Pamior Ivan Łahvinovič
U Baranavičach pamior paet Ivan Łahvinovič
Ź Ivanam Łahvinovičam ja sustrakaŭsia tolki adzin raz — u Zelvie, na śviatkavańni uhodkaŭ Łarysy Hienijuš. Ale ja viedaju, što Ivan Łahvinovič — moj ziamlak, što
naradziŭsia jon u 1940 hodzie na chutary Zaprapaść Hancavickaha rajona, niepadalok ad siała Małkavičy. (Hetaha chutara ciapier niama: jaho źniščyła kalektyvizacyja.)
Jak i mnohija biełaruskija junaki, Ivan Łahvinovič pajechaŭ na zarobki ŭ Danbas i asieŭ tam na šmat hadoŭ. Pracavaŭ u šachcie pad ziamloju, a potym, kali svajo pačali brać i ŭzrost, i prafiesijnaja chvaroba — na pavierchni, na abahačalnaj fabrycy.
U 1990 hodzie jon viarnuŭsia na Baćkaŭščynu. Staŭ žycharom Baranavičaŭ. Tam dałučyŭsia da biełaruskaha ruchu.
Takoje redka byvaje, ale ŭsio ž byvaje. Na Baćkaŭščynie ŭ Ivana Łahvinoviča, čałavieka ŭžo stałaha, prarezaŭsia paetyčny zub. I na samym pierałomie stahodździaŭ jon vydaŭ adzin za adnym dva zborniki — «Razłuki vyrajovyja» i «Pilipaŭka».
Pieršaju trapiła mnie na vočy (navat nie skažu, u jakich abstavinach) druhaja knižačka vieršaŭ Ivana Łahvinoviča, i ja «prahłynuŭ» jaje za adzin raz. I nie ŭstrymaŭsia, patelefanavaŭ Michasiu Skobłu, kab padzialicca svaim adkryćciom (jość jašče adzin dobry paet) i svajoj radaściu (hety paet — moj ziamlak). I mianie ŭściešyła, što maju radaść padzialili i Michaś Skobła, i Leanid Hałubovič, i inšyja znaŭcy paezii, što
vieršy majho ziemlaka trapili ŭ antałohiju biełaruskaj paezii XX stahodździa «Krasa i siła».
Potym byli inšyja knižki Ivana Łahvinoviča: «Lada judoli» (2003), «Dalokaje i blizkaje» (2004), «Pałynovyja kvietki» (2007). Rychtavaŭsia (i rychtujecca) da druku čarhovy zbornik, z harniackim zahałoŭkam — «Apošni zaboj». Siabry chacieli, kab jon vyjšaŭ jašče pry žyćci ciažka chvoraha paeta. Nie atrymałasia: učora paśla praciahłych pakutaŭ Ivan Łahvinovič adyšoŭ u viečnaść.
Zaŭtra ŭ Małkavičach va ŭročyščy Krasuń, dzie spačyvajuć maje svajaki, siabry i znajomyja,hreka-katalicki śviatar ajciec Jaŭhien Malinoŭski, siabry i tavaryšy raźvitajucca ź Ivanam Łahvinovičam. Tam, na zhorku, pad viekavymi chvojami prahučyć žałobnaje i razam z tym aptymistyčnaje Viečnaja pamiać.
Byvaj, Ivanie, miakkim pucham tabie naša rodnaja paleskaja ziamielka.
Prapanujem vierš z apošniaj knihi Ivana Łahvinoviča, jakaja vyjdzie paśmiarotna.
Ivan Łahvinovič. Malitva biełarusa
Śviaty Boža, śviaty mocny,
śviaty nieśmiarotny!
Pakažy nam šlach zbavieńnia –
hodny, niezvarotny.
Abaronca spraviadlivy
i sudździa praŭdzivy –
biezdakorny, niezamienny,
na ŭvieś śviet adziny!
Ty – najpieršy j najapošni,
Boža ŭsiudyisny!
Bačyš našaha biazładździa
vystupy-kryvizny.
Znaješ našych zmročnych dumak
chiby i zahany,
jak vakoł niaščaściaŭ-biedaŭ
chodzim my kruhami.
Zabłudzilisia ŭ hrachoŭnych
łabiryntach ciemry:
kvietku-paparać šukali
ŭ zaraśnikach cierniaŭ.
Prymušali nas malicca
idałam varjackim,
źnievažali, vyhaniali
z cerkvaŭ unijackich.
Miłaserny, dobry Boža!
Daj nadzieju – hrešnym,
vyviedzi z pałonu ździekaŭ,
acali, sucieš nas;
bo Ty viedaješ, jakija
my panieśli straty
na šlachu da lepšaj doli,
da śviatła i praŭdy.
Uładaru ŭsiomahutny!
Budź zaŭsiody z nami,
pamažy na ziemlach prodkaŭ
stać haspadarami.
Navučy na rodnaj movie
havaryć i słuchać.
u imia Ajca, i Syna,
i Śviatoha Ducha.
Amin.