BIEŁ Ł RUS

«Ja tak daloka zabrałasia. Škada tolki, što nie mahu pakazać heta tatu». Jak žyvie dačka Paŭła Šaramieta praz 10 hadoŭ paśla jaho hibieli

20.07.2026 / 13:46

Nashaniva.com

Lizavieta Šaramiet, jakaja atrymlivaje PhD u Kałumbijskim univiersitecie, raskazvaje, pra što tak i nie paśpieła spytać u taty.

Liza Šaramiet razam z tatam — Paŭłam Šaramietam. Tut i dalej fota hieraini

Kali adkryvajecca akno Zoom, pierš za ŭsio kidajecca ŭ vočy ŭśmieška. Liza Šaramiet ŭśmichajecca lohka i ščyra. Jana ciapier žyvie ŭ Ńju-Jorku, atrymlivaje PhD u Kałumbijskim univiersitecie. Raskazvaje, što niekalki tydniaŭ tamu vyjšła zamuž. Jana vykładaje, piša navukovyja artykuły, štodnia chodzić pa vulicach svajho lubimaha horada i pryznajecca, što časam sama nie moža pavieryć, jak daloka zaniesła jaje žyćcio — ad Minska, Maskvy, Kijeva, ad usiaho, što kaliści składała jaje śviet.

«Ja ździajśniaju svaje daŭnija mary, — kaža jana. — I navat dziŭna heta ŭśviedamlać. Žyćcio, asabliva kali jano tak daloka ad miescaŭ, dzie kaliści zdavałasia, što jano skončycca, prachodzić zusim inakš».

Potym jana pryznajecca, što časta, kali idzie pa lubimym Ńju-Jorku, dumaje pra adno i toje ž:

«Ja hladžu na ŭsio heta i dumaju: voś ža jak daloka ja zabrałasia. Tudy, kudy zaŭsiody chacieła. I niama miežaŭ hetym maim maram i mahčymaściam. I adrazu ŭźnikaje adna dumka: jak ža škada, što ja nie mahu heta ŭsio pakazać tatu. Pakazać jamu hetaje žyćcio».

Dziesiać hadoŭ tamu ŭ centry Kijeva vybuch aŭtamabila zabraŭ žyćcio jaje baćki — žurnalista Paŭła Šaramieta. Kali jon zahinuŭ, Lizie było 20 hadoŭ.

Ciapier joj 30. Za hety čas jana skončyła univiersitet, vykładała ŭ Vyšejšaj škole ekanomiki ŭ Maskvie. Paśla pačatku poŭnamaštabnaj vajny źjechała z Rasii i paŭtara hoda pražyła ŭ Varšavie. Pastupiła ŭ Kałumbijski ŭniviersitet — univiersitet svajoj mary — i pierajechała ŭ Złučanyja Štaty. Pabudavała novuju akademičnuju karjeru i stvaryła siamju.

«U mianie jość adčuvańnie niejkaj pierarvanaści žyćcia. Jano ciapier dzielicca na žyćcio apošnich niekalkich hadoŭ i žyćcio da hetaha. Mama moža sieści ŭ samalot i prylacieć da mianie, my možam pahavaryć, abniacca. A z tatam hetaha ŭžo nikoli nie budzie. Jon, na žal, zastaŭsia tam, u tym dalokim žyćci. I čym dalej ja adjazdžaju — u Polšču, u Amieryku, — tym bolš mnie zdajecca, što addalajusia i ad jaho. Jon ciapier žyvie tolki ŭ majoj pamiaci. I heta, napeŭna, adna z samych ciažkich rečaŭ», — kaža Liza. 

U hetaj maniery sychodzić u doŭhija historyi, u tym, jak jana adkazvaje na pytańni cełymi žyćciovymi siužetami, mižvoli pačynaje prastupać Pavieł Šaramiet, pra jakoha siońnia ŭspaminaje ŭsia biełaruskaja žurnalistyka.

