Pałova šklanki
Pra repartaž BT, palitykaŭ, amon i tych, dziakujučy kamu Dzień Voli zastajecca hałoŭnym śviatam, piša Vital Taras.
Pra repartaž BT, palitykaŭ, amon i tych, dziakujučy kamu Dzień Voli zastajecca hałoŭnym śviatam, piša Vital Taras.
Pierasoŭvańnie
U hety dzień nad horadam možna było bačyć raściažki z zaklikam pryjści na akcyju «Za niezaležnuju Biełaruś». Radyjo i telebačańnie ŭ vypuskach navinaŭ nazyvali hety dzień śviatočnym i ad samaj ranicy zaklikali naviedać kancerty dy inšyja mierapryjemstvy z nahody śviata. Z prahramy «Panarama tydnia» možna było daviedacca taksama, što kupka apazycyjaneraŭ, jak zaŭsiody, sprabavała sapsavać śviatočny nastroj hramadzianaŭ svaimi niekulturnymi pavodzinami. Jany nie mahli navat vyznačycca, dzie im źbiracca, i orhany pravaparadku byli vymušanyja pravieści apazycyjaneraŭ da miesca zboru la Akademii navuk. Udzielnikam imprezy, a taksama zamiežnym dyplamatam, jakija nieviadoma ź jakoj nahody nazirali za joj, było strašenna sumna. Jany chutka razyšlisia, pakinuŭšy za saboj adno tolki brud i śmiećcie.
Jakaja nahoda sabrała ŭ toj dzień ludziej pad bieł‑čyrvona‑biełymi ściahami i što ž za śviata adznačała publika na kancercie la Nacyjanalnaj biblijateki, zastałosia dla šyrokaj publiki zahadkaj.
Razmova, zrazumieła, pra 25‑ha Sakavika. Nijakaj ironii tut niama. Tak ci pryblizna tak padziei taho dnia apisvali dziaržaŭnyja ŚMI. Takim čynam, ułada adhuknułasia na prapanovy apazycyi jadnacca pad lozunham niezaležnaści.
Mahčyma, niechta z tych, dla kaho Dzień Voli byŭ i zastajecca sapraŭdnym śviatam, moh uhledzieć peŭnuju ironiju ŭ niekatorych detalach sioletniaha śviatkavańnia.
Hrupa demanstrantaŭ na čale ź Labiedźkam i Milinkievičam, adsiečanaja amonam la Kastryčnickaj płoščy ad astatnich, doŭha błukała pa Miensku, pierš čym dałučycca da mitynhu la Akademii navuk. Adzin z udzielnikaŭ śviata — znajomy litaratar — nazvaŭ heta metafaraj. Darečy, dasłoŭna «metafara» pierakładajecca z staražytnaj hreckaj movy jak «pierasoŭvańnie».
Tym nia mienš, źjaŭleńnie hrupy manifestantaŭ na čale ź Milinkievičam, jaki prajšoŭ pad vopleski j vokličy «Žyvie Biełaruś!» paŭź bieł‑čyrvona‑bieły natoŭp da mikrafonaŭ na prystupkach pad pseŭdaantyčnymi kalonami Prezydyjumu NAN RB, stałasia sapraŭdnaj emacyjnaj kulminacyjaj śviata.
Jaho hałoŭny sens u tym, što jano było i zastałosia hałoŭnym śviatam Biełarusi. Nia dziakujučy cudoŭnamu nadvorju, pratestavym nastrojam (jakich ciapier, praz hod paśla prezydenckich vybaraŭ, amal nie adčuvajecca), namahańniam apazycyi pravieści rezanansnuju palityčnuju akcyju, a dziakujučy ludziam, jakim heta śviata patrebnaje. Nie tamu, što hetaha patrabuje vastrynia palityčnaha momantu. A tamu, što śviata 25 Sakavika — takaja ž naturalnaja i nieadjemnaja patreba dla ich, jak patreba havaryć na rodnaj movie i žyć u svajoj krainie. Dla mnohich heta jašče i dzień sustreč — mahčymaść ubačycca j pahamanić sa starymi siabrami i znajomymi, jakich z‑za biahučki tolki j bačyš u takija dni.
