BIEŁ Ł RUS

Dva dni razam — i znoŭ ciahnik u Vilniu. Jak čatyry hady čakańnia polskaj karty pobytu vypraboŭvajuć šlub biełarusaŭ

3.10.2026 / 07:55

Nashaniva.com

Užo kala čatyroch hadoŭ biełaruskaja etnapiedahoh Maryna Strunieŭskaja žyvie ŭ Vilni, a jaje muž Viačasłaŭ — u polskim Rybniku. Amal uvieś hety čas jon čakaŭ rašeńnia pa karcie pobytu i nie moh sam pajechać da žonki.

Maryna raskazała Most jak hady žyćcia pamiž dźviuma krainami paŭpłyvali na ich šlub.

U 2022 hodzie paśla pačatku palityčnaha pieraśledu Maryna razam z dačkoj źjechała ź Biełarusi ŭ Litvu: joj udałosia chutka atrymać litoŭskuju vizu. Viačasłaŭ spačatku ŭvohule nie płanavaŭ źjazdžać ź Biełarusi.

Ale praz try miesiacy paśla adjezdu žonki jon taksama vyrašyŭ pakinuć krainu. Najbolš chutkim varyjantam dla jaho była polskaja humanitarnaja viza. Tak Maryna z dačkoj apynulisia ŭ Vilni, a jaje muž — u Polščy.

Praca znajšłasia ŭ Rybniku [horad u paŭdniovaj častcy krainy niedaloka ad miažy z Čechijaj] — i mužčyna pajechaŭ tudy. Płanavałasia, što heta nienadoŭha — tolki pakul nie vyrašycca pytańnie z dakumientami.

Jon padaŭ dakumienty na kartu pobytu jašče ŭ kastryčniku 2022 hoda — u Silezskaje vajavodskaje ŭpraŭleńnie ŭ Katavicach. Stanoŭčaha rašeńnia pa spravie jamu daviałosia čakać amal čatyry hady: rašeńnie jon atrymaŭ tolki ŭ žniŭni 2026 hoda. Ale samoj karty ŭ jaho dahetul niama — atrymać jaje jon zmoža tolki ŭ listapadzie. Uvieś hety čas mužčyna faktyčna byŭ pryviazany da Polščy i nie moh prosta sieści ŭ ciahnik ci aŭtobus i pajechać da žonki ŭ Vilniu.

Tamu ŭsie hetyja hady jeździć davodzicca Marynie. Prykładna raz na dva miesiacy jana vypraŭlajecca ź Vilni ŭ Rybnik, kab pravieści z mužam dva dni.

Daroha ŭ adzin bok zajmaje amal ceły dzień: vosiem-dzieviać hadzin u aŭtobusie i jašče try-čatyry — u ciahniku.

Pajezdka tudy i nazad kaštuje prykładna 130—150 jeŭra.

— Kali b u jaho byli dakumienty, mahli b chacia b jeździć adno da adnaho pa čarzie, pakul nie vyrašym, što rabić dalej, — kaža Maryna.

Jon pieranosić heta ciažej

Maryna kaža, što adlehłaść ciažka dajecca abodvum, ale mužu — asabliva.

— Ja, mahčyma, emacyjna troški macniejšaja. Jon macniejšy fizična, a emacyjna jamu ciažej. Ja prymaju hetuju rečaisnaść i starajusia nie tracić siły na niehatyŭnyja pieražyvańni. Tamu što jość toje, što my nie možam źmianić. A toje, što možam zrabić, — robim, — kaža Maryna.

Dla jaje sposab «nie razvalicca» — pastajanna niešta rabić. U Vilni Maryna zajmajecca biełaruskaj kulturaj i adukacyjaj, kiruje centram «Svitanak», jaki stvaryła, pracuje ź dziećmi, arhanizoŭvaje pajezdki i vystupleńni.

Muž zastaŭsia ŭ Polščy, pracuje na zavodzie. Časam razam z darohaj jaho pracoŭny dzień zajmaje kala 12 hadzin.

Da ciažkaściej z dakumientami ŭ apošnija hady dadalisia siamiejnyja. U kastryčniku 2025 hoda pamierła siastra Viačasłava, jakaja dahladała ich chvorych baćkoŭ.

— Jon byŭ vielmi pryviazany da siamji, da svajoj vioski. Jaho ŭvieś čas ciahnuła tudy, da ziamli, da miesca, dzie jon vyras z babulami. I hetyja psichałahičnyja abstaviny vielmi na im adbivajucca, — kaža Maryna.

Tamu, kali Maryna pryjazdžaje, častka ich karotkaha sumiesnaha žyćcia vyhladaje vielmi prosta.

— Ja starajusia elemientarna dapamahčy jamu: pryhatavać ježu, zamarozić. Jon vielmi lubić hałubcy — ja starajusia nakrucić hetych hałubcoŭ, zamarozić, kab jon potym moh prosta razmarozić i pajeści. Katlety taksama. Jon pracuje na zavodzie, dźvie hadziny jedzie, vosiem hadzin pracuje, dźvie — nazad. Pryjazdžaje stomleny, a jašče treba niešta pryhatavać, — kaža žančyna.