«Siabroŭka babuli pačuła, što ja padobnaja da taty, i skazała: «Jaki žach, biednaja dziaŭčynka»

Kali pytaješsia ŭ Lizy, jak jana siońnia pradstaŭlajecca ludziam, jakija ničoha nie viedajuć pra jaje siamju, jana spačatku śmiajecca. A potym raskazvaje historyju.

Joj było čatyry hady, bratu Kolu — hadoŭ šeść ci siem. Jany pajechali da babuli ŭ viosku. Liza paśliznułasia ŭ dziciačym basiejnie i nahłytałasia vady. Kola zvaliŭsia z płota i abdzior kalena. Paźniej maci patelefanavała daviedacca, jak spravy.

— Mama, u nas usio dobra. Ja zvaliŭsia z płota, Liza patanuła, — surjozna i dramatyčna paviedamiŭ Kola.

«Ja voś tak zvyčajna nie zachodžu, jak kažuć, z kazyroŭ. Nie pačynaju sa słoŭ: «U majoj siamji ŭsio vielmi dramatyčna». Čaściej za ŭsio prosta kažu: «Moj tata byŭ palityčnym žurnalistam, a mama — prahramistka».

Kali Liza raskazvaje pra svajo dziacinstva, Pavieł u hetych uspaminach — prosta tata. A Liza i jaje brat Kola — dvoje dziaciej, jakim zaŭsiody było što raskazać navakolnym:

«My byli vielmi havarkimi dziećmi. Mama raskazvaje historyju, jak my pryjšli ŭ «Makdonalds»: jana niešta zakazvaje, a my z Kolem visim na stojcy i razmaŭlajem z pradavačkaj. Raskazvajem: «Ja Liza Šaramiet, ja Kola Šaramiet, heta naša mama Šaramiet, i tata ŭ nas taksama Šaramiet. I ŭsie my Šaramiety».

Liza śmiajecca. Praz šmat hadoŭ jana budzie paprakać baćku za toje, što toj hatovy razmaŭlać z kim zaŭhodna i dzie zaŭhodna. A potym zrazumieje, što sama robić toje ž samaje.

«Tatu naohuł nie treba było zadavać pytańni, kab jon pačaŭ niešta raskazvać. Mnie zdajecca, jon adčuvaŭ siabie adnosna niekamfortna ŭ cišyni. Kali havaryć nie było pra što, jon usio roŭna znachodziŭ vyjście. Naprykład, my jechali ŭ mašynie, cicha hrała muzyka. Kali jamu nie prychodziła ŭ hałavu, pra što raskazać, jon pačynaŭ usłych čytać šyldy kramaŭ, jakija bačyŭ za aknom. Pasiadzieć u cišyni ź im nikoli nie atrymlivałasia».

Kali Liza havoryć pra baćku, jana časta ŭśmichajecca. I pryznajecca: z hadami ŭsio čaściej zaŭvažaje jaho rysy ŭ sabie:

«Mnie zdajecca, u nas padobnaje staŭleńnie da žyćcia. Hetaja žyćciolubstva, cikavaść da ludziej, žadańnie razmaŭlać, daviedvacca niešta novaje. I jašče, napeŭna, niejkaja ŭpartaść. Kali mnie niešta treba, ja budu iści i rabić. U mianie, vidać, u vialikaj stupieni ad taty jość niejkaja śmiełaść. Jon prosta nie spyniaŭsia, biŭsia hałavoj u ścianu. Navat nie prabivaŭ jaje — jon jaje znosiŭ. Jašče ŭ nas abodvuch było vielmi mocnaje imknieńnie da spraviadlivaści».

Jość i mienš zručnyja rysy:

«U nas abodvuch była niejkaja niastrymanaść. Heta i plus, i minus. U kožnaha miedala dva baki. U časy pracy na Pieršym kanale ŭ taty navat była mianuška «šalony biełarus». I, miarkujučy pa ŭsim, jon joju hanaryŭsia. I choć va ŭsich hetych miedaloŭ jość dva baki, ja rada, što jany ŭsie visiać u mianie na hrudziach. I što jany ŭsie ŭ mianie jość.

Razam z tym, ja bolš aściarožnaja za jaho. Ja bolš dumaju pra nastupstvy. U jaho było tak: kali treba niešta zrabić, značyć, treba rabić, a potym užo raźbiracca».

Raniej, kaža Liza, jana była vielmi padobnaja da Paŭła źniešnie. Ciapier usio bolš bačyć u sabie mamu:

«Raniej hałoŭnaj była ideja, što my z tatam vielmi padobnyja: i pachodka, i ŭśmieška, i toje, i heta. Pamiataju, siabroŭka babuli pačuła, što ja padobnaja da taty, i skazała: «Jaki žach, biednaja dziaŭčynka».

Liza śmiajecca:

«Majo padabienstva da baćki — heta ŭžo ceły miem našaj siamji. Ja našu ŭ hamancy adnu darosłuju fatahrafiju taty. Ale ŭ mianie jašče byli maja dziciačaja fatahrafija, dzie mnie hady try, i jaho dziciačaja, dzie jamu taksama hady try. I tam absalutna adzin tvar. Ale kali pakinuć usie hetyja pytańni pra źniešnaść… U mianie vydatnyja baćki, aboje. Mnie vielmi ź imi pašancavała».

«Ja nikoli nie adčuvała, što mnie jaho nie chapaje. Da momantu jaho śmierci»

Pavieł Šaramiet šmat pracavaŭ, jeździŭ u kamandziroŭki, viartaŭsia pozna. Paźniej baćka i dačka žyli ŭ roznych haradach i krainach. Ale Liza kaža, što pry žyćci baćki nikoli nie adčuvała jaho adsutnaści.

«Kali jon išoŭ na pracu, my jašče spali, kali viartaŭsia z pracy — užo spali. I, zdavałasia b, a dzie ž tata? Ale dziŭna, što ja nikoli nie adčuvała, što mnie jaho nie chapaje. Da momantu jaho śmierci. Jaho prysutnaść u maim žyćci była absalutnaj. Ja viedała, što tata zaŭsiody sa mnoj i što jon mianie vielmi lubić.

Navat paźniej, jakimi b niaprostymi byli našy adnosiny ŭ padletkavym uzroście, ja ŭsio roŭna zaŭsiody heta adčuvała. I navat kali my nie žyli ŭ adnym domie, u mianie zastavałasia adčuvańnie hetaj emacyjnaj suviazi. Jana była nieparušnaj».

U apošnija hady žyćcia Paŭła jany žyli ŭ roznych haradach. Kali baćka pryjazdžaŭ, jon paŭsiul braŭ Lizu z saboj:

«Heta byŭ jaho sposab pravodzić sa mnoj bolš času. Jon pryjazdžaŭ na niekalki dzion, a ŭ jaho było šmat pracy: treba było dać intervju, niedzie vystupić, pajechać na premiju, na mitynh. I jon mianie prosta ŭsiudy braŭ z saboj».

Tak Liza apynałasia pobač z baćkam na žurnalisckich i palityčnych mierapryjemstvach:

«Ja časta była jaho kampańjonam na ŭsich hetych tusoŭkach. I jon nikoli nie moh prosta skazać: «Heta Liza, maja dačka». Jon pradstaŭlaŭ mianie inakš, abaviazkova kazaŭ: «Heta Liza, maja dačka, studentka fakulteta sacyjałohii Vyšejšaj škoły ekanomiki». Kožny raz, z kim by my ni znajomilisia. Heta ž takaja doŭhaja kanstrukcyja! Ale vidavočna, jamu było važna heta skazać».

Dla Lizy heta nie było niejkim śpiecyjalnym uvachodžańniem u śviet viadomych ludziej:

«Šmat chto z hetych ludziej byli jaho siabrami. Inšyja — ludzi, ź jakimi jon pracavaŭ. A dla mianie heta prosta byŭ sposab być pobač z tatam».