Nia varta, mabyć, havaryć šmat pra mitynh la Akademii dy źmiest pramovaŭ, da jakich udzielniki padobnych imprezaŭ daŭno pryzvyčailisia. Mianiajucca chiba tolki imiony palitźniavolenych, jakich demanstranty zaklikajuć vyzvalić. Voś tolki proźvišča Kazulina, vidać, budzie hučać na takich mitynhach jašče doŭha.
Zrešty, arhanizatary zahadzia papiaredzili — nijakich šturmaŭ, nijakich revalucyjaŭ, nijakich nadzvyčajnych metaŭ. Hałoŭnaje sabracca, kab pakazać siabie, pavieryć u svajo isnavańnie. Manifestuju — značyć, isnuju.
Što da kolkaści ŭdzielnikaŭ… Usio zaležyć ad punktu pohladu — možna skazać, što šklanka napałovu pustaja, možna — napałovu poŭnaja.
Pierachod
Tyja niekalki tysiač ludziej, što rušyli praspektam Niezaležnaści ad Kastryčnickaj płoščy da Akademii, nidzie nie ŭstupili ŭ kanfrantacyju z amonam — ni kala cyrku, ni dalej. Jany ciarpliva stajali na pierachodach u čakańni zialonaha śviatła, a ŭ rajonie płoščy Pieramohi nie palenavalisia pajści na pierachod ažno da vulicy Rumiancava (kab nie spuskacca pad ziamlu), robiačy dosyć vializny kruk. Heta prymusiła ŭspomnić pieršy Marš na Kurapaty. 19 hadoŭ nazad, udzielniki maršu taksama sabie ździŭlalisia, spyniajučysia na śvietłaforach, ale ruchajučysia niaspynna da mety, nie zvažajučy na milicyju, jakaja niedvuchsensoŭna pahražała razhonam (i ŭrešcie ažyćciaviła pahrozu). Niechta moža bačyć u hetym zakonapasłuchmianaść i talerancyju, niechta — pasiŭnaść i biezynicyjatyŭnaść. A možna kazać pra spakojnuju, upeŭnienuju ŭ sabie hodnaść narmalnych ludziej.
Heta toje, što vyvieła ich na Płošču letaś 19 sakavika dy ŭ nastupny dni, što prymušała prynosić ježu j rečy spačatku ŭ namiotavy lahier, a potym na Akreścina. Mnohim tady zdavałasia, što ŭ lideraŭ apazycyi nie staje rašučaści, niama niejkaha admysłovaha scenaru, kab zrabić niejki krok i… A što musiła b aznačać toje «i» — nichto nia viedaŭ tady. Nia viedaje j ciapier.
Ludzi nie razumieli, što jany, zastajučysia na Płoščy ci ŭsiaho tolki prychodziačy tudy padtrymać inšych, užo zrabili hety krok. Hetyja ludzi zastalisia, jany nikudy nie padzielisia, nie schavalisia, nia źjechali za miažu.
Jany pryjšli 25‑ha Sakavika na svajo śviata i pryjduć jašče nie adnojčy.
Niama padstavaŭ sumniavacca ŭ asabistaj mužnaści ciapierašnich lideraŭ apazycyjnych partyjaŭ i ruchaŭ, ich zdolnaści prymać rašeńni. Nichto nie adprečvaje roli palitykaŭ u historyi.
Urešcie, mienavita dziejańni palitykaŭ (u pieršuju čarhu, hramadoŭcaŭ) pryviali ŭ svoj čas da ŭtvareńnia BNR i abviaščeńnia jaje niezaležnaści.
Pad ciskam apazycyi BNF Viarchoŭny Saviet, u jakim bolšaść naležała kamunistam, abviaściŭ niezaležnuju Respubliku Biełaruś.
Demakratyčnyja siły zmahli abjadnacca j vyłučyć adzinaha kandydata na prezydenckich vybarach i tym samym prymusili ličycca z saboj i ŭładu ŭ krainie, i eŭrapiejskich palitykaŭ.
Ale varta palitykam usio ž časam uspaminać staradaŭniuju habrejskuju mudraść: nie čałaviek dziela suboty — subota dziela čałavieka.
«Bieły‑asfalt‑bieły»
25‑ha Sakavika adbyłosia b u luboje nadvorje. I navat kali b arhkamitet abmiežavaŭsia tolki viečarynami dy vernisažami (a tak zdarałasia ŭ niadaŭniaj historyi), Dzień Voli zastaniecca Dniom Voli — nazavi jaho dziaržaŭnym śviatam, abo nacyjanalnym, abo apazycyjnym.
