Majo pakaleńnie pracuje z ranicy da nočy
Vyjšaŭ 100-y z času adnaŭleńnia numar časopisu «Studenckaja dumka». Kancepcyja «StuDumki» — «šery hlaniec». «SD» — ci jana tabie idzie, ci skandalizuje ciabie abo vyklikaje pahardu — prymušaje pryznać: heta novaje, takoha raniej nie byvała. Niešta niabačanaje siarod biełmoŭnych vydańniaŭ. Ničoha supolnaha z tradycyjnaj «rodnaj staronkaj» etc. «SD» adroźnivajecca taksama ad hlancu časopisaŭ typu «Menz Chiełs». «SD» chavajecca pad abałonkaj hlamuru i mocna kosić pad hlamur. Ale heta «razumny hlamur», kali forma ad adnaho, a źmiest i IQ — z pretenzijaj na zusim inšaje. Heta mimikryja, forma vyžyvańnia ci styl pakaleńnia? Z suredaktaram vydańnia Mikołam Šakielem hutaryć Śviatłana Kurs.
«NN»: Trochi bijahrafičnych źviestak: dzie, jak i kali naradzilisia.
Mikoła Šakiel: Jak naradziŭsia — nia pamiataju: adrazu ž straciŭ prytomnaść. Heta adbyłosia ŭ 1978 h. u Brasłavie. Potym skončyŭ škołu z załatym medalom, u pijanierach pabyŭ, kamsamołu nie zaśpieŭ. Z 9 klasy pieramahaŭ na roznych alimpijadach pa biełaruskaj movie, tamu brali bieź ispytaŭ na lubuju humanitarnuju specyjalnaść. Ja abraŭ ramana-hiermanskaje adździaleńnie fiłfaku BDU. Adździaleńni tam byli małyja, na francuskim vučyłasia 12 čałaviek: «11 dzievak, adzin ja».
«NN»: I jak vy bavili čas vučoby?
M.Š.: Bavili — heta nia toje słova. Na biełaruskim, rasiejskim i rasiejska-biełaruskim adździaleńniach fiłfaku sapraŭdy pryniata klasyčnaja savieckaja madel adukacyi: čałaviek pryjaždžaje vučycca, zasialajecca ŭ internat i viesieła žyvie, a za miesiac da sesii pačynajucca seminary i tady ŭžo idzie sapraŭdnaja vučoba! U nas ža ŭsio było naładžana, jak u Linhvistyčnym universytecie, tolki sa značnym elementam litaratury i kulturalohii. Z tych, chto skončyŭ adździaleńnie, niekatoryja prylapilisia da ambasadaŭ, pačali pierakładać, a rešta pracuje jak Boh na dušu pakłaŭ. Jarki prykład: paralelna sa mnoj na anhielskim adździaleńni vučyŭsia Vicia Žybul.
«NN»: Pierachod ad studenckaha žyćcia da studenckaje dumki byŭ naturalny j płaŭny?
M.Š.: Absalutna rezki. Ja pracavaŭ pierakładčykam u roznych vydańniach. Potym pastupiŭ u aśpiranturu i zrazumieŭ, što jeści taksama treba. Da taho ž ja hraŭ u hurcie «Cmoki», patrebny byŭ hitarny pracesar, a jon darahi. Daviałosia iści zarablać. Andrej Skurko padkinuŭ pracu ŭ «CD».
«NN»: Chto kaho pierarabiŭ na svoj kapył — Vy pracu albo jana Vas?
M.Š.: Praca mianie. Raniej ja byŭ bolš aficyjoznym čałaviekam, čałaviekam ad navuki. Pastupova ja pačaŭ vyhladać inakš i zaŭvažyŭ heta, kali na mianie časam skosa pazirali niekatoryja vykładčyki na fiłfaku BDU. I dres-kod, i vyhlad u mianie taki, što studenty ličać mianie za svajho.
«NN»: «Studenckaja dumka» źmianiaje Vas, ale j Vy imkniaciesia niezaŭvažna źmianiać studentaŭ…
M.Š.: Luboje vydańnie pavinna niezaŭvažna kahości vychoŭvać. Tyja, chto robić heta zaŭvažna, doŭha nie žyvuć. Ich nazyvajuć «tendencyjnaj presaj».
«NN»: Jość roznyja padychody. Adny vychoŭvajuć, a druhija robiać toje, što im samim cikava.
M.Š.: Naturalna, my robim toje, što daspadoby j nam. Ale kali b my aryjentavalisia tolki na siabie, heta było b, jak skazaŭ Flaber, siadzieńniem u viežy sa słanovaj kostki. Raniej «SD» było vydańniem dla tusoŭki, zroblenaj samoj hetaj tusoŭkaj. Čytačy dobra viedali tych, chto piša, i naadvarot. Kali pryjšoŭ Sacharaŭ, my pačali rabić papsovy časopis.
Poŭny varyjant artukułu čytajcie ŭ hazecie "Naša Niva"