Žyćcio, dzie proźvišča ničoha nie vyrašaje

Paśla śmierci baćki Liza imknułasia vybirać asiarodździe, dzie jaje nie viedali:

«Kali vykładała va ŭniviersitecie ŭ Maskvie, dumała pra toje, što studenty mohuć prosta zahuhlić majo proźvišča. I tady ŭsio, što jany buduć bačyć pierad saboj, — dačku Paŭła Šaramieta. Žyćcio majho taty było nastolki vialikim, što zapaŭniała saboj usio. I mnie časam chaciełasia, kab ludzi viedali mianie praz toje, što rablu ja. Kab jany spačatku paznajomilisia sa mnoj, skłali niejkaje ŭjaŭleńnie pra mianie, a ŭžo potym daviedvalisia ŭsio astatniaje».

U Amierycy imia Paŭła Šaramieta bolšaści novych znajomych ničoha nie kaža. Ale kali Liza ŭsio ž raskazvaje svaju siamiejnuju historyju, reakcyja časta padobnaja:

«Amierykancy kažuć: «Heta ž błokbastar». Usio jak u kino. Razam z tym, mnie kryŭdna, što toje, jak tata zahinuŭ, tak lohka zasłaniaje ŭsio, što jon zrabiŭ. Ty raskazvaješ čałavieku pra jaho, a voka i vucha adrazu čaplajucca za toje, jak jon pamior. I ŭžo składana dumać pra niešta inšaje».

«Ja ŭpieršyniu ŭbačyła jaho vačyma Biełarusi»

Pavieł Šaramiet byŭ adnym z samych viadomych biełaruskich žurnalistaŭ. Ale jaho dačka pryznajecca: jana pa-sapraŭdnamu zrazumieła heta tolki praz šmat hadoŭ paśla jaho śmierci.

«Dla mianie jon byŭ pierš za ŭsio maim tatam. Tak, ja bačyła častku jaho prafiesijnaha žyćcia, viedała jaho siabroŭ, čytała jaho materyjały. Paśla jaho śmierci pačała hladzieć jaho staryja repartažy. Ale hetaha ŭsio roŭna było niedastatkova, kab zrazumieć, kim jon byŭ dla inšych ludziej».

Heta razumieńnie pryjšło niečakana. Paśla pačatku poŭnamaštabnaj vajny ŭ 2022 hodzie Liza źjechała z Rasii. Jana daŭno maryła pra vučobu ŭ Złučanych Štatach, ale šlach tudy zaniaŭ čas. Pierad Ńju-Jorkam jana paŭtara hoda pražyła ŭ Varšavie. Kaža, što heta byŭ adzin z samych važnych pieryjadaŭ u jaje žyćci. Jana apynułasia siarod ludziej, ź jakimi nie treba było spračacca pra bazavyja rečy:

«Hetyja paŭtara hoda ja isnavała ŭ asiarodździ adnadumcaŭ, dzie my ŭsie pahadžalisia nakont taho, jakaja realnaść, što dobra, a što drenna».

U hety čas jana padavała dakumienty va ŭniviersitety:

«Mnie daŭno pašancavała zrazumieć, čym mnie padabajecca zajmacca. I ja padumała, što treba pasprabavać viarnucca ŭ akademičny śviet. Jak zaŭsiody kaža maja mama, spačatku patrebny «płan A». Dyk možna navat pasprabavać vykanać jaho i padać dakumienty ŭ samyja vybitnyja ŭniviersitety śvietu».

Płan A spracavaŭ:

«Mnie ŭdałosia pastupić u Kałumbijski ŭniviersitet, kudy ja chacieła pastupić i pra jaki maryła hadoŭ siem. Uvieś hety čas ja rychtavałasia da hetaha, adkładała hrošy na vučobu».

Liza Šaramiet razam z mamaj u Ńju-Jorku

U Varšavie jana trapiła ŭ asiarodździe biełaruskich emihrantaŭ. Padčas znajomstva amal kožny raz adbyvałasia adno i toje ž: ludzi čuli jaje proźvišča i mianialisia ŭ tvary:

«U mianie tam źjaviłasia šmat biełaruskich siabroŭ. I pałova ź ich, kali daviedvalisia, čyja ja dačka, prosta vypadali ŭ asadak. Jany nie viedali, što skazać, nie mahli padabrać słoŭ. U ich muraški pa skury biehli. Dla ich tata byŭ nastolki značnaj fihuraj».

Asabliva ŭrazili Lizu sustrečy ź ludźmi z Hrodna:

«Mnie kazali: «Ja žyŭ u Hrodnie, kali tvoj tata siadzieŭ u turmie. My ŭsie viedali i havaryli pra heta. Paŭsiul byli nadpisy «Svabodu Šaramietu». A niechta kazaŭ: «Voś pabačyš, kaliści imiem tvajho baćki buduć nazyvać vulicy». I voś tady ja ŭpieršyniu adčuła jaho maštab nie prosta jak čałavieka, a jak fihury ŭ hramadskim žyćci Biełarusi».

Jana havoryć pra heta amal sa ździŭleńniem, byccam adkryła baćku nanoŭ. Bo da taho jaje ŭjaŭleńnie pra Paŭła Šaramieta było inšym. U Maskvie jon byŭ dla jaje čałaviekam, jaki znajomiŭ dačku z Barysam Niamcovym, Alaksiejem Navalnym, viadomymi žurnalistami, palitykami, intelektuałami. Jana chadziła ź im na premii, teleefiry, bačyła vakoł jaho vialiki palityčny i žurnaliscki śviet. Ale heta byŭ jaho śviet. I tolki ŭ Varšavie jana ŭpieršyniu ŭbačyła, što jość jašče adzin: śviet ludziej, dla jakich Pavieł Šaramiet byŭ čałaviekam, jaki dapamahaŭ nie stracić vieru ŭ toje, što Biełaruś moža być inšaj.

«Mnie zdajecca, ludzi źviazvali ź im šmat nadziej na svabodnuju Biełaruś. I ja dakładna viedaju: navat kali jon užo nie moh žyć u Biełarusi, jon nikoli nie pierastaŭ pra jaje dumać. «Biełaruski partyzan», usio, čym jon zajmaŭsia paśla adjezdu, — heta była jaho pastajannaja sproba zrabić dla Biełarusi niešta karysnaje».

«Ja nadakučvała ŭsim pytańniem: a što takoje pank?»

A jašče ŭ Varšavie Liza pravodziła čas z pankami:

«Ja vielmi ŭdziačnaja tamu času i tym ludziam. Jany mianie amal nie viedali. U mianie była adna dobraja znajomaja, jakaja mianie va ŭsio heta zaprasiła. A ja była absalutnym navičkom. Ničoha nie razumieju, ničoha nie viedaju. Ja viečna nadakučvała im svaimi durnymi pytańniami: «Słuchajcie, nu raskažycie mnie, a što takoje pank?» Mnie sapraŭdy ŭsio było vielmi cikava».

U vyniku jana apynułasia ŭ zusim novym dla siabie asiarodździ:

«Hetyja ludzi z takoj dabrynioj i ščodraściu mianie pryniali. Pakazvali mnie svoj śviet, vadzili pa skvotach, zaprašali na roznyja rečy. Ja navat pačała zajmacca tajskim boksam, choć sa sportam u mianie adnosiny niaprostyja.

My jeździli na niejkija fiestyvali, spali ŭ namiotach, u niejkaj hrazi, tancavali. Heta byŭ dziŭny dośvied. Takoje pahružeńnie ŭ žyćcio, nastolki inšaje ad taho, jakoje ja viedała da hetaha, sa mnoj bolš nikoli nie paŭtarałasia».

Paśla Liza viarnułasia da bolš zvykłaha rytmu:

«Heta było žyćcio, jakoje, moža, uvohule nie majo. Ale ja vielmi ŭdziačnaja, što zmahła jaho krychu pražyć. Ja čałaviek vielmi prosty. Pracentaŭ 85 maich dumak, majho času i majoj enierhii idzie ŭ maju pracu. Ja dačka svaich baćkoŭ: lublu čytać knihi, hulać i katacca na rovary. Voś maje intaresy».