Zaŭsiody buduć ludzi, dla jakich hety dzień budzie zastavacca śviatam.
Važna, što jany jość. Možna nazyvać hetych ludziej marhinałami. A ŭsio ž daviadziecca niekali zrazumieć, što heta — nie h… nacyi, jak kazaŭ Lenin, ale toj ferment, bieź jakoha hramadzki arhanizm daŭno skamianieŭ by i skanaŭ.
Čamu hetaha fermentu nie chapaje, kab u hramadztvie pačałasia reakcyja bruzavańnia, kab hramadztva abudziłasia — ab hetym palityki pavinnyja zapytacca, najpierš, u samich siabie.
Za dvanaccać hadoŭ ŭłady, a zatym i hramadztva pačali pastupova ŭśviedamlać kaštoŭnaść niezaležnaści. Niekali pryjdzie, niahledziačy na adčajny padśviadomy supraciŭ, razumieńnie, što dziaržaŭnaja niezaležnaść — jak vektar pamknieńniaŭ i intaresaŭ panoŭnaj klasy albo chaj sabie lidera krainy — sama pa sabie jašče niašmat kaštuje. Kali hety paniatak adarvany ad movy, ad nacyjanalnych symbalaŭ, ad kultury j historyi nacyi, jon hublaje sens.
Ułada namahajecca apošnim časam prysvoić albo prydumać nanoŭ atrybuty dziaržaŭnaści — u tym liku j nacyjanalnyja śviaty. Ale pry hetym jana nahadvaje mityčnaha cara Midasa. Praŭda, usio, da čaho jana dakranajecca, pieraŭtvarajecca nia ŭ zołata, ale ŭ niešta procilehłaje pavodle kansystencyi j koleru. Tak, akcyja «Za niezaležnuju Biełaruś» 25 Sakavika, jak vyjaŭlajecca na spravie, była tolki pačatkam seryi śviatočnych kancertaŭ, prymierkavanych da… 3 lipienia.
Darečy, na raściažkach u Miensku było napisana nie «Za niezaležnuju Biełaruś», a «Za niezavisimuju Biełaruś».
Jak tolki ŭłada pačynaje havaryć, jana vydaje siabie z hałavoj. Varta było pasłuchać, jak supracoŭnik milicyi, jaki praz mehafon pa‑rasiejsku papiaredžvaŭ ab adkaznaści za praviadzieńnie niesankcyjanavanaha mitynhu, sprabavaŭ paŭtaryć tuju samuju frazu na inšaj dziaržaŭnaj movie. Akramia słovaŭ «uvaha» i «hramadzianie», skazać niešta čałaviečaje jon tak i nia zmoh, atrymlivałasia tolki: «praviadzieńnie mitynha zapraščano». Pamiž hetym «zapraščano» i źbićciom dy aryštami demanstrantaŭ suviaź padajecca amal vidavočnaj.
Ale zapomnicca inšaje. Padčas mitynhu la Akademii amonaŭcy z aŭtobusaŭ z nadpisami «Zakaznoj», jakija dziažuryli ŭvieś čas na rahu vulicy Akademičnaj, kuplali ŭ šapiku minerałku. Kuplali, stojačy ŭ nievialičkaj čarzie razam z babulkami, što ŭdzielničali ŭ tym samym mitynhu. Ludzi ŭ čornym stajali spakojna, strymana, biez čarhi nia leźli, žmurylisia na viasnovym soncy. Amal što idylija.
Adna z babulek pačała ahitavać bambizaŭ u čornym: chłopcy, dałučajciesia da nas — śviata ž! Chłopcy apuskali dołu vočy, niekatoryja saramliva ŭśmichalisia. U toj momant jany nie adčuvali varožaści da hetych babulek. Zdavałasia, jašče sekunda — i niabačnaja ściana pamiž demanstrantami i bajcami amonu sčeźnie. Ale heta była ŭjaŭnaść. Kali b bajcam dali zahad, tyja pačali b źbivać dručkami dy miasić nahami ŭsich, chto papadziecca — babulek, starych, dziaciej.
Ale ŭ toj momant dziaŭčaty zusim pobač z amonam mirna malavali krejdaj na asfalcie ściah. Bieły‑asfalt‑bieły.