Pavał Abramovič. Čas paezii
№ 16 (278), 26 krasavika 2002 h.
Čas paezii
Zakanamierna, što ŭ śpisie sta najlepšych biełaruskich knih XX st., składzienym čytačami “Našaj Nivy” ciaham 1996—2001 hadoŭ, pieršuju pazycyju zaniała kniha paezii (“Vianok” Maksima Bahdanoviča). Roskvit našaha paetyčnaha słova supadaje z uzdymami baraćby za niezaležnaść. Praroki-vieršaskładalniki naradžajucca, kali nieabchodna padrychtavać nacyju da baraćby (“Bicie ŭ sercy ich, bicie miačami!”). Ale čas zmahańnia i rujnavańnia musić źmianicca časam tvareńnia, udumlivaha asensavańnia, spakojnaj i doŭhaj cichamirnaj pracy. Čas prozy ŭ biełarusaŭ jašče napieradzie. U hetym kantekście słovy Maksima Hareckaha “Prozy, prozy, dobraj, mastackaj prozy biełaruskaj dajcie nam!” (“Razvahi i dumki”, 1914) usprymajucca jak praha narmalnaha žyćcia, mara ab dabrabycie ŭ svajoj dziaržavie.
* * *
Pračytaješ niekatoryja tvory Adama Hlobusa (“Historyja kata”, “Młości”, “Damavik-2 Nienatolny” i inš.) — i byccam pabudzieš psychaanalitykam, jakomu aŭtar vyhavorvajecca, raskazvaje pra dziciačyja strachi, vylivaje brud padśviadomaści j sychodzić. A ty, doktar, vysłuchaŭ jahonuju spoviedź dyj jašče hrošy za heta zapłaciŭ.
Asobnyja apovieści i apaviadańni Hlobusa nahadvajuć Zala ci Sarokina; im nie maralnaści nie staje, a mastackaści i psychalahizmu. I ja pa-raniejšamu čakaju mienavita ad hetaha piśmieńnika, jakoha mnohija ličać postaćciu №1 u našaj litaratury, jahonaj hałoŭnaj knihi — vytančanaha ramanu eŭrapiejskaha ŭzroŭniu. Adnak čas paezii doŭžycca, i sam Hlobus, adčuvajučy heta, piša pieravažna chajku j tanku.
* * *
Siarhiej Dubaviec — majstar litaraturnaj mistyfikacyi j pravakacyi. U 1993 h. da 100-hodździa z dnia narodzinaŭ Maksima Hareckaha jon vyłučyŭ hipotezu, što piśmieńnik nasamreč šlachcic i niemaŭlom jaho padmianiła na svajho syna sialanka, jak u jahonaj apovieści “Dźvie dušy” (aburanaja dačka Hareckaha tady navat adkryty list u “Nioman” napisała); nievialikim artykułam “Ružovy tuman. Raździeł z historyi tatalitaryzmu” (“LiM”, 1998) umieła spravakavaŭ palemiku vakoł biełaruskaj savieckaj litaratury; a to zajaviŭ, što Janka Łučyna nia byŭ invalidam, a ŭdała “kasiŭ” ad raźmierkavańnia na Kaŭkaz (“NN”, 2001).
Dubaŭcovy zaniatki krytykaj i litaraturaznaŭstvam mnohija nie ŭsprymajuć usurjoz, bo ŭ nas daśledčych prac tak nie pisali j nia pišuć. A škada, bo svaimi śmiełymi, aryhinalnymi i subjektyŭnymi teoryjami jon robić siońnia našmat bolš, čym niekatoryja našy krytyki-akademiki. Praz knihi apošnich (kolki pračytaŭ ja ich!) treba pradziracca, jak praz drymučy huščar. “Na vychadzie” z hetych manahrafij adčuvaješ stomu i abyjakavaść (toje nia tyčycca “Zahadki Bahdanoviča” Stralcova i niekatorych inšych prac), a jasnyja teksty Dubaŭca kryšać dahmatyzm myśleńnia i zamšełyja vobrazy-idały, vyklikajuć padvojenuju achvotu čytać ajčynnych klasykaŭ, hłybiej spaścihać tajamnicy i zakony mastactva. Jahonyja artykuły pierakonvajuć nas, što litaraturu (i krytyku) tvorać žyvyja ludzi i jość mnostva varyjantaŭ pračytańnia ich žyćciaŭ i knih. I voś jašče: ja peŭny, što ŭdumlivuju pradmovu Dubaŭca da knihi Bykava “Pachadžanie” školniki nia buduć “pierapisvać” u svaje sačynieńni: jana zanadta aŭtarskaja, zanadta… karacieńkaja, u adroźnieńnie ad zroblenaj pavodle šablonu suchoj i doŭhaj pradmovy da “Znaku biady” (z seryi “Školnaja biblijateka”), jakuju ŭžo katory hod pa ŭsioj krainie biazdumna “pieradziraje” ŭ sšytki pieravažnaja bolšaść našych vučniaŭ, patrochu hublajučy i biez taho nievialikuju cikavaść da rodnaj litaratury.
Pavał Abramovič