«Majo žyćcio ŭ asnoŭnym prachodzić u adzinocie. Ale nie ŭ sumnym sensie»

Ciapier u Lizy jość žyćcio, jakoje jana ŭ vialikaj stupieni pabudavała sama. U 2023 hodzie jana pierajechała ŭ Ńju-Jork. Ciapier jana skončyła treci kurs daktarantury — usia prahrama raźličanaja prykładna na piać-šeść hadoŭ.

«Ja trapiła ŭ zusim inšy akademičny śviet. Dy i prosta ŭ zusim inšy śviet. I majo žyćcio ŭ niejkim sensie stała na svaje rejki i paniesłasia z šalonaj chutkaściu, ułaścivaj amierykanskamu žyćciu i amierykanskaj akademii. Vyjšła zamuž i zajmajusia svaimi spravami».

Pra svaju pracu Liza raskazvaje z uśmieškaj:

«Ja vučusia, ale technična na zaniatki ŭžo nie chadžu. Usio majo žyćcio ciapier — čytaju, dumaju, pišu. Jak i inšyja PhD-studenty, ja asistuju prafiesaram i krychu vykładaju. Ale značna mienš, čym ja vykładała ŭ Maskvie. Tut my takim čynam atrymlivajem svaju stypiendyju, zarablajem jaje. Raz na tydzień pravodziš hadzinu sieminara, u astatni čas pišaš artykuły, dysiertacyju. 

Ja zajmajusia tym, što mnie cikava. I ja vielmi lublu Ńju-Jork. Mnie zdajecca, heta sapraŭdy moj horad. U pieršyja pryjezdy siudy ja chadziła pa Ńju-Jorku i nie mahła na jaho nahledziecca.

Sacyjałohija, jakoj zajmajecca Liza, źjaviłasia ŭ jaje žyćci nie biez udziełu baćki:

«Kali ja zakančvała škołu, ja naohuł nie viedała, čym mnie zajmacca. Ja dumała: moža, stać aktrysaj, moža, advakatam. Kim tolki nie chacieła być. Urešcie pryjšła da baćki i skazała: «Adziny raz u žyćci spytaju ciabie, što mnie rabić. Adziny raz dam tabie mahčymaść pryniać za mianie takoje vialikaje rašeńnie». Tata pajšoŭ raicca sa svaimi znajomymi. Jon pačaŭ pytacca va ŭsich svaich važnych, razumnych siabroŭ. Adnym ź ich byŭ Jaŭhien Jasin, jaki tady byŭ navukovym kiraŭnikom Vyšejšaj škoły ekanomiki. Jon skazaŭ: «Sacyjałohija — navuka budučyni». Ja vyrašyła: raz heta navuka budučyni, značyć, treba iści».

Ciapier jana śmiajecca: z taho času sacyjałohija ź joj užo trynaccać hadoŭ. Ale palubiła jaje Liza nie adrazu:

«Kali ty dastatkova doŭha niečym zajmaješsia, pačynaješ krychu bolš razumieć, što adbyvajecca. I tady ŭžo atrymlivaješ ad hetaha vialikuju radaść. Ja pamiataju momant, kali palubiła sacyjałohiju — kali zakančvała ŭniviersitet, padumała: «O, sacyjałohija! Nu tak, mnie padabajecca».

Ciapier jana ličyć, što baćka tady nie pamyliŭsia:

«Parada akazałasia słušnaj. Tata małajčyna, nasamreč».

Liza ŭ Ńju-Jorkskim mietro

Pra svajo ciapierašniaje žyćcio Liza kaža, što jano ŭ vialikaj stupieni prachodzić u adzinocie. Ale dla hetaha pačućcia jana vybiraje anhlijskaje słova solitude, nie loneliness. Nie samotnaść, ad jakoj pakutuješ, a mahčymaść być sam-nasam z saboj.