U hetych hałubcach i katletach, jakija čakajuć mužčynu ŭ maraziłcy paśla jaje adjezdu, ciapier i źmiaščajecca značnaja častka ich siamiejnaha pobytu.

Pahulać za ruku

La doma, druhi pavierch jakoha aranduje mužčyna, pryhožy dvor. Kali nadvorje dobraje, Maryna i Viačasłaŭ mohuć zładzić tam hryl. Časam pryjazdžajuć dzieci, siabry-biełarusy z Varšavy ci Litvy.

— Jość u Rybniku cudoŭnaja kaviarnia, tam vielmi smačnyja desierty, asabliva maroziva. My lubim tudy schadzić, prahulacca, prosta ŭziaŭšysia za ruki. Tam vielmi pryhoža, šmat parkaŭ. Možna pasiadzieć na łavačcy. My vielmi lubim tam hulać, — kaža žančyna.

Časam Maryna sprabuje sumiaścić svaje kulturnyja pajezdki z mahčymaściu pabyć razam. Muž jeździŭ ź joj u Zakapane, pryjazdžaŭ na fiestyval «Tutaka». Ale jość važnaje abmiežavańnie: pakul u Viačasłava niama karty pobytu, sustrecca jany mohuć tolki ŭ Polščy. Dla Maryny mienavita heta — adna z samych ciažkich častak ich historyi. Jana paraŭnoŭvaje heta z savieckimi časami.

— Jak kaliści ŭ kałhasach zabirali pašparty: pracuj i siadzi na adnym miescy, — złujecca žančyna.

Nie razmaŭlajuć kožny dzień

Za čatyry hady jany ŭžo vybudavali žyćcio na adlehłaści.

— My razmaŭlajem niekalki razoŭ na tydzień. Kali jon pracuje ŭ pieršuju źmienu, pryjazdžaje hadzin u čatyry-piać, i my možam parazmaŭlać. A potym u mianie pačynajucca viečarovyja zaniatki, — kaža Maryna.

Na pytańnie, ci svarylisia jany praz adlehłaść, jana śmiajecca:

— Kaniešnie, svarylisia. A chto nie svarycca? Mnie prosta cikava: jość takija siemji, dzie ŭsio tak hładka i ludzi nie svaracca? Ja b u ich pavučyłasia.

Ale za hetym žartam — značna bolš surjoznaja prablema. Maryna kaža, što jany z mužam pa-roznamu hladziać na budučyniu. Jana bolš schilnaja płanavać, dumać pra finansavuju padušku, pra toje, jakim budzie ich žyćcio praź niekalki hadoŭ. Muž, pavodle jaje, bolš žyvie siońniašnim dniom.

«Dumali: mahčyma, skončym našy adnosiny»

Maryna nie chavaje, što byli momanty, kali joj zdavałasia, što šlub moža nie vytrymać. Jany i ciapier zdarajucca.

— Vielmi šmat siemjaŭ, mnie zdajecca, nie vytrymali vyprabavańnia hetym vyhnańniem, — kaža žančyna.

U niejki momant razmovy pra rasstańnie stali ŭžo nie abstraktnymi.

— Abstaviny časam davodzili da taho, što my ŭžo dumali: mahčyma, skončym našy adnosiny. Ale vyrašyli, što hetaja adlehłaść, hetyja vyprabavańni, mahčyma, naadvarot, paspryjajuć tamu, što my zachavajem siamju. Ja spadziajusia, što tak budzie, — dadaje jana.

Ale siońnia jana hladzić na hetyja adnosiny ŭžo inakš, čym niekalki hadoŭ tamu.

— Z vyšyni svaich hadoŭ ja vyrašyła, što ja ŭ siabie na pieršym miescy. I kali my nie hladzim u adzin bok, a hladzim u roznyja baki, to lepš nie pieraškadžać adno adnamu. Ale ja dumaju, što ŭ nas usio atrymajecca, kali budziem staracca aboje, — kaža Maryna.

A potym jana znoŭ jedzie ŭ Vilniu

Zdavałasia b, samy ciažki momant kožnaj takoj sustrečy — daroha nazad, kali Maryna znoŭ sadzicca ŭ ciahnik da Vilni. Ale jana kaža, što starajecca navat tam nie pakidać sabie času na sum.

— U ciahniku, kali viartajusia ŭ Vilniu, ja nie dumaju pra niejkija fiłasofskija rečy. U mianie jość raskład: treba padrychtavać zaniatki, muzyku, nastupny vystup, — kaža žančyna.

U darozie jana moža vyšyvać biełaruski stroj. Za apošnija hady zrabiła aŭtentyčny stroj dla dački, ciapier šyje sabie saročku.

— Ja pastajanna zaniataja. U mianie niama volnaha času, kab marnavać svajo žyćcio na niejkija pieražyvańni. U mianie stolki płanaŭ, mar i met — nie viedaju, ci chopić mnie hetaha žyćcia, kab usio ŭvasobić, — dadaje Maryna.

Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła