavaŭ «suprać». Jany nie pavieryli — i ich šmat. Ničoha lepšaha, kab abudzić masavy niedavier da ŭłady, kab nia prosta pakazać jaje jak antydemakratyčnuju i represiŭnuju, a ŭźniać na śmiech unutry i zvonku, — ničoha bolš efektyŭnaha, čym udzieł u vybarach, chaj i ŭ vybarčym farsie, prydumać nielha było b. Darečy, toje samaje tyčycca i aficyjnych ŚMI. Ułada musiła rabić štości z apazycyjaj. I musiła rabić heta tak, što zaŭvažyli daloka nie adzinki. Chto ŭsio jašče kłapocicca pra toje, što ŭdzieł apazycyi ŭ łukašenkaŭskich vybarach pryviadzie da jaho mižnarodnaj lehitymizacyi, — paraŭnajcie reakcyju na padziei 17 kastryčnika i na vybary ŭ pałatu ŭ 2000 h. Tady my sapraŭdy byli za dva kroki da lehitymizacyi — u paraŭnańni ź sioletnimi, biezapazycyjnyja (ale farmalna nie biezalternatyŭnyja) vybary čatyrochhadovaj daŭniny byli amal čystymi (u sensie, jak chałaściaki sartujuć bializnu — brudnaja i brudnaja, ale možna nasić).
Viadoma, toje, što robicca ŭnutry krainy, našmat bolš važna, čym toje, što ab joj havorać zvonku. A tut, u Biełarusi, za źmieny pakul jašče daloka nie absalutnaja bolšaść. Niezaležna ad taho, kamu my bolš vierym, Hiełapu ci Lidzii Jarmošynaj, vidavočna — za Łukašenku ŭsio jašče hałasujuć da chalery šmat. Častka ź ich robiać heta biez usialakaha prymusu. Inšyja lohka paddajucca prapahandzie ŭ dziaržaŭnych medyjach (dy jak takoj nie paddasisia!). Pijar-kampanija režymu była nie takoj dubovaj, jak jaje čaściakom aceńvajuć niezaležnyja analityki. Niekatoryja z rolikaŭ, jakija šalona krucilisia, pačynajučy z 21:00 7 vieraśnia, sapraŭdy vybivali ślazu ŭ pamiarkoŭnych biełarusaŭ (jak u tym anekdocie pra try čerapy Vasila Ivanaviča: «Nu kudy vy leziecie, dačnik, lekcyja ž dla kałhaśnikaŭ!»). Rejtynh Łukašenki niadrenna padniali i milicyjanty z amanaŭcami, što staranna adsiakali apošnija najaŭnyja infarmacyjnyja alternatyvy (hazety, ulotki) ad vybarščykaŭ. Adnak — pavodle źviestak taho ž Hiełapa, z tych zaŭziatych łukašystaŭ, jakija paznajomilisia z apazycyjnymi prahramami, z alternatyŭnym punktam hledžańnia, amal čverć prahałasavała suprać treciaha terminu! Što z hetaha vynikaje? Kali apazycyja ŭsio ž taki raźličvaje na narod, za jaho joj jašče treba doŭha zmahacca. Ale hetaje zmahańnie nie takoje biasplonnaje, jak moža padacca.
Ličby prychilnikaŭ i apanentaŭ zusim nie takija nieadekvatnyja, jak zdajecca prapanentam «hramadzianskaha supracivu». Kab taki supraciŭ mieŭ niejki plon, apazycyja (albo dysydencki asiarodak) pavinny mieć za saboj vielizarny maralny, kulturny kapitał, jaki b rabiŭ ich spravu biassprečna «pravaj» z punktu hledžańnia hramadztva. U ideale — ułasnaha Papu. U nas ža navat niama i svajho patryjarcha Paŭła, jaki, paśla doŭhaha spryjalnaha maŭčańnia na adras Miłošaviča, urešcie dapamoh demakratyčnaj revalucyi. Suprać nas i daminujučaja carkva, i stvoranaja ŭładami elita (udzieł u vybarach na baku ŭłady dyrektara Kupałaŭskaha teatru — heta znakavaja padzieja), i medyi, i spartoŭcy — akramia adzinak, jakich, adnak, kruciać pa teleku tolki ŭ admysłovych prahramach. Spadziavacca niama na kaho. Tolki na samich siabie. I na tych, chto z nami ŭ kuchonnych razmovach.
Darečy, u taho, što adbyłosia 17 kastryčnika, jość i jašče adna niedaskazanaja historyja. Pavodle inšych danych taho ž Hiełapa, jakija nie atrymali vialikaha rezanansu, pieravažnaja bolšaść tych, chto na referendumie prahałasavaŭ «suprać», na parlamenckich vybarach hałasavali za pretendentaŭ ad demakratyčnych sił — «Piaciorki+», Eŭrapiejskaj kaalicyi dy «Respubliki». Demakratyčnaja apazycyja sapraŭdy nabirała hałasy. Kolki — padličycie sami, heta zaležyć ad taho, jakim źviestkam ab vynikach hałasavańnia vy vierycie. Ale dla tych, chto nia zhodny z versijaj Lidzii Jarmošynaj, pavinna być vidavočna: siarod toj častki hramadztva, jakaja nie padtrymlivaje Łukašenku, pošuk palityčnaj alternatyvy lahična pryvodzić da padtrymki demakrataŭ. Hetaha nia zdaryłasia b, kali b demakrataŭ zusim nie było na lakatary hramadzkaj uvahi albo kali b jany prysutničali vyklučna ŭ «piaciminutkach nianaviści» ŭ vypuskach BT (z pačatku hodu ŭ kožnym vypusku štotydniovaj prahramy «Ŭ centry ŭvahi» jak minimum adzin siužet byŭ pryśviečany vykryćciu apazycyi, i jon praciahvaŭsia prykładna piać chvilin — Orueł byŭ by ŭražany). Akramia taho, kali za apazycyju sapraŭdy hałasavała niamała ludziej, heta śviedčańnie taho, što dziaržaŭnaja prapahanda pry ŭsioj nieabmiežavanaści resursaŭ, jakija ŭ jaje ŭkidvajucca, nie spracoŭvała. Udzielničajučy ŭ vybarach, navat takich, jakija jany jość siońnia ŭ Biełarusi, apazycyja moža realna pašyrać svaju sacyjalnuju bazu. Chaj heta buduć ludzi, jakija potym nia vyjduć na vulicy, kab abaranić svaju volu vybarščyka, — jany jak minimum buduć viedać, što Łukašenku isnuje alternatyva, jakaja heta alternatyva i što jany jaje padtrymlivajuć.
Biezumoŭna, užo zrazumieła, što schiema «juhasłaŭskaha varyjantu» ŭ Biełarusi nie spracoŭvaje. Biezumoŭna, vyrašyć usie pytańni vyklučna vybarami nia ŭdasca. Viadoma, što i ŭłada nia śpić: ciapier, kali praz vybary nielha navat stvaryć parlamenckuju apazycyju, kali nazirańnie pieratvaryłasia ŭ niedarečnaść, kali da padliku hałasoŭ dapuskajecca chiba abmiežavanaje koła asobnych hramadzian (ci asobnaje koła abmiežavanych hramadzian), — ułada sama budzie ličyć kožnaha, chto jašče choča ŭziać udzieł u vybarach, patencyjnym revalucyjaneram, jak minimum pravakataram, z usimi nastupstvami. Adnak pakul nas nie krytyčnaja masa, pakul łukašysta možna sustreć praz krok, pakul astatnija albo bajacca, albo dumajuć «A chto jašče?» — pryjdziecca zajmacca syzyfavaj vybarčaj pracaj. Adzin raz kamień možna budzie i dapchać da hary — kali i nie praz vybary, to šmat u čym dziakujučy im — praca ź ludźmi nikoli nie zališniaja. A jak siadzieć unizie i čakać padjomnaha krana — kamień tam i zastaniecca.
Vital Silicki