Adzin ź jaje zvyčajnych dzion u ciopłuju paru hoda pačynajecca vielmi rana:

«Ja časta jedu katacca na rovary ŭ Centralny park, pakul horad tolki pračynajecca. U parku ŭ hety čas usiaho niekalki biehunoŭ i niekalki viełasipiedystaŭ, a nie natoŭpy ludziej. Ja vielmi starajusia złavić hetyja redkija sorak chvilin pustaty i cišyni».

Potym viartajusia dadomu, čytaju abo hladžu naviny, źbirajusia i idu ŭ biblijateku, łabaratoryju ci ofis — u miesca «pracy».

Jak PhD-studentka, Liza atrymlivaje stypienduju ad univiersiteta:

«Usie vakoł mianie kažuć, što hetych hrošaj nie chapaje. Majo mierkavańnie radykalna adroźnivajecca. Ja liču, što ich bolš čym dastatkova. Mnie chapaje na arendu ŭłasnaj pryhožaj studyi ŭ dobrym miescy — univiersitet prapanuje subsidavanaje žyllo — i na toje, kab žyć svajo žyćcio».

«Ja b pajšła z tatam i prosta nie spyniałasia»

Ńju-Jork dla Lizy — horad, pa jakim treba chadzić, nie abaviazkova z metaj i pa niejkim maršrucie.

«Tut možna i treba chadzić hadzinami biez usialakaha płana. Ja starajusia tak i rabić, kali mahu. Sutnaść — u rajonach, damach i miescach, praź jakija ty prachodziš pa darozie».

Kali spytać, kudy jana paviała b baćku, kali b siońnia mahła pakazać jamu svoj Ńju-Jork, adkaz akazvajecca vielmi prostym:

«Ja b pajšła z tatam i nie spyniałasia b niekalki hadzin. My dajšli b pieššu da Čajnataŭna, heta prykładna dźvie hadziny chady. Tam ja kupiła b svaju lubimuju łokšynu za try dalary. Potym my sieli b na łavu ŭ parku Sary Dełana Ruźvielt. Tam pastajanna ludzi hulajuć u strytboł. My b krychu pasiadzieli, pahladzieli na ŭsio heta. Paśla zajšli b pa pončyki i pajšli b dalej».

Jana havoryć pra heta tak, nibyta maršrut užo isnuje. Nibyta dastatkova tolki vyjści z domu:

«Prosta išła b i išła razam ź im».

«Jak heta — być hetym samym Paŭłam Šaramietam»

Liza kaža, što tolki niekalki hadoŭ tamu pryjšła da ŭzrostu, kali pačała ŭsprymać baćkoŭ nie tolki jak mamu i tatu:

«Kali ty dzicia, tabie nie cikava raspytvać baćkoŭ pra ich žyćcio. Nu voś jość mama, jość tata. Tabie zdajecca, što ty i tak usio pra ich viedaješ. A potym stanovišsia starejšaj i razumieješ, kolki ŭsiaho ty nie spytała.

Ja narešcie ŭvajšła ŭ tuju fazu žyćcia, kali razumieješ, što baćki — heta realnyja, asobnyja ludzi, u jakich jość svaje dumki, pieražyvańni, idei, historyi. I ja razumieju, što ŭ niejkim sensie ŭpuściła mahčymaść hłyboka paznać tatu jak asobnaha darosłaha čałavieka, sa svaimi dumkami i pačućciami».

Ciapier jana paznaje jaho praz čužyja historyi, uspaminy jaho siabroŭ, kaleh i znajomych:

«Mnie było b cikava spytać jaho, jak jon sam siabie adčuvaŭ. Jak jon usprymaŭ svajo žyćcio, čaho bajaŭsia, pra što maryŭ, što dla jaho było samym važnym. Ja amal nikoli nie dumała pra toje, što jamu moža być ciažka. Mnie nikoli, da momantu jaho śmierci, nie było jaho ŭ čymści škada».

Tamu siońnia joj chaciełasia b spytać mienavita pra heta:

«Jak hetaje žyćcio im adčuvałasia. Jak heta — być hetym samym Paŭłam Šaramietam».

Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła